Państwowy koncern Tauron wypowiedział długoterminowe umowy, na których opierały się kredyty kilku prywatnych spółek budujących farmy wiatrowe w Polsce.

Inwestorzy zarzucają Tauronowi kłamstwa, a ten nabiera wody w usta i przekonuje, że to jego kontrahenci występują z ?pozycji siły?.

To historia gospodarczej porażki państwowego koncernu, która nigdy nie powinna się wydarzyć w kraju budującym silną gospodarkę wolnorynkową. Spółka z grupy Tauron ? Polska Energia ? Pierwsza Kompania Handlowa (PKH) po zaledwie trzech latach współpracy wypowiedziała piętnastoletnie umowy na zakup energii i zielonych certyfikatów z nowo budowanych farm wiatrowych.

Umowy z państwowym koncernem, które realizowała spółka córka Tauronu ? PKH, umożliwiły sfinansowanie budowy 12 farm wiatrowych o łącznej mocy blisko 200 MW na terenie całej Polski. Łączna wartość inwestycji, którym teraz grozi upadłość, przekracza miliard złotych.

Tauron i PKH przekonują, że wypowiedzenie umów to efekt malejących rynkowych cen zielonych certyfikatów, co wynika ze zmian prawa. Koncern tłumaczy, że w jego ocenie przyjęcie kilku różnych aktów prawnych (w tym m.in. ustawy o OZE) uzasadniało renegocjację kontraktów, do której nie chciały przystąpić spółki wiatrowe. Dlatego PKH jednostronnie wypowiedziała im umowy, zgodnie z którymi obecnie kupuje zielone certyfikaty po cenie wyższej od rynkowej, przy czym w chwili podpisywania kontraktów za...