Postulat „dość spalarni” brzmi atrakcyjnie, lecz nie uwzględnia realiów nowych krajów UE. Bez odpowiednich mocy termicznego przekształcania trudno będzie osiągnąć cele gospodarki o obiegu zamkniętym i wyeliminować składowanie odpadów resztkowych.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Spalanie odpadów od lat budzi emocje i wywołuje protesty społeczne. Przeciwnicy inwestycji wskazują głównie na rzekome zagrożenia zdrowotne, często odwołując się do argumentów sprzed 20–30 lat, nieaktualnych w świetle obecnej wiedzy. Podnoszą także kwestie marnotrawienia surowców oraz nadmiaru spalarni w Europie. W tym duchu powstało opracowanie dr. Dominica Hogga „Enough is enough”, opublikowane przez Zero Waste Europe, postulujące moratorium na budowę nowych instalacji termicznego przekształcania odpadów (ITPOK). Autor twierdzi, że w Europie istnieje nadwyżka mocy spalania, co ma negatywnie wpływać na poziomy recyklingu.
Między Hoggiem a faktami
Analiza opiera się na danych Eurostatu z 2021 r. i traktuje wszystkie kraje UE jednakowo, bez uwzględnienia różnic geograficznych, gospodarczych i kulturowych. Tymczasem rozszerzenia UE po 2004 r. nie zniwelowały w pełni dysproporcji między „starą” a „nową” Unią. W wielu nowych państwach nadal dominuje składowanie, a ilość odpadów na mieszkańca jest niższa. Różnice te są silnie powiązane z poziomem dochodu narodowego, który wpływa na konsumpcję i ilość wytwarzanych odpadów.
Zakres 300–400 kg/M/R notują m.in. Rumunia, Polska, Estonia, Węgry i Szwecja. W Polsce dane są dodatkowo zaniżone z powodu szarej strefy (szacunkowo o ok. 2 mln Mg). Wraz ze wzrostem zamożności rośnie zarówno poziom recyklingu, jak i udział przekształcania termicznego. Zależność ta widoczna jest także poza podziałem na „starą” i ...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?