Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, napisał list do premiera ws. podwyżek cen prądu i zarobków prezesów spółek energetycznych. Uważa, że spółka PGE narzuciła miastu rażąco wysokie ceny energii elektrycznej. Są one po prawie 68 proc. wyższe niż w roku poprzednim.

– Pragnę poinformować o monopolistycznych praktykach stosowanych przez państwowe spółki w stosunku do polskich samorządów, w tym do Miasta Rzeszowa.
Spółka PGE SA narzuca rażąco wygórowane ceny z tytułu sprzedaży energii elektrycznej – napisał Ferenc w liście do premiera. List opublikował na Twitterze dziennikarz Tomasz Żółciak z Dziennika Gazety Prawnej.

Prezydent Rzeszowa zwrócił w liście uwagę, że w latach 2017-2018 miasto płaciło PGE
0,2203 zł za 1kWh. Po rozstrzygnięciu postępowania w październiku tego roku, cena zaoferowana przez PGE wynosi już 0,3700 zł za 1kWh. Wzrosła zatem
o 67,95 proc. – Odmowa zawarcia tak narzuconej umowy skutkuje narzuceniem miastu drakońskich kar z tytułu dostarczania energii w trybie sprzedaży rezerwowej – tłumaczy prezydent.

CCJ 300 x 250

Ferenc dodał, że podobna podwyżka nastąpiła przy zakupie energii elektrycznej na oświetlenie uliczne. Tu cena wzrosła o 46 proc.

Prezydent Rzeszowa zwrócił też uwagę na wysokie zarobki prezesów państwowych spółek energetycznych. – Narzucanie takich cen przez państwowe spółki bulwersuje gdy porównamy zarobki ich prezesów. Roczne zarobki prezesa zarządu PGE wynoszą 1,185 mln zł, co daje miesięcznie 99 tys. zł., wiceprezesi zarabiają po 1,016 mln zł oraz 1,45 mln zł – pisze Ferenc.

O groźbie podwyżek cen energii w przyszłym roku mówi się od kilku miesięcy. Początkowo wydawało się, że przestrogi przedsiębiorców i branży energetycznej są nieuzasadnione, ale ich prognozy częściowo się sprawdziły. Główni sprzedawcy energii elektrycznej zawnioskowali do Urzędu Regulacji Energetyki, by podwyżki taryf dla gospodarstw domowych w 2019 r. wzrosły średnio o 30 proc. URE do połowy grudnia zdecyduje, czy pozwolić na podwyżki w takiej wysokości.

Ministerstwo Energii zapewnia, że podwyżki nie dotkną obywateli i indywidualnych gospodarstw domowych, bo wprowadzony zostanie program opłat osłonowych doliczanych do rachunków. Jednak na budżetach domowych podwyżki mogą się odbić w innej formie: może np. podrożeć komunikacja miejska, koleje, żywność czy usługi.

Opłaty za prąd i ciepło rosną, m.in. z powodu coraz wyższych cen węgla i praw do emisji CO2, które we wrześniu doszły do ceny 25 euro za tonę, a obecnie spadły do około 20 euro.

Więcej o podwyżkach cen prądu i ciepła napiszemy w grudniowym numerze miesięcznika Energia i Recykling.

Źródło: Tomasz Źółciak/Twitter, UM Rzeszów

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Proponuję aby Pan Prezydent Rzeszowa zmniejszył bogactwo świecidełek i oświetlenia świątecznego, które świeci dużo przed i po Świętach BN. A jakie to są koszty?

Skomentuj