Zielonogórski radny chce, by miasto wycięło drzewa na Wzgórzu Winnym, bo… zasłaniają widok.

Radny PO Robert Dowhan chce, żeby pozbyć się części drzew od strony ul. Kupieckiej – informuje „Gazeta Wyborcza”. Według radnego pracownicy magistratu powinni zrobić tam wizję lokalną i ocenić, które drzewa należałoby wyciąć lub poobcinać gałęzie. – Dzięki temu Palmiarnia byłaby lepiej widoczna – mówił podczas ostatniej sesji radny Dowhan. – Wzgórze wygląda teraz naprawdę imponująco. Byłoby świetnie, jeśli mieszkańcy mogliby je oglądać nie tylko z góry, ale również od strony starówki – tłumaczy. Dowhan uważa, że w miejsce ogromnych drzew, które rosną na wzgórzu, można by posadzić krzewy lub choinki. Jego zdaniem drzewa nie mają wartości zabytkowej. – W większości są to topole, które przecież uważa się za chwasty. A wartość samej Palmiarni i wzgórza jest wyższa niż paru drzew – przekonuje.

Pomysł radnego nie podoba się Agacie Kusznierewicz, dendrologowi. Jej firma opiekuje się roślinami w Palmiarni. Nasadzała również nowe winorośla w parku Winnym. – Drzewa, które rosną na wzgórzu, w niczym nie przeszkadzają. Ostatnio było sporo cięć w mieście, przy drogach. W parku nie widzę takiej potrzeby. Wzgórze i tak już zostało odsłonięte. Na wysokości Polskiej Wełny usunęliśmy kilka najsłabszych drzewek. Widok na Palmiarnię od al. Konstytucji 3 Maja jest bardzo dobry – mówi „Gazecie Wyborczej” Kusznierewicz. W spornym miejscu rosną nie tylko topole, jak twierdzi Dowhan, ale również jesiony i klony. – Te dwa gatunki niezbyt dobrze znoszą wszelkie cięcia. Samą koronę, bez negatywnego skutku dla zdrowia rośliny, można zmniejszyć tylko o jedną trzecią objętości. Żeby uzyskać efekt, o jakim mówi radny, trzeba by pewnie obciąć dużo więcej gałęzi. To by zupełnie zdeformowało drzewa – tłumaczy Kusznierewicz.

źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj