1 / 4

Według badań coraz więcej mieszkańców miast ucieka z nich na wieś. Powody są różne – wysokie opłaty, hałas, niższy komfort życia. Aby zatrzymać odpływ ludności władze miast robią wszystko, co w ich mocy, aby uczynić swoje miejscowości atrakcyjniejszymi.

Jak donosi „Rzeczpospolita”, liczba mieszkańców ponad 900 miast od 2002 r. zmniejszyła się o prawie 300 tys. Większość osób przeniosła się na wieś. Starsi szukają spokoju, a młodzi komfortu, jakiego nie doświadczają w mieście. Prawdą jest też to, że w miastach po Euro 2012 brakuje pieniędzy na inwestycje, które poprawiłby ich wygląd. Poza tym to, jak miasto jest zagospodarowane i co dzieje się z przestrzenią publiczną, to dla mieszkańców bardzo istotna sprawa. Pomimo skromnych możliwości finansowych miasta starają się przeciwdziałać negatywnym dla siebie trendom. Za pomocą małych mebli miejskich można sprawić, że przestrzeń będzie funkcjonalna i przyjazna dla przechodniów.

Poznań wzbogaca przestrzeń publiczną

Poznań, stolica Wielkopolski. Miasto, w którym tradycja łączy się z biznesem. Właśnie tu od ok. trzech lat porządkowana jest przestrzeń publiczna. Prace rozpoczęto od tworzenia katalogu mebli miejskich, czyli od określenia preferowanych wzorów ławek, koszy na śmieci, latarni czy słupów. Aby ujednolicić i zapewnić estetyczny wygląd ulic, w 2013 r. powołano tzw. plastyka miejskiego, którym jest Piotr Libicki. Obecnie pracuje on m.in. nad aktualizacją katalogu. – Meble miejskie bez dwóch zdań są wartością w ramach przestrzeni miasta, dlatego musimy poświęcić im więcej uwagi. Dlatego też postanowiliśmy dopracować ich wygląd. Zawęziliśmy ilość wzorów, które są bardziej uniwersalne. Dzięki temu unikniemy pewnej przypadkowości, która pojawia się w przestrzeni publicznej. Chcemy wejść na wyższy poziom, aby wzory były jeszcze bardziej funkcjonalne, a jednocześnie atrakcyjne wizualnie – podkreśla Piotr Libicki. Elementy małej architektury winny być użyteczne – ławka musi być wygodna, a kosz na śmieci odpowiedniej wielkości, aby pomieścić odpady. Jednak nowe pomysły nie są wdrażane spontanicznie. W mieście przeprowadza się testy, żeby dowiedzieć się, czy dane meble miejskie sprawdzają się w konkretnej przestrzeni publicznej. Taką weryfikację przechodzą ławki i kosze, które stanęły przy ul. Taczanowskiego. Natomiast na skrzyżowaniu ulic Głogowskiej i Hetmańskiej postawiono długie ławki o nieregularnym kształcie. Jeśli meble miejskie okażą się wytrzymałe i funkcjonalne, zostaną wpisane do katalogu mebli miejskich.

Oczywiście barwa mebli miejskich także nie jest bez znaczenia. – Stawiamy na kolor grafitowy, tak jak w wielu innych miastach. Ławki, latarnie, słupy czy kosze nie powinny rzucać się w oczy, tylko służyć – wyjaśnia Libicki. Także ciemnozielone wiaty przystankowe mają stać się grafitowe. Jednak Poznań nie będzie skąpany wyłącznie w tej barwie. Na ul. Taczaka plastyk miejski wraz z właścicielami określił kolorystykę tamtejszych ogródków kawiarnianych, które stanęły dwa lata temu. Są teraz wszystkie biało-czarne i sąsiadują z zielonymi drzewami w donicach. – Zieleń jest kluczową wartością przy tworzeniu pozytywnego wizerunku przestrzeni publicznej – tłumaczy Libicki. Szara ulica przekształciła się w miejsce, gdzie można przysiąść i miło spędzić czas. Takich przestrzeni w Poznaniu przybywa. Na ul. Strzeleckiej czy Kościuszki powstały nowe skwery z ławkami. Bardzo dobrze funkcjonuje skwer z placem zabaw przy ul. Za Groblą. Podobnie jest w parku Kasprowicza. – Skwery czy place zabaw, które powstają w Poznaniu, są odpowiedzią na potrzeby zgłaszane przez mieszkańców lub rady osiedli. A co najważniejsze, bardzo dobrze sprawdzają się. Te miejsca żyją, co widać każdego dnia – mówi Libicki. Istotne zmiany zaszły także na ul. 23 Lutego, gdzie wprowadzono obszar spowolnionego ruchu samochodowego, tzw. strefę 30. Prędkość poruszania się pojazdów ograniczono do 30 km/h. Zamiast zastosowania tradycyjnych progów spowalniających, przebudowano chodniki i postawiono wysepki z ławkami, zielenią miejską i stojakami rowerowymi. Dzięki takiemu zabiegowi zwężono ulicę i skrócono pasy dla pieszych. W tym przypadku meble miejskie doskonale sprawdziły się jako narzędzie służące wdrożeniu nowych reguł komunikacji. Najbliższe zmiany w Poznaniu nastąpią na terenach nadwarciańskich oraz w uliczkach przyległych do Starego Rynku. – Coraz więcej mieszkańców przebywa nad Wartą, dlatego z inicjatywy oddziału rewitalizacji stanie tutaj więcej koszy na śmieci. Jeśli chodzi jeszcze o meble miejskie to prawdopodobnie wrócimy do betonowych koszy, które w mieście sprawdzają się lepiej niż metalowe. Ma być ich więcej nawet na śródmiejskich ulicach – mówi Libicki.

Wrocław już nie jest pstrokaty

Wrocław jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się miast w Polsce. Aby podnieść prestiż oraz poziom zadowolenia mieszkańców tej miejscowości postanowiono zadbać o przestrzeń publiczną. – Zauważyliśmy, że pojawiła się potrzeba wprowadzenia pewnych udoskonaleń w zakresie planowania przestrzeni publicznej pod względem jej funkcjonalności, dostępności i wyglądu plastycznego. Dlatego Urząd Miasta w 2007 roku ogłosił konkurs na stanowisko koordynatora projektu plastycznego miasta, zwanego potocznie plastykiem miejskim – wyjaśnia Małgorzata Szafran, rzecznik Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu. Mieszkańcy poprzez środki masowego przekazu apelowali o zmianę wyglądu np. kamienic, które, ich zdaniem, były zbyt pstrokate. Aby ujednolicić krajobraz miasta, opracowano katalog elementów małej architektury. Dokument zawiera kilkadziesiąt projektów ławek, słupów przystankowych, kwietników i stojaków na rowery. Każdy z tych elementów jest utrzymany w jednej stylistyce. Nad katalogiem pracowali m.in. architekci wrocławscy i artyści. – Przy wyborze ławek czy koszy na śmieci kierujemy się przede wszystkim funkcjonalnością i jakością wykonania, a także formą designerską. Chcemy stosować wzory współczesne, dobrze zaprojektowane, sprawdzone i ergonomicznie, czyli po prostu wygodne – podkreśla Małgorzata Szafran. Także ich umiejscowienie nie powinno być kwestią przypadku. – Każda przestrzeń, w zależności od lokalizacji, ma inne uwarunkowania. Dobry projekt zagospodarowania terenu uwzględnia też potrzeby użytkowników. Meble miejskie powinny dobrze komponować się z atrakcjami w postaci trysków wodnych lub fontann – dodaje Małgorzata Szafran. Poza nowymi ławkami, koszami czy stojakami rowerowymi przestrzeń została wzbogacona o słynne krasnale. W całym mieście jest ich obecnie ok. 300. Pierwszy z nich, Papa Krasnal, pojawił się w 2005 r. Inspiracją do akcji było malowanie krasnali w latach 80. poprzedniego wieku przez ruch Pomarańczowa Alternatywa, którego celem stanowiło ośmieszanie władz komunistycznych. Dziś nikt nie wyobraża sobie wrocławskich ulic bez krasnali. Innym elementem małej architektury, który zyskał wielką popularność, jest fontanna Zdrój na wrocławskim Starym Rynku. Jej pomysłodawcą był prof. Alojzy Gryt z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Pomimo wielu sprzeciwów związanych z niedopasowaniem wizualnym do otoczenia, fontanna stanęła na płycie rynku w 1996 r. i miała tam pozostać jedynie przez dwa lata. Obecnie stanowi jeden z ważniejszych symboli miasta. Aktualnie nad Odrą wprowadzane są nowe elementy małej architektury. – W ostatnim czasie zaprojektowaliśmy wzór oznaczeń przystani żeglugi miejskiej na Odrze w postaci słupków z tablicami informacyjnymi – mówi Małgorzata Szafran. Natomiast od dwóch lat miasto posługuje się tzw. zestawem przystankowym. Jest to komplet mebli stawianych na peronach przystanków komunikacji miejskiej. Chodzi o wiaty, ławki, kosze na śmieci, słupy przystankowe z tablicą informacyjną, a także o tablicę Dynamicznej Informacji Pasażerskiej DIP.

Połączenie historii z nowoczesnością

Także Warszawa stawia na promocję miasta poprzez wprowadzanie elementów wyposażenia przestrzeni publicznej. Tak zwana mała architektura często nawiązuje stylistycznie do wzorów historycznych. Przykładem są latarnie – pastorałki – udoskonalone przez zastosowanie nowoczesnej oprawy oświetleniowej. Ponadto od wielu lat stosowany jest stylizowany wzór słupka blokującego z symbolem warszawskiej syrenki. Miasto posiada prawa autorskie do tego projektu. Jednak oprócz stosowania wzorców historycznych Warszawa idzie z duchem czasu i wprowadza obiekty o nowoczesnej formie. Takie meble miejskie zostały zaprojektowane i wykonane dla Krakowskiego Przedmieścia, które po rewitalizacji jest nazywane salonem Warszawy. Wszystkie elementy wyposażenia zaprojektowało Towarzystwo Projektowe. Obecnie na ulicach można napotkać betonowe i metalowe kosze na śmieci, metalowe stojaki na rowery, donice z zielenią oraz wiaty przystankowe. Te ostatnie stanęły w Warszawie w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego we współpracy z firmą AMS. Wiaty przystankowe początkowo zagościły na Krakowskim Przedmieściu oraz innych zabytkowych częściach stolicy. Z założenia zostały tak zaprojektowane, aby wizualnie były być niewidoczne. Ich charakterystycznym elementem jest czerwone obramowanie zadaszenia i bocznej ściany. Wiaty wyposażono w technologię Near Field Communication oraz kody QR. Dostępne będą też strefy free Wi-Fi. W Warszawie do końca 2016 r. założono budowę aż 1580 wiat. Koszt inwestycji szacowany jest na 80 mln zł.

Katarzyna Szkudlarska-Nowaczyk

Artykuł opublikowany w “Zieleń Miejska Plus” dodatku specjalnym do marcowego (3/2015) wydania miesięcznika “Zieleń Miejska”

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj