1 / 3

Według danych z końca kwietnia 2021 r., w Polsce było zarejestrowanych łącznie 23 834 samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Przez pierwsze cztery miesiące br. ich liczba zwiększyła się o 5 098 szt., czyli o 137 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez PZPM i PSPA. Tymczasem już 24 maja zapraszamy na bezpłatne webinarium “EKOMOBILNOŚĆ w obszarze usług publicznych”.

Pod koniec kwietnia 2021 r. po polskich drogach jeździły 23 834 elektryczne samochody osobowe. Pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) odpowiadały za 49,68 proc. (11 841 szt.) tej części parku pojazdów, a pozostałą część (50,32 proc.) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 11 993 szt. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczył 899 szt. W dalszym ciągu rośnie też flota elektrycznych motorowerów i motocykli, która na koniec kwietnia składała się z 9 652 szt.

Pod koniec ubiegłego miesiąca park autobusów elektrycznych w Polsce wzrósł do 484 szt. Od stycznia do kwietnia 2021 r. flota elektrobusów powiększyła się o 52 zeroemisyjne pojazdy. W porównaniu z analogicznym okresem 2020 r., kiedy zarejestrowano 23 takie autobusy, oznacza to wzrost o 126 proc. r/r.

Wraz ze wzrostem liczby pojazdów z napędem elektrycznym, rozwija się również infrastruktura ładowania. Pod koniec kwietnia w Polsce funkcjonowało 1 456 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (2 838 punktów). 33 proc. z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67 proc. – wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. W kwietniu uruchomiono 31 nowych, ogólnodostępnych stacji ładowania (58 punktów).

– Za nami kolejny miesiąc wzrostów rejestracji pojazdów niskoemisyjnych – w tym oczywiście pojazdów bateryjnych, bardzo duży wzrost rejestracji hybryd plug-in ale też po raz pierwszy zarejestrowano sześć samochodów wodorowych. Polska wpisuje się w europejski trend, choć szkoda, że w Krajowym Planie Odbudowy wykorzystującym środki unijne na odbudowę gospodarki po pandemii na niskoemisyjną motoryzację przeznaczono zaledwie nieco ponad miliard euro. Pieniądze te zasilą głównie komunikację publiczną i budowę stacji ładowania dla autobusów. Warto byłoby wzorem innych krajów europejskich przeznaczyć na rozwój niskoemisyjnego transportu oraz produkcji pojazdów i baterii znacznie większe środki, podobnie jak ma to miejsce w innych krajach UE, gdzie na ten cel przeznaczono nawet po kilkanaście miliardów euro – mówi Jakub Faryś, prezes PZPM.

– Wyniki rynkowe potwierdzają, że Polacy są coraz bardziej zainteresowani elektromobilnością. Przez pierwsze cztery miesiące tego roku zarejestrowano o ponad tysiąc więcej osobowych EV niż w całym 2019 r. Ponadto, liczba samochodów z napędem elektrycznym sprzedanych od stycznia do kwietnia okazała się być wyższa niż rejestracje odnotowane w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy roku 2020, który jak do tej pory był rekordowy pod tym względem. Mimo to liczby bezwzględne nadal są zbyt niskie, żebyśmy mieli szansę dogonić europejskich liderów zrównoważonego transportu. Dość powiedzieć, że np. we Francji w samym tylko kwietniu zarejestrowano ok. 22 tys. BEV i PHEV – to zbliżona liczba do całego parku samochodów z napędem elektrycznym w Polsce – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA.

A już 24 maja redakcje “Energii i Recyklingu” oraz “Przeglądu Komunalnego” zapraszają na bezpłatne webinarium “EKOMOBILNOŚĆ w obszarze usług publicznych”.

Szczegóły wydarzenia oraz formularz rejestracji znajdują się TUTAJ. Zapraszamy!

Czytaj więcej

Skomentuj