Jesienią ub.r. zapowiedziana została nowa strategia BOŚ-u. Na jakim etapie są prace nad strategią i kiedy rzeczywiście można spodziewać się jej przyjęcia? Jakie są jej podstawowe cele i założenia, jakich głównych zmian w działaniu Banku można oczekiwać po jej wprowadzeniu?

Nowa strategia Banku Ochrony Środowiska zostanie zaprezentowana najwcześniej w kwietniu tego roku. Dziś mogę przedstawić jedynie jej podstawowe założenia. Jedną z ważniejszych kwestii będzie zwiększenie pozycji Banku na rynku detalicznym. W ciągu trzech lat zamierzamy pozyskać 100 tys. nowych klientów. W tym celu będziemy wprowadzać nowe, niestandardowe i zarazem atrakcyjne produkty, choćby takie jak „Lokata Na Dzień Dobry”. Warto podkreślić, że zakładający ten depozyt klient odsetki otrzymuje od ręki. Wprowadzimy też modyfikacje w ofercie kredytów hipotecznych, pojawi się nowy rachunek oszczędnościowy. Chciałbym jednak podkreślić, że nie zamierzamy bić się o palmę pierwszeństwa z dużymi bankami detalicznymi. Mamy oczywiście świadomość tego, że nasza oferta musi być konkurencyjna. Kierujemy ją jednak do osób, dla których poza ceną i produktem ważne są jeszcze inne kwestie, takie jak ochrona środowiska. Na tym polu Bank już dziś ma sporo do powiedzenia, a będzie miał na pewno jeszcze więcej.

Oczywiście nie zapominamy o tych obszarach, w których już dziś jesteśmy mocni. Chcemy umacniać swoją pozycję w segmencie korporacyjnym. Równie ważnym klientem są dla nas samorządy. Gminy były, są i będą naszymi kluczowymi partnerami.
Będziemy też nie tylko finansować duże przedsięwzięcia infrastrukturalne, ale również wchodzić w nowe obszary rynku związane z innowacyjną gospodarką oraz sektorem małych i średnich przedsiębiorstw, które realizują inwestycje w zgodzie ze standardami Unii Europejskiej w dziedzinie ekologii. Dlatego zależy nam na tym, aby w szerszym stopniu upowszechnić wiedzę na temat możliwości finansowania tego typu przedsięwzięć i żeby wykorzystanie dostępnych środków było zdecydowanie większe.
W tej chwili jesteśmy bankiem numer jeden w Polsce, jeżeli chodzi o finansowanie działań proekologicznych – w zeszłym roku udzieliliśmy w tym obszarze kredytów na ponad 600 mln zł. Daje nam to 60-procentowy udział w rynku komercyjnego finansowania tego typu przedsięwzięć. Dołożymy wszelkich starań, aby nasze zaangażowanie w tym segmencie rynku jeszcze wzrosło.
Wszystkie te działania mają doprowadzić do zwiększenia wartości Banku Ochrony Środowiska poprzez poprawę podstawowych wskaźników ekonomicznych. Musimy bowiem pamiętać, że w perspektywie kilku lat na pewno powróci temat prywatyzacji. A im Bank będzie więcej wart, tym więcej przyniesie pieniędzy akcjonariuszom.
 
Mówił Pan o nowym podejściu do klienta indywidualnego, a co z samorządem?
Tak jak już wspomniałem, samorządy są dla nas kluczowymi klientami. W tym obszarze będziemy kontynuować działania prowadzone obecnie. Warto wspomnieć, że w ubiegłym roku nasz udział w finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego wzrósł o blisko jedną czwartą – do poziomu 12,26%. Współpracujemy z blisko 40% samorządów w Polsce. Pozycja Banku w tym obszarze jest mocna i zdecydowanie będziemy zwiększać nasz udział w tym sektorze rynku.
 
W jakim zakresie BOŚ może być partnerem dla Narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej?
Zakładamy zdecydowany wzrost finansowania zadań mniejszych, indywidualnych. Zwiększenie naszej akcji kredytowej w tym obszarze będzie znakomitym polem do współpracy z wojewódzkimi funduszami w finansowaniu różnego typu przedsięwzięć w formie dopłat. Oznacza to, że wojewódzkie fundusze będą dopłacać do oprocentowania udzielanych kredytów, a to z kolei przyczyni się do uatrakcyjnienia naszej oferty dla klientów indywidualnych.
Dopłaty do oprocentowania są też możliwe w ramach naszej współpracy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Mam na myśli zwłaszcza obszary związane z odnawialnymi źródłami energii. Wydaje mi się, że akurat tutaj jest na rynku bardzo pozytywna tendencja i ten segment powinien ulegać silnemu wzrostowi.
 
Jak ocenia Pan obecną sytuację finansową w Polsce? Jaka jest kondycja polskiego sektora bankowego i jaki może ona mieć wpływ na rozwój inwestycji z zakresu ochrony środowiska?
Faktycznie sytuacja w sektorze finansowym jest sporym problemem. Na rynku są duże kłopoty z płynnością. Banki udzielają tyle kredytów, ile mają depozytów. Jest też problem z pozyskaniem finansowania zewnętrznego, co w znacznym stopniu ogranicza akcję kredytową.
Skalę problemu pokazuje to, że na rynku nie ma pieniędzy, które byłyby w stanie sfinansować chociażby zamierzenia związane ze środkami unijnymi. Stąd podejmowane są rozmaite działania służące poprawie sytuacji. W styczniu br. NBP wykupił obligacje, a zatem na rynku pojawiło się kilka miliardów złotych. Przez rząd przygotowany został także pakiet pomocowy, który, niestety, bardziej idzie w stronę dokapitalizowania i zmniejszania ryzyka. A na tym polu to nie jest kwestia ryzyka, bo finansując jednostki samorządu terytorialnego, które są głównym beneficjentem środków unijnych, mamy raczej do czynienia z brakiem pieniędzy. W ostatnim czasie odbywały się przetargi ogłaszane przez samorządy, które potrzebują dużo pieniędzy, i bardzo często do przetargu nie przystępował żaden bank albo zgłaszane były pojedyncze oferty. Zdecydowanie wzrosły też ceny udzielanych kredytów. Jeszcze kilka miesięcy temu marże wynosiły 0,4-0,5%, w tej chwili z reguły jest to już powyżej 1%, a bardzo często pomiędzy 1,5 a 2%.
 
Czy można powiedzieć, że w zakresie inwestycji proekologicznych mimo trudnej sytuacji na rynkach finansowych BOŚ czuje się bezpiecznie?
Jakiś czas temu trwała dyskusja dotycząca tego, czy szerokie otwarcie się Narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej na sektor bankowy będzie dla Banku Ochrony Środowiska elementem ryzyka. Mam tu na myśli dopłaty do kredytów, udzielane przez fundusze. W tej chwili oceniam, że nie jest to dla nas wielki problem. Dlaczego? Ponieważ Bank posiada już określone kompetencje i umiejętności, a ich zdobycie przez inne banki musi się wiązać z konkretnymi nakładami. I choć z punktu widzenia Banku Ochrony Środowiska powinienem się z tego cieszyć, bo nie wyrasta nam tutaj konkurencja, to jednak z perspektywy realizacji pewnych celów w skali kraju muszę przyznać, że, niestety, nie jest to dobre. Może bowiem powodować utrudnienia w dostępie do środków niezbędnych do przeprowadzenia wielu inwestycji.
Obecnie nawet jeżeli ktoś ma bardzo dobry pomysł i decyzję o refinansowaniu poniesionych nakładów, to w pierwszej kolejności musi tę inwestycję wykonać. Dlatego tak istotne jest przyspieszanie wypłaty środków unijnych, choćby w formie zaliczkowej. Dobrze, że ostatnio zajął się tym tematem rząd. Bardzo ważne jest udrożnienie procedur i przyspieszenie wypłaty pieniędzy. Wypłata przyznanych środków nie może być poprzedzana niekończącymi się kontrolami i trwać nawet do pół roku od zakończenia prac.
 
Czy w związku z obecną sytuacją na rynkach finansowych zaostrzeniu ulegną zasady udzielania wsparcia na inwestycje prośrodowiskowe?
Bank w większym stopniu będzie uwzględniać rosnące ryzyko takich operacji. Z drugiej strony trzeba też pamiętać o braku pieniędzy na rynku. Bank, mając ograniczone środki, podnosi standardy dotyczące ryzyka – jeżeli udziela kredytów, to tym klientom, którzy mają najlepszą kondycję finansową.
 
Czy jednym z zadań nowego Zarządu będzie przeprowadzenie ponownej prywatyzacji Banku? Jeśli tak, to czy obecna sytuacja na rynkach finansowych nie utrudnia tego zadania?
Wspominałem już na początku naszej rozmowy, że temat prywatyzacji zapewne powróci. Jednak najpierw konieczna jest poprawa wskaźników efektywności. Jeżeli uda się to zrobić, to kwestia ponownej prywatyzacji czy też sprzedaży będzie tematem otwartym. Trzeba jednak pamiętać, że jest to opcja, z której właściciel skorzysta albo nie. Ale na pewno nie zrobi tego teraz, bo to nie jest dobry moment dla prywatyzacji. W tej chwili raczej można by kupować inne banki.
Warto też dodać, że obecnie ponad 83% udziałów w Banku mają Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Lasy Państwowe. Dzięki temu można powiedzieć, że jesteśmy jednym z najbardziej polskich banków.
 
Czy może Pan zdradzić coś więcej z planów Banku, które wiążą się z nową strategią?
Tak jak już wspomniałem, na szczegóły jest jeszcze za wcześnie. Myślę jednak, że nadal będziemy chcieli prowadzić to wyjątkowe wśród banków działanie, jakim jest przekazywanie części środków z tytułu sprzedaży naszych produktów na cele związane z ochroną środowiska. Na pewno też będziemy się starali przybliżyć tę inicjatywę naszym klientom. Myślimy także o powołaniu Fundacji Banku Ochrony Środowiska, która mogłaby jeszcze zintensyfikować działania służące ochronie środowiska. Z jednej strony sami przekazywalibyśmy na ten cel środki, a z drugiej – mielibyśmy możliwość pozyskiwania środków z zewnątrz. Chcemy, żeby nasza Fundacja stała się instytucją pożytku publicznego.
To są elementy, które powinny nam pomóc w zmianie wizerunku Banku, do czego będziemy dążyć. Chcemy, by był on zauważalny, powszechny i bardziej dostępny. Dzięki temu powinniśmy zdecydowanie bardziej rozwinąć sektor sprzedaży detalicznej, tym bardziej że jest ona cennym źródłem depozytów, które pozwolą Bankowi m.in. realizować cele związane z jego misją, czyli finansowanie przedsięwzięć z zakresu ochrony środowiska.