„Koń jaki jest, każdy widzi…”. Każdy może też zobaczyć sterty opon piętrzące się na składowiskach, a wielu spotyka je również w lasach i na dzikich wysypiskach. Jednak tylko wtajemniczeni „ludzie z branży” wiedzą, że tysiące ton zużytych opon trafia do Polski z krajów sąsiednich (Litwy, Łotwy czy Niemiec), a nawet tych odleglejszych (Francja i Holandia), zaś krajowi recyklerzy wykorzystują zaledwie część swych możliwości przetwórczych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na poselskie interpelacje informuje natomiast, że w obszarze zużytych opon zostały już dawno wdrożone regulacje dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i wyznaczone obowiązkowe poziomy recyklingu realizowane są nawet z nawiązką… Dlaczego więc, skoro jest tak dobrze, jest aż tak źle z polskim środowiskiem naturalnym zanieczyszczonym zużytymi oponami?

W dniu 10 czerwca 2022 r. do sekretarza stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska – Jacka Ozdoby – krajowi przedsiębiorcy zajmujący się recyklingiem opon, zrzeszeni w Polskim Stowarzyszeniu Recyklerów Opon i reprezentujący ok. 90% krajowego potencjału tej branży, zwrócili się z apelem o podjęcie przez podległy mu resort pilnych i zdecydowanych działań w celu poprawy złej sytuacji na rynku zużytych opon w Polsce Jakie postulaty przedstawiono w piśmie i jak je argumentowano? W załączeniu (str. 24) obszerny fragment apelu PSRO do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.  

To swego rodzaju „rozpaczliwy krzyk” branży w obronie własnej oraz środowiska naturalnego w naszym kraju, na który, zwyczajem ministerstwa za to środowisko właśnie odpowiedzialnego, odpowiedzi do dziś nie ma, a jego autorzy – znając ministerialne praktyki – nawet się jej nie spodziewają.Mają jednak cichą nadzieję, że ich postulaty (wraz z argumentacją) zostaną wzięte pod uwagę przy sporządzaniu Krajowego Planu Gospodarki Odpadami na lata 2023-2028. Niebawem się przekonamy, czy czytanie ze zrozumieniem jest mocną stroną naszych legislatorów…

Działania lobbingowe dwóch silnych grup interesów

Zanim to jednak nastąpi, spróbujmy zrozumieć fenomen polskiego modelu zagospodarowania zużytych opon samochodowych, na który nakładają się działania lobbingowe dwóch bardzo silnych grup interesów: międzynarodowych koncernów oponiarskich oraz światowych liderów branży cementowej.

Już w roku 2006, gdy powstawał Krajowy Plan Gospodarki Odpadami na lata 2007-2018, lobby oponiarskie zadbało, by legislator uwierzył w tzw. kłamstwo bieżnikowe, zgodnie z którym 25% masy opony  (nowej) stanowi bieżnik, który w trakcie jej eksploatacji ulega starciu i pozostaje na drodze lub w przydrożnych rowach. 

Zgodnie z tą (fałszywą) informacją, zużyta opona ma wagę odpowiadającą 75% jej początkowej masy i taki obowiązkowy poziom odzysku zużytych opon na rok 2007 został przyjęty w KPGO 2010 uchwałą Rady Ministrów nr 233 z 29 grudnia 2006 r. Jednak mając na uwadze „depozyt” niepoddanych utylizacji opon z lat poprzednich, ówczesny legislator przyjął progresję tego obowiązku, zgodnie z którą w roku 2010 miał on wynieść 85%, a 2018 r. aż 100%, co napawało nadzieją branżę. Jakież było rozczarowanie recyklerów opon, gdy w trakcie realizacji tego Planu ogłoszony został nowy KPGO 2014 na lata 2011-2022 (Uchwała RM nr 217 z 24 grudnia 2010 r.), który – mimo wykazania w latach 2006-2008 osiągniętego odzysku na poziomie 82,2-91,3% – „zahibernował” ten obowiązek na poziomie 75%… Dlaczego?! Można się tylko domyślać, że w grze były duże pieniądze, gdyż niewykonanie ustawowego obowiązku przez wprowadzającego spowodowałoby nałożenie na niego tzw. opłaty produktowej, która zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z 18 grudnia 2007 r. wynosiła wówczas 2180 zł za każdą tonę opon wprowadzonych na rynek, a w roku 2008 tych ton było 188,5 tys. Tym samym wartość owego „kłamstwa bieżnikowego” w roku 2008 wynosiła ok. 103 mln zł (opłaty produktowej) i rosła co roku wraz ze wzrostem produkcji nowych opon wprowadzanych na rynek. 

Politycznego smaczku tej – sprzecznej z interesem budżetu państwa polskiego, lecz przede wszystkim godzącej w dobro naturalnego środowiska w naszym kraju – decyzji nadaje fakt, że pod uchwałą Rady Ministrów „hibernującą” szkodliwy dla środowiska i budżetu stan obowiązku odzysku zużytych opon widnieje podpis Donalda Tuska, późniejszego przewodniczącego Rady Europy, orędownika Zielonego Ładu oraz rozszerzonej odpowiedzialności producenta. No cóż, podobno „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, więc pewnie z perspektywy Brukseli polski KPGO wyglądałby już nieco inaczej, ale premier się zmienił, zaś Krajowy Plan Gospodarki Odpadami pozostał, a wraz z nim feralne 75%.

Tych, których zainteresował wątek polityczny, zmuszony jestem rozczarować – kolejny KPGO 2022, który jako przewodnicząca Rady Ministrów podpisywała 1 lipca 2016 r. (Uchwała RM nr 88) już Beata Szydło – reprezentantka z g&oacut...