Internet zalała fala komentarzy po badaniach przeprowadzonych w laboratorium w Niemczech. Analiza skażonej wody z Odry przyniosła pierwsze wyniki badań w Niemczech. Portal rbb24.de podał, że pracownicy laboratorium w Berlinie-Brandenburgii stwierdzili w próbkach wody wysokie stężenie rtęci.

Internet wrze od komentarzy na temat wyników niemieckich badań. Wysokie stężenie rtęci to bardzo niepokojąca wiadomość, bo metal ten jest toksyczny dla ludzi i zwierząt.

Nadal nie wiadomo, czy rtęć wykryta w próbkach z Odry jest przyczyną masowej śmierci ryb. Informację o wykryciu rtęci w wodach Odry podał portal rbb24.de.

Minister krytykuje

Brandenburski minister środowiska Axel Vogel w wywiadzie dla telewizji rbb24 skrytykował politykę informacyjną Polski.

– Tylko od osób trzecich i z mediów wiadomo, że na dużą skalę uwalniane są rozpuszczalniki, które mogą być odpowiedzialne za śmierć ryb. Należy zauważyć, że uzgodnione sposoby zgłaszania nie były przestrzegane, a co za tym idzie, nie dysponujemy wieloma informacjami, które powinniśmy mieć – mówi Axel Vogel.

Brandenburczycy zaniepokojeni

Według informacji rbb24.de pracownicy laboratorium państwowego stwierdzili wysoki poziom rtęci w próbkach wody. Wartości okazały się na tyle wysokie, że badania trzeba powtórzyć.

Według Federalnej Agencji Środowiska, rtęć jest toksyczna dla ludzi i zwierząt. Ponieważ nie może być wydalana, gromadzi się w organizmie. Nadal nie jest jasne, czy rtęć wykryta w próbkach z Odry jest przyczyną masowego śmiertelności ryb.

Masowa śmiertelność ryb w Odrze, która występuje obecnie przy niskim stanie wody od wielu dni martwi mieszkańców Brandenburgii na granicy z Polską.

– Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego. Martwe ryby można zobaczyć wszędzie. Jest ich wiele – mówi Henry Schneider, mistrz rybacki z powiatu Odra-Spree.

– Ta katastrofa ekologiczna nie byłaby tak wielka, gdyby władze niemieckie i polskie bardziej intensywnie współpracowały – stwierdza Antje von Brook, dyrektor zarządzająca Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland

GIOŚ zwraca się do Niemców

Tymczasem, jak nieoficjalnie informuje Polska Agencja Prasowa, GIOŚ zwrócił się, poprzez ministerstwo, do strony niemieckiej o potwierdzenie odkrycia rtęci w próbkach wody z Odry. Agencja ustaliła, że strona polska również bada wodę z Odry pod kątem obecności metali ciężkich, takich jak ołów, kadm, czy właśnie rtęć. Próbki zostały zabezpieczone i urzędnicy czekają na wyniki badań.

– Rtęć jest też naturalnym metalem występującym w Odrze, gdyż jest to rzeka zanieczyszczona. Natomiast wysokie stężenie tej rtęci może wpłynąć na śnięcie ryb – mówi nieoficjalnie dla PAP urzędnik GIOŚ.

Dodaje również też, że inspekcja weterynaryjna będzie badać ryby, by stwierdzić co było przyczyną ich śnięcia.

Internet wrze

Informacje niemieckich mediów na temat rtęci komentują w sieci polscy naukowcy, aktywiści i politycy. Głos w tej sprawie zabrał m.in. dr Paweł Grzesiowski.

– Jeśli potwierdzi się obecność związków rtęci w wodach Odry, to poważne zagrożenie dla ludzi. Rtęć jest toksyczna szczególnie dla dzieci i kobiet w ciąży, uszkadza mózg, nerki, jelita. Rtęć wchłania się przez skórę, drogi oddechowe, układ pokarmowy. Należy zachować ostrożność – pisze na Twitterze.

– A więc Odrę zatruto RTĘCIĄ! Śmiertelnie niebezpieczną dla wszystkiego co żyje substancją — dla ludzi także… Jak to możliwe, że to nie zostało wykryte? Żyjemy w państwie z rozmokłego kartonu, które przypomina ZSRR w epoce Czarnobyla — dodaje swój Jan Mencwel, aktywista, współzałożyciel ruchu “Miasto Jest Nasze”.

Wykrycie rtęci w Odrze skomentował również Bertold Kittel, dziennikarz śledczy, laureat nagrody Grand Press.

– Rtęć w Odrze. Nie wykryły jej polskie laboratoria. Pierwsze informacje o martwych rybach i smrodzie pojawiły się 13.07. Zaobserwowano je przy śluzie na kanale poniżej państwowych zakładów chemicznych w Kędzierzynie – czytamy na profilu Kittela.

Swój komentarz zamieścił również dr Łukasz Pietrzak.

– Przewiduję, że w najbliższym czasie, zwłaszcza w zachodniej Polsce, będzie wzrost zapytań w aptekach o penicylamine (Cuprenil) oraz sole kwasu sulfonowego, a węgiel aktywny stanie się deficytem – pisze dr Pietrzak.

Politycy krytykują

– SLD poległ na Odrze, był 1997 rok. Powódź i nieadekwatne reakcje. Dziś PIS może powtórzyć ten scenariusz. Katastrofa ma już wymiar europejski. Nie do pojęcia jest brak informacji o źródle zatrucia po 17 dniach od faktu zdarzenia!!! – wraca pamięcią do 1997 r. i powodzi tysiąclecia Bogdan Zdrojewski z KO .

– Od ponad dwóch tygodni w Odrze płynie zabójcza substancja. O tym, co to jest, Polacy dowiadują się z ustaleń niemieckich służb. Za co wy dranie bierzecie pieniądze? — to z kolei tweet, który zamieścił Jan Grabiec (KO).

 

– Czy woda z Odry była badana przez polskie laboratoria na obecność rtęci? Informacja jest potrzebna TERAZ, nie jutro. Rtęć jest silnie toksyczna i może oznaczać zatrucie nie tylko Odry, ale i Bałtyku – Anita Sowińska (Lewica) pyta czy polskie laboratoria badały wodę pod kątem występowania rtęci.

Izabela Leszczyna (KO) komentuje słowa wiceministra Witkowskiego wypowiedziane podczas czwartkowej konferencji prasowej w Cigacicach, i sugeruje dymisję wiceministra.

– Wiceminister oskarżył samorządowców z PO o katastrofę ekologiczną w Odrze i zapowiedział, że naśle na nich prokuraturę. Wielu twierdzi, że był pijany. Tak czy siak powinien być zdymisjonowany i nie tylko on… – pisze posłanka.

Gorycz i „brawa”

Spora dawka krytyki, która przybiera postać „uznania”, płynie również z innych środowisk, m. in. od prawników, ludzi związanych ze sportem, ekologów, itd. Michał Dobrzański, który zajmuje się nieoficjalnym polskim profilem Spezia Calcio Polonia zauważa, że „Niemcom wystarczył jeden dzień by zdiagnozować problem, a polskim służbom nie udało się to przez ponad dwa tygodnie”

Robert Suligowski, współprzewodniczący wrocławskiego koła Partii Zieloni, w ironiczny sposób „gratuluje” polskim władzom i instytucjom.

– No i Niemcy w jeden dzień zbadali wodę i odnaleźli rtęć. Brawo dla grupy rekonstrukcyjnej KaKaO, wiceministra od mórz i oceanów, co szukał w Gdańsku i Warszawie i GIOŚ co coś tam dukała 2 tygodnie – pisze Robert Suligowski.

Marek Widmo, prawnik i kryminolog, zarzuca rządowi ukrywanie prawdy.

– Rtęć to śmierć. Władza ukrywa prawdę, czy suweren w końcu zrozumie? Władza igra życiem ludzi. Czy to wam wystarczy? Zapomniałem, rząd jedzie na wakacje… Ale nie nad Odrę – pisze na Tweeterze Marek Widmo.

Jeszcze zanim pojawiły się informacje z Niemiec premier Morawiecki stwierdził, ze sytuacja związana z katastrofą ekologiczną została wykorzystana przez opozycję “do bezpardonowego ataku na wiceministra Grzegorza Witkowskiego”, i zaapelował o współpracę nad jak najszybszym ratowaniem skażonych terenów. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Cieakwe ze 2 tygodnie wczesniej zglaszano ze masa snietych ryb i ponoc od 2 tygodni pobierano probki … i nadal nie trabiono o tym… Po ok 1 tyg mowiono ze to substancja silnie utleniajaca!!! Teraz po 2 tygodniach mowia o silnym zatruciu rtecia? Serio ? Najpierw zero ostrzezen dla ludnosci i pierdolenie o substancji utleniajacej i braku winnych oraz bagatelizowanie tematu pozniej dopiero gdy Niemcy doniesli o zatruciu obudzili sie u nas po podlapali ze to rtec? Jak bada Sanepid te wode ? pija ja i czekaja na wyniki do ch… ? Jak bysmy nie mieli sasiadow jak niemcy to pewnie liczyli ze sprawa nie wyjdzie i beda mogli dalej nic nie robic? Kolejna sprawa jak to dwie inne substancje ? to znaczy ze albo byly dwa zanieczyszczenia totalnie roznymi substancjami i jedno przykryte drugim albo zrobiono niechlujnie badania a wyniki z krysztalowej kuli. Kolejne pytanie ze skoro 2 tygodnie minely i plynaca woda juz splynela (a czas tego zatrucia zbiega sie z jednym ulewnym deszczem na terenie calej Polski – pewnie myśleli ze z deszczem to pojdzie i bedzie po sprawie?) to znaczy ze cos nadal zanieczyszcza wode plynaca! No bo jak po 2 tygodniach dac dopiero ostrzezenie co jest nie tylko skandaliczne a wrecz podlega pod sad przyanajmniej narazenia zdrowia i zycia tysiecy ludzi nie mowiac juz o ekosystemie czy wieloletnim skażeniu wód gruntowych ! Dymisja? To nie moze sie skonczyc na dymisji kogos kto pewnie pojdzie na inny stolek i nie jednej osoby. Gdzie sanepid.. .jak robil badania , caly staff i managerow i ich procesy, sprzed badawczy pod lupe i jak zaniedbania to zwolnienie natychmiastowe oraz pod sad i dalej kolejnych, aparaty sledczo-badawcze … co robilu pod lupe i za uchybienia podobnie w zaleznosci od rozmiaru winy. Zarzadzanie wod … tutaj to jak z sanepidem czy innymi odpowiedzialnymi za monitorowanie stanu wód urzedami. Za jaja .. ale pewnie tam siedza ludzie z plecami siedza i sie tylko smieja z naiwniakow potrutych. I po ostatnie 2 tygodnie i brak winnych … za to odpowiedne/wlasciwe organy scigania takze powinny odpowiedziec. Ale nic sie nie dzieje … ten kraj to istna republika bananowa i panstwo z kartonu na wzor cyrkowej karuzeli! Tutaj mozna kazda wtope nazwac sukcesem i sprzedac naiwniakom trzepiąc mamone az po sufity i jeszcze byc uwielbianym. Jak ludzie zaczna padac wraz ze zwierzetami powiedza ze to wirus celebryta albo malpia (w tym przypadku karpiowa ospa)… zenada. ze do dzis nie ma oznaczen ze woda zatruta i zwykla kapiel grozi powaznymi konsekwencjami zdrowotnymi.

  2. Śmieszą mnie te uwagi polityków typy “za co rząd bierze pieniądze”, z lewa i prawa biorą za to samo, za populizm i bzdurne gadanie

Skomentuj