Puławskie lasy zaatakowały opiętki, owady żerujące pod korą drzew, powodując ich usychanie. Sprawa spędza sen z powiek leśnikom i członkom komisji powołanej pod egidą Instytutu Badawczego Leśnictwa – informuje „Kurier Lubelski”.

Walka z owadami już trwa, ale jej powodzenie zależy od pogody. Szkodnikowi sprzyja bowiem susza. Opiętki żerują pod korą. Na obwodzie drzewa tworzą korytarze powodujące przerwanie miazgi łyka, przez które w drzewach przepływa substancja odżywcza z liści do korzeni.

– Rozpoczęliśmy batalię o dęby. Staramy się jak najszybciej usuwać posusz, aby przerwać cykl rozrodczy opiętków – mówi Ryszard Płecha z puławskiego nadleśnictwa. To na razie jedyna stosowana metoda walki z nimi. – Chcemy chronić środowisko i także z tego względu nie stosujemy środków chemicznych – dodaje Płecha.

Dodatkowo dęby są osłabiane przez inne owady: miernikowce zwójki, które wiosną obgryzają liście drzewa. Atakuje je także mączniak. Słabe, niedożywione drzewa są jeszcze bardziej podatne na inwazję opiętka.

Zwalczanie opiętka polega także na usuwanie zasiedlonych przez niego drzew. Dotychczas wycięto około 80 tysięcy metrów sześciennych dębiny, czyli około 200 hektarów lasu.

źródło: Kurier Lubelski

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj