Wycinka drzew na toruńskiej Kępie Bazarowej – prokuratura ustali kto za to odpowiada. Określona zostanie także dokładna skala zniszczeń. Toruńscy społecznicy są oburzeni. Chcą przyjrzeć się roli toruńskiego włodarza w tej sprawie.

Prokuratura Okręgowa w Toruniu wszczęła śledztwo w sprawie wycinki drzew na toruńskiej Kępie Bazarowej podczas remontu mostu im. Józefa Piłsudskiego.

O sprawie zrobiło się głośno już w lutym br., gdy Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia czynu zabronionego ws. wycinki drzew na wyspie Kępa Bazarowa w Toruniu.



 

Do 5 lat pozbawienia wolności

Jak informuje Rzecznik Prasowy toruńskiej Prokuratury Okręgowej, Andrzej Kukawski wszczęte zostało śledztwo z artykułu 181 par. 1 Kk, który mówi o tym, że kto powoduje zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

W tej sprawie w grę wchodzą zniszczenia w świecie roślinnym o znacznych rozmiarach – podkreśla rzecznik Andrzej Kukawski. – Wiele też wskazuje na to, że doszło do wycinki drzew w skali większej, niż to ujęto w decyzjach środowiskowych dotyczących tej sprawy. Wycięto również nie do końca to, co trzeba i ile trzeba. Chodzi o różne rodzaje drzew, o różnej średnicy pni.

Wycinka niezgodna z pozwoleniami?

Na obecnym etapie prokuraturze udało się ustalić, że wycinki dokonano niezgodnie z pozwoleniami. Teraz przed prokuraturą stoi zadanie polegające na ustaleniu, kto za to odpowiada. Pod uwagę bierze się dwie firmy. Pierwsza z nich przygotowywała inwentaryzację, a druga wykonywała wycinkę.
Dodajmy, że Kępa Bazarowa to wyspa między Wisłą, a jej południową odnogą, Małą Wisłą zlokalizowana dokładnie naprzeciwko historycznego centrum Torunia, czyli średniowiecznego zespołu miejskiego wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Możliwa odpowiedzialność prezydenta?

Jak już wcześniej informowaliśmy, w sprawie wycinki drzew na wyspie, do prokuratury wpłynęło kilka innych doniesień. Złożyli je m.in. miejscy społecznicy. W części z nich wskazywano na możliwą odpowiedzialność w tej sprawie Prezydenta Torunia Michała Zaleskiego. Jednak Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tym aspekcie.

Jak informuje rzecznik toruńskiej Prokuratury Okręgowej kwestia ewentualnego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez prezydenta miasta Torunia zakończyła się już odmową wszczęcia śledztwa. Motywowane jest to brakiem ustawowych znamion czynu zabronionego.

– Mamy tu decyzje o inwestycji polegającej na przebudowie mostu drogowego – wyjaśnia Rzecznik Andrzej Kukawski. – Prezydent i jego urzędnicy powierzyli wykonywanie obowiązków w zakresie tej inwestycji, także kwestii przyrodniczych, profesjonalnym podmiotom. Te miały wykonać swoje prace zgodnie z decyzjami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i wojewody. Pierwsza decyzja dotyczy uwarunkowań przyrodniczych, a druga samej inwestycji drogowej. Natomiast podmioty profesjonalne – wbrew temu, co powinny zrobić – nie do końca należycie wywiązały się ze swoich obowiązków. W związku z powyższym – za ich działania i zaniechania prezydent nie może w naszej ocenie odpowiadać – podkreśla rzecznik toruńskiej prokuratury.

Społecznicy zapowiadają odwołanie

Z decyzją prokuratury w zakresie braku wszczęcia śledztwa dotyczącego możliwego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez prezydenta miasta, nie zgadza się część toruńskich społeczników. Zaskarżenie postanowienia prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa przeciwko prezydentowi Torunia zapowiadają przedstawiciele organizacji społecznej pn. Zielony Toruń.

Wiadomo też, że w opinii RDOŚ Bydgoszcz, skala naruszenia środowiska przyrodniczego, w tym zniszczenie roślin, wykracza poza zakres decyzji RDOŚ w Bydgoszczy o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia oraz decyzji Wojewody Kujawsko-Pomorskiego o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Ponadto wycinka zadrzewień nie została poprzedzona uzyskaniem zezwolenia, w trybie ustawy o ochronie przyrody.

Wycięto znacznie więcej drzew

Jak informuje RDOŚ w Bydgoszczy, w ramach inwestycji do wycinki przewidziano 136 sztuk drzew, a rzeczywistej wycince bez stosownego zezwolenia poddano dodatkowe 25 sztuk drzew, zlokalizowanych na terenie inwestycji w pasie drogowym oraz pasie tymczasowego zajęcia (określonych w projekcie budowlanym). Wycięto też bez zezwolenia drzewa zlokalizowane poza pasem drogowym, a postępowanie wyjaśniające ustali ich dokładną liczbę. Kwestie ewentualnego naruszenia form ochrony przyrody i ochrony gatunkowej zostaną wyjaśnione na etapie wszczętego postępowania w trybie ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie, celem ustalenia możliwości wystąpienia szkody w środowisku.

Czytaj więcej

Skomentuj