Świętokrzyscy parlamentarzyści PiS krytykują weryfikację projektów inwestycji zakwalifikowanych do unijnego wsparcia i apelują do minister rozwoju regionalnego o nieuznanie decyzji resortów, które miałyby pozbawić Świętokrzyskie ponad 1 mld euro.

Decyzje faworyzujące wielkie ośrodki miejskie, tzw. lokomotywy rozwoju, kosztem regionów Polski wschodniej, powiększą – w opinii posłów i senatorów PiS – różnice w rozwoju województw. "Będą budowały niepotrzebne konflikty między ich mieszkańcami oraz zwiększały emigrację zarobkową z naszego regionu do innych państw UE" – napisał w poniedziałek były wicepremier Przemysław Gosiewski do minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej.

W udostępnionym mediom piśmie, Gosiewski informuje Bieńkowską – w imieniu świętokrzyskich parlamentarzystów PiS – m.in. o tym, że 10 stycznia minister środowiska skreślił z zatwierdzonej przez poprzedni rząd listy wszystkie 16 świętokrzyskich projektów – z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, gospodarki odpadami, ochrony powierzchni ziemi i przeciwdziałania zagrożeniom środowiska – o łącznej wartości ponad 846 mln euro.

Gosiewski przytoczył na konferencji prasowej dwie opinie Bieńkowskiej. 7 stycznia miała ona powiedzieć w Krakowie, że "euro włożone w mocne gospodarczo regiony, jak Małopolska, lepiej procentuje, niż inwestycje w słabiej rozwiniętych województwach". Z kolei za jedną z gazet z 17 grudnia b. wicepremier zacytował inne słowa szefowej resortu rozwoju regionalnego: "nawet jeśli będziemy przeznaczać najwięcej pieniędzy z dotacji unijnych na rozwój uboższych regionów kraju, to nie zniwelujemy wieloletnich opóźnień w ich rozwoju; trzeba wspomagać bogatych, żeby pomogli uboższym".

źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj