21 czerwca przy ulicy Nadodrzańskiej w Krośnie Odrzańskim, w pobliżu zabytkowego mostu na Odrze, zebrała się grupa aktywistów. Protestowali przeciwko kanalizacji Odry oraz podnoszeniu zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim.

Protest aktywistów dotyczy jednej z inwestycji Wód Polskich, która ma doprowadzić do zwiększenia się bezpieczeństwa na rzece, ale również jej żeglowność. Już od ponad roku trwają przygotowania do budowy mostu tymczasowego na Odrze w Krośnie Odrzańskim oraz podniesienia zabytkowej przeprawy. W styczniu 2021 roku podpisane zostały umowy na dwie potężne inwestycje, zabezpieczenie przeciwpowodziowe Krosna Odrzańskiego oraz podniesienie mostu na Odrze. Wartość obu zadań to około 200 milionów złotych.

– To ważne inwestycje dla Krosna Odrzańskiego. Wiemy, że w przeszłości miejscowości położone nad Odrą były dotknięte powodziami w 1997 oraz 2010 roku. Zadaniem Wód Polskich jest działanie na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców w zakresie bezpieczeństwa powodziowego. Jeśli chodzi o podniesienie mostu, to celem jest podniesienie klasy żeglowności do piątej. Jest to konieczne, aby na Odrze mogły pracować lodołamacze, które są podstawowym elementem bezpieczeństwa powodziowego w okresie zimowym. – mówił wtedy Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

Prace trwają

Tymczasem w Krośnie Odrzańskim trwa budowa podstaw przyszłego mostu tymczasowego, którym kierowcy pojadą jeszcze w tym roku. Instalowana jest podstawa, która będzie utrzymywała most tymczasowy, na który zostanie przekierowany ruch w celu podniesienia i wyremontowania zabytkowej przeprawy.

– Zgodnie z aktualnym harmonogramem, wykonanie tymczasowego mostu i przełożenie ruchu na tę przeprawę powinno potrwać do sierpnia lub września tego roku. Rozpoczęcie przebudowy obecnego skrzyżowania na rondo będzie możliwe najwcześniej po przełożeniu ruchu na most tymczasowy. Termin końcowy kontraktu, zgodny z obecną umową, to IV kwartał 2023 roku. Wtedy też ruch ponownie ma wrócić na obecną, odrestaurowaną i podniesioną, konstrukcję mostową – informuje Jarosław Garbacz, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Protest aktywistów rzuca światło

Przedstawiciele kilku stowarzyszeń, w tym lokalnego Stowarzyszenia 515, a także Fundacji Ekorozwoju Fer oraz Koalicji Ratujmy Rzeki, chcą rzucić światło na kilka problemów związanych z obecną polityką inwestycyjną na Odrze.

– Chciałbym zaalarmować przed wpuszczaniem rzeki Odry “w kanał”. Miejsce protestu, w rejonie mostu w Krośnie Odrzańskim, wybraliśmy nieprzypadkowo. Przebudowa mostu ma niewiele wspólnego z ochroną przeciwpowodziową, a jej koszt wynosi aż 74 mln zł. Pretekstem przebudowy jest wyimaginowana potrzeba zmieszczenia się pod mostem lodołamaczy. Czy do tej pory się nie mieściły? Kiedy w ogóle tu pływały ostatnio lodołamacze? – mówi Krzysztof Smolnicki z Fundacji Ekorozwoju Fer.

– Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to Krosno Odrzańskie nie potrzebuje podniesienia mostu, tylko obwodnicy. Podniesienie przeprawy jest nieuzasadnione ekonomiczne czy pod kątem żeglugi. Wody w rzece nie ma i nie będzie – zaznacza Magdalena Bobryk ze Stowarzyszenia 515.

Obniżenie wód i susza

– Rzeka wygląda kiepsko. Jest “ukamieniowana”. Nie trzeba było ingerować w Odrę, ponieważ ona sama zaczęła tworzyć wyrwy na brzegach, wyspy, itp. Teraz jednak idzie się pod prąd i próbuje się zrobić coś, co sprawdzało się 100 czy 150 lat temu. Ostatnio płynęły tutaj dwie barki, które przepłynęły dopiero po zrzucie wody. Przy obecnych zmianach klimatycznych ostatnie działania na Odrze mają niewielki sens – mówi Radosław Gawlik, przedstawiciel grupy kajakarzy płynących z Wrocławia do Berlina, który wziął udział w proteście.

– Jestem hydrologiem i wiem jak to działa. Jeśli pogłębimy koryto Odry, to woda gruntowa się obniży i zagrożenie związane z suszą hydrologiczną jeszcze się powiększy – mówił K. Smolnicki.

Przebrzmiałe czasy

– Czasy konwojów barek na Odrzew dawno przebrzmiały. Znacznie korzystniej jest inwestować w rozwój kolei, która emituje mniej CO2 od barek, jest szybszym i stabilniejszym środkiem transportu. Pociągi jeżdżą przez cały rok, a barki nie pływają, kiedy brakuje wody w rzece, albo skuje ją lód. Nie jesteśmy przeciwko żegludze śródlądowej, rzecz w tym by dopasowywać jednostki do rzeki, a nie rzekę do barek – komentuje inwestycje Dorota Chmielowiec-Tyszko z Międzynarodowej Koalicji Czas na Odrę!

Społecznicy zapewniają, że będą w dalszym ciągu nagłaśniać sprawę i mają nadzieję, że potężne inwestycje, które są już w zaawansowanej realizacji, zostaną przerwane. Dla dobra Odry i mieszkańców.

źródło: gazetalubuska.pl

Czytaj więcej

Skomentuj