– Liczymy, że proces legislacyjny pójdzie na tyle szybko, że będziemy mogli wprowadzić ustawę w życie na początku następnego roku – tak o zmianie prawa regulującego władztwo nad odpadami mówi minister środowiska Andrzej Kraszewski w wywiadzie dla „Gazety Prawnej”.

"Jesteśmy zdani na łaskę czy niełaskę przedsiębiorców, którzy posiadają władztwo nad odpadami. Po podpisaniu umowy z obywatelami robią z odpadem, co im się podoba. Hierarchia postępowania w Unii jest następująca: unikaj powstawania odpadów, następnie: odzyskaj ze strumienia odpadów wszystko, co może się jeszcze przydać, dalej: odzyskaj energetycznie, a dopiero to, co pozostanie: składuj. Firmy składują natomiast wszystko, mimo że w odpadach jest wiele surowców, które są cenne" – w ten sposób minister Kraszewski mówi o przyczynach problemów z niewydolnym systemem gospodarki odpadami.

Jego zdaniem, zmienić taką sytuację można ustanawiając prawo przewidujące władztwo samorządów nad odpadami. Jak mówi Kraszewski, wówczas samorządy dysponując pieniędzmi od obywateli, będą mogły podpisać umowy z przedsiębiorcami, tak by kierować strumień odpadów w te miejsca, gdzie mogą być prawidłowo zagospodarowane. "Mam nadzieję, że nową ustawę przygotujemy w najbliższym czasie, a następnie skierujemy ją do konsultacji. Liczymy, że proces legislacyjny pójdzie na tyle szybko, że będziemy mogli wprowadzić ustawę w życie na początku następnego roku" – dodaje minister.

MTP 300 x 250

W dzisiejszym wywiadzie dla "Gazety Prawnej" Andrzej Kraszewskiodnosi się również do docirających z rynku odpadów opakowaniowych sygnałów, że część dokumentów potwierdzających recykling jest fałszowana: "Według oceny samych przedsiębiorców, którzy działają w tzw. opakowaniówce, ponad 50 proc. dokumentów jest fałszywych. W przypadku zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego jest to 30 proc. W ten sposób uczciwi przedsiębiorcy padają. I albo naprawimy ten system w ciągu tego roku, albo przestanie on istnieć. Podobnie jest z pojazdami wycofanymi z eksploatacji. W tej chwili nie możemy się doliczyć 2,4 mln samochodów, które wyparowały. Tak naprawdę jednak zostały nielegalnie zdemontowane, a części zostały wysprzedane do warsztatów. Jest to bardzo duży problem i nim się zajęliśmy" – deklaruje minister.

źródło: gazetaprawna.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj