Większość samorządów nie chce zniesienia opłaty klimatycznej. Jednak w niektórych gminach stan powietrza stawia pod znakiem zapytania zasadność jej pobierania. Rozwiązaniem może być przeznaczanie jej na specjalne cele, np. wymianę kopciuchów.

Opłatę miejscową gmina może pobierać od osób – przebywających ponad dobę na jej terenie – za szczególne warunki klimatyczne, krajobrazowe czy uzdrowiskowe (szczegółowe warunki są określane w rządowym rozporządzeniu). Opłata jest uchwalana przez radnych.

Jak podaje Prawo.pl, pod koniec 2019 r. Departament Turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki przedstawił do prekonsultacji „Białą księgę regulacji systemu promocji turystycznej w Polsce”, która zawierała pomysł likwidacji opłaty miejscowej i zastąpienia jej podatkiem turystycznym.

Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego mówi, że jeśli gmina uważa, że posiada szczególne warunki klimatyczne i pobiera za to opłatę miejscową, to uwarunkowania te powinny być rzeczywiście wyjątkowe, a jakość powietrza dobra.

– Tymczasem wiemy, że w wielu miastach, nie tylko uzdrowiskach, ale wypoczynkowych i turystycznych, powietrze nie należy do najlepszych – mówi Siergiej. Zauważa też, że w tych miejscowościach, w których są przekroczone normy zanieczyszczenia powietrza, nie powinno się pobierać opłaty za szczególne warunki klimatyczne.

Jego zdaniem, właściwym rozwiązaniem mogłoby być przeznaczanie pieniędzy z opłaty miejscowej tylko na cele związane z poprawą jakości powietrza.

W zeszłym tygodniu z pobierania opłaty klimatycznej zrezygnował Sandomierz. Jako powód władze podały częste przekraczanie norm zanieczyszczenia powietrza.

Źródło: Kurier PAP

Czytaj więcej

Skomentuj