Cztery nielegalne transporty z odpadami ujawnili funkcjonariusze lubuskiego KAS. Ciężarówki wwoziły odpady zza zachodniej granicy – łącznie ok. 65 ton. Ustalono, że transporty wyszły od jednego nadawcy.

O akcji poinformowała w czwartek rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze Ewa Markowicz, wskazując że chodzi o transporty pociętych aut, zużytych silników samochodowych oraz tworzyw sztucznych zmieszanych z gumą.

Przemytnicy wpadli podczas rutynowych kontroli, które prowadzono w minionym miesiącu na granicy w Świecku i Gubinku pomiędzy 7 a 11 lutego.

– W każdym z przypadków kierowcy tirów nie posiadali kompletu wymaganych dokumentów na transgraniczne przemieszczanie odpadów. Inspektorzy wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska potwierdzili wątpliwości naszych funkcjonariuszy co do legalności tych transportów. Tym samym można domniemać, że odpady te nie miały trafić do recyklingu, a jedynie zaśmiecić nasz kraj – mówi Markowicz w rozmowie z PAP.

Odpady z tworzyw sztucznych i gum odkryto w skontrolowanym transporcie w okolicach dawnego przejścia granicznego w Gubinku 7 lutego. Dzień później w Świecku zatrzymano tira, na którego naczepie znajdowały się pocięte samochody osobowe oraz jeden pojazd zachowany w całości.

Kolejne dwa przypadki miały miejsce 11 lutego br. w Gubinku. Były to transporty z uszkodzonymi autami i zdekompletowanymi silnikami oraz 24 tonami gumy i tworzyw sztucznych

– Obie te próby przemytu śmieci łączy jeden ważny element – zostały nadane przez tego samego zagranicznego nadawcę. Wątek ten zostanie dogłębnie zbadany – dodała Markowicz. Za transport nielegalnych odpadów grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Źródło: Polsat News

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj