Dyrektywa unijna w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi to prawdziwa rewolucja w zakresie branży wodociągowej w całej Europie. Wiele jej zapisów wykracza zakresem terminu wdrożenia poza powszechnie przyjmowany w dyrektywach okres implementacji. Niektóre z nich dotyczą takich zagadnień, których ścisłe regulacje zostaną dokonane dopiero po zebraniu wieloletniego doświadczenia z rynku wodociągowego, badanego od daty wejścia w życie dyrektywy przez wiele lat. 

Sama implementacja dyrektywy do prawa polskiego będzie wyzwaniem. W 2021 roku został przeprowadzony sondaż skierowany między innymi do wszystkich polskich gmin. Jego celem było pozyskanie informacji dotyczących stanu infrastruktury wodociągowej w Polsce, zidentyfikowanie problemów związanych z zaopatrzeniem ludności w bezpieczną wodę oraz określenie potrzeb inwestycyjnych, dzięki którym gminy i przedsiębiorstwa wod-kan będą mogły właściwie realizować swoje zadania. Sondaż stanowił również element prac zmierzających do przygotowania przez Ministerstwo Infrastruktury „Programu poprawy jakości i ograniczania strat wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi”.

– Izba uczestniczyła w opracowaniu tego programu, który został stworzony na potrzeby Ministerstwa Infrastruktury. Jest on publicznie dostępny, zawiera wiele analiz finansowych i szacunki potrzebnych wydatków inwestycyjnych, przekraczających 40 mld zł – mówi Klara Ramm z Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”, członek zarządu EurEau.

Koszty związane są głównie z koniecznością odnowy sieci wodociągowej, ale także redukcją wycieków dzięki nowoczesnym metodom modelowania, zdalnym odczytom wodomierzy, eksploracji danych itd.

– Dyrektywa bardzo wyraźnie wskazuje także na zagadnienia odpowiedniej jakości materiałów używanych do kontaktu z wodą zarówno w procesie uzdatniania, jak i przy dystrybucji wody. Związane z tym zagadnieniem są także dopuszczalne technologie uzdatniania wody. Polskie prawo uwzględniało te zagadnienia, jednak moim zdaniem ranga tych przepisów – wymogów technicznych – nie była zbyt wysoka. Teraz zagadnienie to powinno zyskać należyte znaczenie, bo jakość wyrobów kontaktujących się z wodą (w tym także chemikaliów używanych do jej uzdatniania) ma oczywisty wpływ na jakość produktu, jakim jest woda przeznaczona do spożycia przez ludzi – mówi Tadeusz Rzepecki, przewodniczący Rady Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”. 

Nieszczelność sieci i straty wody

Nowa dyrektywa po raz pierwszy podejmuje temat nieszczelności sieci dystrybucyjnych i zjawiska potocznie nazywanego stratami wody. Mając jednak na względzie wiele definicji tego zjawiska, ze względu na to, że każdy kraj europejski inaczej je definiuje – dyrektywa wprowadziła okres obserwacyjny, w którym dokona oceny przy użyciu jednego wskaźnika, tzw. ILI (Infrastructure Leakage Index – infrastrukturalny wskaźnik wycieków). To ważne, abyśmy oceniali to zjawisko jak najbardziej obiektywnym wskaźnikiem i aby temu zjawisku nie przypisywać demonicznego znaczenia w dystrybucji wody. To ważny parametr wpływający na ekonomię dostawy wody, ale nie wpływa na jej jakość – jest też zależny od lokalnych uwarunkowań, choćby od szkód górniczych na terenach objętych eksploatacją. 

– Olsztyńskie Wodociągi powołały zespół do opracowania projektu Planu Bezpieczeństwa Zaopatrzenia w Wodę do Spożycia. Od dwóch lat bacznie przyglądamy się stratom wody w sieci wodociągowej. Dzięki wdrażanym rozwiązaniom są one już zredukowane, ale na pewno jest jeszcze trochę do zrobienia w tym zakresie – mówi Wiesław Pancer, prezes zarządu PWiK w Olsztynie. 

Parametry jakości wody

Zdaniem części specjalistów i ekspertów, zmiany w zakresie jakości wody przeznaczonej do spożycia nie są zbyt duże i dotyczą zaostrz...