W swoim exposé premier Ewa Kopacz podkreślała, że na spotkaniu Rady Europejskiej nie zgodzi się na proponowane cele, które doprowadziłyby do wzrostu cen energii dla polskich rodzin.

Tak więc w ostateczności do sprawy cen energii ograniczyła się debata na temat europejskiej polityki energetycznej i klimatycznej. Różni eksperci, a w szczególności związki zawodowe, prześcigały się w straszeniu Polaków wysokimi cenami energii elektrycznej i wycofaniem się przemysłu z naszego kraju, jeżeli cele zaproponowane przez Komisję Europejską zostaną przyjęte przez szefów państw członkowskich UE.

Straszak

Straszenie Polaków wysokimi cenami energii w wyniku realizacji europejskiej polityki energetycznej i klimatycznej ma jednak nieco dłuższą historię. W szczególności rząd Donalda Tuska chętnie usprawiedliwiał swoją niezdolność lub niechęć do przyjęcia ustawy o OZE wysokimi kosztami rozwoju odnawialnych źródeł. Jak wspomniał premier Tusk w swoim wystąpieniu z kwietnia tego roku, rząd, nie przyjmując ustawy OZE, ?uratował dla polskich rodzin miliardy złotych?. Nie wspomniał on jednak o miliardowych dotacjach dla polskich kopalni, wysokich kosztach środowiskowych wynikających z monokultury węglowej oraz utraconej szansy na rozwój nowej gałęzi przemysłu wraz z pobudzeniem innowacyjności polskiej gospodarki i nowymi miejscami pracy.

Postrzeganie OZE i polityki klimatycznej jako ciężaru dla polskiej gospodarki po zmian...