Początek roku to czas, kiedy można się pokusić o pewną prognozę na przyszłość. W przypadku gospodarki odpadami już miniony rok pokazał, że w tym obszarze wiele się dzieje i wiele dziać się jeszcze będzie.

arkitMam tu na myśli przede wszystkim duże ożywienie na rynku inwestycji związanych z gospodarką odpadami komunalnymi. Powstają nowe zakłady zagospodarowania odpadów, sortownie i kompostownie, ale na tym nie koniec. Wiemy przecież, że w tym roku powinny być również oddane do użytku pierwsze spalarnie odpadów komunalnych, które rosną w sześciu polskich miastach. Jestem więc przekonany, że zmiana systemowa, jaka dokonała się w naszym kraju w gospodarce odpadami za sprawą wprowadzenia nowej ustawy „śmieciowej” – która z jednej strony wytycza cele do osiągnięcia, jeśli chodzi o poziom odzysku i ograniczenie ilości składowanych odpadów, a z drugiej strony daje w zarządzanie strumień odpadów samorządom – stwarza wreszcie warunki do tego, żeby można było racjonalnie i w przewidywalnych warunkach inwestować w system gospodarki odpadami i budować nowoczesne instalacje do ich zagospodarowania.

W ubiegłym roku ten inwestycyjny trend dało się odczuć bardzo wyraźnie i jestem przekonany, że w bieżącym będzie on kontynuowany, ponieważ tak naprawdę nowoczesnych zakładów gospodarki odpadami wciąż nam brakuje. Musimy mieć też świadomość, że część zakładów będzie musiała się modernizować, bo jeśli nie spełnią wymogów jakościowych, to w konkurencji z lepszymi zakładami i w obliczu takich, a nie innych przepisów prawa dalej nie będą mogły tak funkcjonować. Na pewno nowe inwestycje są więc z korzyścią dla systemu i dla rynku, ale nie tylko. Nie sposób przecież nie zauważyć, że nowe zakłady zagospodarowania odpadów to także nowe miejsca pracy.

Watersystem 300 x 250

Konkretne uwagi od realizatorów

Ten rok przyniesie również zmiany legislacyjne, które wśród niektórych mogą budzić naturalne obawy – „bo znowu coś się zmieni”. Ja wyrażam pogląd, że już w ubiegłym roku sporo poprawiliśmy w przepisach. Co ważne, te poprawki wynikały już z doświadczenia, bo pamiętajmy, że pierwsza nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach była taką, w której tego doświadczenia brakowało. Teraz już pojawiły się konkretne i wynikające z pracy uwagi od realizatorów tego systemu, czyli od samorządów i firm. Postulaty te zostały w bardzo dużym stopniu uwzględnione i chyba przyszedł czas na to, żeby dać odpocząć od kolejnych zamiarów legislacyjnych. Nie ma zresztą pomysłów, żeby po raz kolejny podchodzić do nowelizacji. Jak sądzę, nie będzie nawet zapowiadanej niegdyś tzw. dużej nowelizacji ministerialnej, ponieważ sporo kwestii, które miały się w niej znaleźć, zostało już rozstrzygniętych i skonsumowanych w projekcie poselskim.

Kończą się natomiast prace nad ustawą o odpadach i to z pewnością będą bardzo ważne zmiany, a poza tym przed nami jeszcze dwie nowelizacje z tego obszaru: ustaw o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Pierwsza z nich jest w Sejmie, druga na finiszu prac rządowych, więc pewnie w pierwszym półroczu obie ustawy będą głównymi tematami prac sejmowych w obszarze gospodarki odpadami.

Domknąć ramy prawne

Można powiedzieć, że w ten sposób niejako zostaną domknięte ramy prawne gospodarki odpadami. Sądzę, że przez jakieś dwa lata trzeba będzie przypatrywać się temu wszystkiemu, a następnie zastanowić się, czy w kategoriach systemowych, legislacyjnych, nie warto byłoby pokusić się o zbudowanie tzw. konstytucji odpadowej. Mamy bowiem kilka ustaw dotyczących gospodarki odpadami i część z nich się przenika, tak jak ma to miejsce w przypadku ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz ustawy o odpadach. Warto więc byłoby się przypatrzyć tym wszystkim aktom prawnym nie tylko pod kątem wprowadzenia poprawek, które po jakimś czasie na pewno i tak się pojawią. I nie jest to wcale pochodna niedoskonałości przepisu. Zdarza się po prostu, że życie przynosi różne sytuacje, a i otoczenie się zmienia, toteż trzeba takie aspekty uwzględniać. Mogą się pojawić jakieś nowe unijne regulacje, zmieniają się także technologie zagospodarowania odpadów.

Koniec końców dobrze by było, gdyby cały ten obraz legislacyjny był bardziej przejrzysty. Takie zbilansowanie wszystkiego, co już mamy uchwalone, byłoby zadaniem przede wszystkim dla prawników – przy założeniu, że kolejnych rewolucji systemowych chyba już nie będzie.

Na koniec chciałbym nawiązać do tego, co dzieje się w Polsce w gospodarce odpadami na początku roku, a ściślej do głośnego przypadku zalegania śmieci w Poznaniu. Chcę podkreślić, że – wbrew temu, co można było wyczytać w mediach – przyczyną tego nie jest nowe prawo. Gdyby rzeczywiście tak było, to w całej Polsce mielibyśmy taki bałagan. W moim przekonaniu przyczyną kłopotów w Poznaniu jest po prostu złe wdrażanie tego prawa. Bałagan jest wynikiem złego przygotowania, być może małej sprawności wykonawców lub administracji publicznej. Pamiętajmy, że nowe prawo funkcjonuje w teorii już od trzech lat, a w praktyce od półtora roku, więc trudno nagle winić przepisy za lokalne niepowodzenia czy problemy, takie jak przydarzyły się na początku nowego roku w Poznaniu.

Tadeusz Arkit

przewodniczący sejmowej Podkomisji ds. monitorowania gospodarki odpadami

„Przegląd Komunalny” 1/2014

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj