Wszystko wskazywało na to, że w minionym roku zakończy się tzw. rewolucja śmieciowa. Czy tak się stało? Odpowiedzi szukaliśmy na podsumowującym Walnym Zgromadzeniu członków Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, które odbyło się 5 grudnia ub.r.

Nawet te gminy, którym nie udało się wcześniej wdrożyć nowego systemu gospodarki odpadami, w minionych miesiącach sfinalizowały przetargi i wybrały firmy zajmujące się odbieraniem lub odbieraniem i zagospodarowaniem odpadów. Podczas konferencji podsumowujących pierwszy rok wdrażania nowego systemu prezentowano analizy i wnioski, które koncentrowały się na mankamentach nowych rozwiązań. Wbrew sceptycznym prognozom, wieszczącym „drugi Neapol”, większość samorządów i firm uporała się jednak z początkowymi problemami. Można więc zakładać, że doświadczenia związane z tzw. rewolucją śmieciową posłużą do udoskonalenia procedur i warunków w kolejnych turach postępowań przetargowych. Już teraz coraz więcej samorządów decyduje się na ogłaszanie przetargów na dłuższy, kilkuletni okres, co zapewnia uzyskanie korzystniejszych cenowo ofert i ogranicza częste zmiany firm odbierających odpady. A to właśnie te zmiany są chyba najbardziej kłopotliwe dla mieszkańców. Takiego stanowiska nie podzielają przedsiębiorcy, którzy przegrali przetargi i albo zostali definitywnie wyeliminowani z rynku, albo próbują dotrwać do następnych przetargów. Uzasadniony sprzeciw wobec przyjmowania przez większość gmin wyłącznie kryteriów cenowych w przetargach na odbieranie i zagospodarowanie odpadów zgłaszają w szczególności ci przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w nowoczesne i kosztowne instalacje do przetwarzania odpadów. I choć uzyskały one status RIPOK-u, to w praktyce konkurują jedynie ceną z funkcjonującymi wciąż jeszcze, prymitywnymi „pseudokompostowniami” czy składowiskami. Wszak według wcześniejszych zapewnień to właśnie firmy dysponujące nowoczesnymi, proekologicznymi technologiami miały stać się beneficjentami nowego systemu gospodarki odpadami.

Cisza przed burzą

Na początku 2014 r. nic jednak nie wskazywało na to, że należy się spodziewać nadzwyczajnych zdarzeń. Wyjątkiem było może tylko definitywne rozstrzygnięcie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności przepisów nowelizacji z 2011 r. w zakresie obowiązku organizowania przez gminy przetargów na odbieranie lub na odbieranie i zagospodarowanie odpadów z ustawą zasadniczą. Dokonało się to już w lutym 2014 r. i Trybunał nie pozostawił żadnych wątpliwości co do tego, że przyjęte rozwiązania ustawowe były i pozostają zgodne z Konstytucją. Podkreślił też, że uzasadnia je ochrona interesów przedsiębiorstw działających na rynku odpadów komunalnych i konieczność zapewnienia konkurencji w tej dziedzinie usług publicznych.

Wszelkie zmiany – w szczególności systemowe – w gospodarce odpadami powinny być wprowadzane bardzo rozważnie. Potwierdziły to prace prowadzone w pierwszym półroczu ubiegłego roku przez Zespół do przeprowadzenia analizy stanu wdrażania nowego systemu gospodarki odpadami, powołany przez ministra środowiska. Choć znakomitą większość w tym zespole stanowili przedstawiciele organizacji samorządowych, nie było im łatwo wypracować wspólnego stanowiska nawet w sprawach, które wydawały się oczywiste. Przykładem tego były trudności w ustaleniu górnych stawek opłat za gospodarowanie odpadami czy definicji właściciela nieruchomości, mieszkańca itp. Ku radości sektora prywatnego kontrowersji nie wzbudziła konieczność zwiększenia zakresu i standardów selektywnego zbierania odpadów u źródła. Postulat ten znalazł odbicie w późniejszej nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – poprzez wprowadzenie obowiązku segregowania odpadów w gospodarstwach domowych i w gminach jako zasady.

Emocje wywołało natomiast przyjęcie nowej dyrektywy w sprawie zamówień publicznych, głównie w zakresie regulacji dotyczących tzw. zamówień wewnętrznych (in house). Powrócił więc, adresowany wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego, postulat zmian ustawowych służących zwolnieniu z procedur przetargowych spółek komunalnych. Burzliwa debata zakończyła się dopiero jesienią – na specjalnym otwarciu posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej ds. monitorowania gospodarki odpadami. Wnioski z dyskusji wyraźnie wskazują na to, iż Unia Europejska nie zmusza krajów członkowskich do wprowadzania in house – w szczególności w tych dziedzinach usług publicznych, w których funkcjonuje rynek konkurencyjny. Można więc zakładać, że debata o warunkach i zakresie stosowania zamówień in house w polskich realiach rynkowych znajdzie odbicie w przygotowywanych założeniach do nowego Prawa zamówień publicznych.

Kontrowersje wokół spalarni

Na początku 2014 r. nikt zapewne się nie spodziewał, że jeszcze w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy w parlamencie będą rozpatrywane tak obszerne i znaczące nowelizacje przepisów odpadowych. Przypomnijmy, że chodziło o poselską nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz senacką nowelę ustawy o odpadach – każda z nich wprowadzała ważne zmiany. Szczególne znaczenie dla samorządów i przedsiębiorców prowadzących instalacje ma ustawa o zmianie ustawy o odpadach. Przepisy dotyczące aktualizacji wojewódzkich planów gospodarki odpadami i likwidacji do połowy 2018 r. instalacji zastępczych, a nade wszystko wprowadzenie na szczeblu województw planów inwestycyjnych zatwierdzonych przez ministra środowiska – to wszystko powinno przyczynić się do uporządkowania rynku zagospodarowania odpadów i wykluczenia z rynku instalacji, które nie spełniają wymogów prawnych i technologicznych. Kontrowersje budzi natomiast przyznanie spalarniom odpadów statusu instalacji ponadregionalnych. Wydaje się jednak, że jeżeli taki zabieg pozwoli na kierowanie do spalarni odpadów tzw. resztkowych, to zapobiegnie wysyłaniu do spalarni odpadów surowcowych, które powinny trafiać do recyklingu. Dotyczy to odpadów pochodzących spoza obszaru regionu, w którym jest zlokalizowana taka instalacja.

Zgodnie z zapowiedziami Janusza Ostapiuka, wiceministra środowiska, w 2015 r. nie powinniśmy się spodziewać poważnych zmian ustawowych ani systemowych. To dobra wiadomość dla samorządów i dla przedsiębiorców. Niemniej jednak niebawem powinny ruszyć prace nad Krajowym Planem Gospodarki Odpadami, który w obecnych realiach zyska na znaczeniu i może stać się podstawą do aktualizacji wojewódzkich planów gospodarki odpadami. Można się również spodziewać, że powróci dyskusja na temat nowego rozporządzenia w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. A w drugiej połowie roku trzeba będzie wydać ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie wprowadzenia zakazu składowania odpadów palnych, o którym wspomniano w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z 8 stycznia 2013 r. w sprawie kryteriów oraz procedur dopuszczania odpadów do składowania na składowisku odpadów danego typu. Może w 2015 r. uda się wreszcie podjąć konkretne działania wzmacniające kompetencyjnie i instrumentalnie inspekcję ochrony środowiska, a tym samym zwiększyć wysokość opłat marszałkowskich za składowanie odpadów.

Dariusz Matlak
Polska Izba Gospodarki Odpadami

Kolędownik 2018 696px
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj