Od czasu do czasu gdzieś przez social media przemknie mocno kontrowersyjny post, dzielący nasz wiecznie skłócony naród, dokładając tylko do pieca polaryzującego nasze społeczeństwo. Mam na myśli temat alei drzew przydrożnych. Jedno zdjęcie pokazujące rzeź drzew przy losowej, polskiej drodze potrafi rozgrzać sekcję komentarzy do czerwoności.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Jedni z boleścią i żalem wykrzykują: „No tak, w naszym kraju to tylko betonoza i niszczenie przyrody. Dlaczego nie można zostawić drzew w spokoju?”. Pojawiają się głosy, że niszczymy otoczenie i przyszłym pokoleniom nic nie zostawimy. Jednakże, dla kontrastu, równie spora liczba komentarzy pokazuje radość i aprobatę. „Bardzo dobrze! Drzewa stwarzają niebezpieczeństwo, kierowcy w nie wjeżdżają. To one rzucają się na nas i czyhają, by przygnieść nasze auta”. Ktoś napisze: „Drzewa były potrzebne dekady temu, kiedy nie było aut i po drogach jeździły furmanki” (nieświadomie przyznając, że to samochody są problemem i zapominając, że nie każdy jeździ wszędzie autem z klimą). Ale też jak bumerang wraca pewno jedno stwierdzenie…
„Miejsce drzew jest w lesie”
Brak świadomości w społeczeństwie na temat zalet drzew sprawia, że już wielokrotnie zetknąłem się z przekonaniem, że drzewa powinny rosnąć tylko w lasach albo w parkach w mieście. W każdym innym miejscu stwarzają zbyt duże ryzyko. Przy drogach – dla kierowców, przy domach – dla budynków, na polach – dla maszyn rolniczych. Lista miejsc, gdzie drzewa mogą być kłopotliwe, jest długa, więc, wyłączywszy większość z nich, faktycznie niektórzy nie boją się jedynie „sosnowych tyczek”, które stanowią większość drzewostanu naszych lasów.
„Nasza gmina jest otoczona lasami” – takie z kolei wyjaśnienie przeczytałem jakiś czas temu pod facebookowym postem burmistrza pewnego małego miasteczka. Na działce w centru...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?