1 / 11

W Poznaniu przez trzy dni naukowcy i specjaliści z branży gospodarki odpadami będą rozmawiać na temat sprawnego i bardziej zrównoważonego systemu recyklingu odpadów opartego na idei circular economy. Pierwszy dzień dyskusji poświęcono dyrektywom unijnym oraz ich wpływowi na polski rynek odpadów i surowców.

O zmianie w podejściu do selektywnej zbiórki odpadów na przestrzeni lat, w odniesieniu do poprzednich edycji konferencji “Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów”, mówiła dr inż. Barbara Kozłowska z Politechniki Łódzkiej.

– Unijne dyrektywy są już przyjęte, więc to jest temat, w którym na pewno będziemy mieli o czym mówić jeszcze przez następne lata – mówiła Barbara Kozłowska w odniesieniu do gospodarki obiegu zamkniętego – jednego z głównych tematów tegorocznej konferencji w Poznaniu.

Unia ogranicza i zakazuje

Poseł do Parlamentu Europejskiego Andrzej Grzyb mówił o integralnej części pakietu GOZ, którą jest unijna dyrektywa w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko. Jak stwierdził, PE powinien przyjąć ją na przełomie lutego i marca.

Dyrektywa ma na celu ograniczenie ilości odpadów dostających się do mórz. Zakazuje wprowadzania na rynek niektórych artykułów, ograniczenia stosowaniu kolejnych (np. jednorazówek foliowych). Wskazuje też cele recyklingu oraz wymagania wobec niektórych produktów i ich oznakowanie.

Punktem odniesienia mają tu być rok 2026, z policzalną ilościowo redukcją niektórych produktów w stosunku do roku 2022.

Ograniczenia dla plastików

Zakazami mają być objęte m.in. patyczki higieniczne (z wyjątkiem stosowania ich do celów medycznych), sztućce, plastikowe kubeczki, talerze, słomki (z wyjątkiem celów medycznych), mieszadełka do napojów, patyczki dołączane do balonów, opakowania na żywność EPS, produkty z plastików oxo-degrdowalnych. Jak mówił Andzej Grzyb, niemal każda z tych kwestii wywoływała ożywioną dyskusję. – To wszystko pytanie o reakcję konsumentów, ale też producentów – zaznaczył.

Unia dąży także to wdrożenia na większą skalę rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań, którzy mieliby odpowiadać również za współfinansowanie, koszty sprzątania i wspieranie edukacji.

Dostrzegając mankamenty unijnej dyrektywy, poseł Grzyb stwierdził m.in., że butelki plastikowe zostały objęte „tylko” selektywną zbiórką, a nie zakazem, a stanowią one 80 proc. plastikowych zanieczyszczeń znajdowanych na plażach. – Tymczasem niektóre bioplastiki , które podlegają biodegradacji, nie zostały wyłączone z tej regulacji – zauważył, dodają na koniec, że kolejne regulacje unijne prawdopodobnie będą dotyczyły mikroplastików.

Gdzie jesteśmy w circular economy?

Pod koniec listopada Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii zaprezentowało mapę drogową transformacji w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego, którą w Poznaniu omówił Łukasz Sosnowski z GOZ World.

Mapa drogowa GOZ gotowa! [WIDEO]

Hubert Bukowski z Innowo mówił o konieczności jak najszybszego przejścia z gospodarki rynkowej na cyrkulacyjną: – Zmiany zachowań konsumentów zachodzą na przestrzeni wielu lat, dlatego GOZ powinniśmy wdrażać jak najszybciej. Nie powinniśmy czekać też na zaistnienie potrzeb na rynku. Sam rynek, gra popytu i podaży nie wystarczą, żebyśmy w przyszłości mieli zrównoważoną gospodarkę służącą środowisku – zaznaczył.

Prelegent stwierdził, że przed Polską daleka droga, aby wdrożyć model GOZ, tym bardziej, że kierunek niektórych zmian jest przeciwny do pożądanego, a wskaźnik ponownego wykorzystania niektórych surowców plasuje nasz kraj poniżej europejskiej średniej.

– Większość narodowych strategii cyrkulacyjnych wskazuje na specjalizacje – powiedział ekspert, wskazując, że w Polsce takimi specjalizacjami powinny być m.in. budownictwo (dziś ponad 30 proc. materiałów trafia do wyrobisk) i rolnictwo, ponieważ dziś niecałe 2 proc. terenów uznawane są za ekologiczne.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Brak realnego i wyważonego myślenia w zakresie stosowania tworzyw polimerowych w życiu człowieka. Potrzebne jest tu zawołanie o fachowość, doświadczenie i odpowiednie kwalifikacje ludzi biorących się za temat, a nie teoretyków głoszących bezpodstawną niby lotną propagandę i ideologię.

  2. Jakaś totalna eko-bzdura.
    ile wydamy na walkę z gruźlicą, gdy zlikwidujemy kubeczki jednorazowe w punktach mobilnych?
    Ile zanieczyszczeń powstanie by przewieźć napoje w szklanych butelkach zamiast plastikowych?
    Kto zabezpieczy na imprezach masowych mycie sztućców i ile detergentów trzeba będzie zużyć by doczyścicie talerze i sztućce. Ile energii zostanie zużytej na uruchomienie zmywarek na imprezach masowych?
    Ile trzeba wyciąć drzew by wytoczyć patyczki do baloników i wyprodukować słomki?
    Czym będą pokrywane plastikowe słomki?
    Czy ograniczenie plastików będzie dotyczyć ubrań, rajstop kurtek?
    Ile zwierząt trzeba będzie zabić by zamiast “plastikowej” kurtki lub bluzy mieć naturalne wdzianko?
    Zakaz hodowli zwierząt futerkowych i zakaz plastików wzajemnie się wykluczają – czyż nie!
    NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Skomentuj