Brak analizy skutków głębokich redukcji emisji gazów cieplarnianych dla poszczególnych państw członkowskich oraz mało realistyczna wizja niemal całkowitej eliminacji emisji z sektora elektroenergetycznego – tak resort środowiska komentuje opublikowaną przez Komisję Europejską mapę drogową przejścia do konkurencyjnej gospodarki niskoemisyjnej we Wspólnocie w 2050 r.

– Ekologiczne, ekonomiczne i społeczne konsekwencje tych działań będą różne dla poszczególnych krajów, a obciążenia nierówno rozłożone – sygnalizuje Andrzej Kraszewski, minister środowiska. – Potrzebujemy odpowiedzialnej polityki ochrony klimatu – dodaje.

Wizję przejścia do niskoemisyjnej Unii Europejskiej w perspektywie 2050 roku (A roadmap for moving to a competitive low carbon economy in 2050) przedstawiła dziś Komisja Europejska w opublikowanym komunikacie, prezentowanym jednocześnie we wszystkich krajach Wspólnoty. Unia Europejska ma do tego czasu obniżyć emisję gazów cieplarnianych o 80 proc. w porównaniu z 1990 r.

Eko lokator Gdansk 300 x 250

W mapie drogowej Komisja Europejska prezentuje także pośrednie cele redukcyjne: 25% redukcji emisji gazów cieplarnianych w 2020 r., 40% w 2030 r. i 60% w 2040 r. Spełnienie wymogu redukcji 25% emisji już w 2020 r. będzie możliwe, jeśli UE zrealizuje cel poprawy efektywności energetycznej o 20 proc. do 2020 r. Istotnym elementem komunikatu jest przyszły kształt sektora elektroenergetycznego, który powinien niemal całkowicie zredukować swoje emisje do roku 2050.

Unia według mapy drogowej powinna stawiać sobie za cel utrzymanie wysokiej ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla, która ma być głównym motorem działań redukcyjnych w UE i sugeruje nawet konieczność zmniejszenia puli uprawnień w sytuacji, gdyby poprawa efektywności energetycznej doprowadziła do spadku ich cen.

Minister środowiska Andrzej Kraszewski komentując ogłoszenie dokumentu powiedział:

"Mapa drogowa dla niskoemisyjnej gospodarki jest kolejnym krokiem Unii w kierunku ustanowienia ambitnej polityki ochrony klimatu oraz – mówiąc szerzej – zielonej gospodarki, ma też w ten sposób gwarantować wzrost konkurencyjności Wspólnoty. W pełni popieram takie podejście, ale pod warunkiem, że jest ono realistyczne. Określenie długookresowych celów polityki jest też wskazane z punktu widzenia przede wszystkim przedsiębiorców – ale muszą być one wykonalne i zagwarantować, że inwestorzy nie uciekną do innych krajów. Polski rząd już przystąpił do gruntownej analizy dokumentu, choć zwracam uwagę, że komunikat zaprezentowany przez Komisję Europejską nie jest wiążącym aktem prawnym. Niepokoi mnie ciągły brak analizy skutków realizacji głębokich redukcji emisji na poszczególne kraje członkowskie – bez tego nie jest możliwa rzetelna rozmowa o realizacji tej wizji. Na podstawie zaprezentowanych danych nadal nie ma według mnie realnych przesłanek do zwiększania celu redukcyjnego w horyzoncie 2020 r., w tym poprzez dyskusję o uszczupleniu puli uprawnień w okresie 2013-2020. Ponadto prezentując wizję drastycznych redukcji emisji w sektorze energetycznym, nawet do poziomu 99%, musimy dysponować jakąś realistyczną ofertą technologiczną, która może to umożliwić oraz mieć zapewnione możliwości finansowe jej wdrożenia. Zwracam uwagę na konieczność uwzględnienia wszystkich aspektów realizacji polityki klimatycznej – to kwestia naszej wspólnej odpowiedzialności. Rozmawiamy z Prezydencją Węgierską, naszymi partnerami w UE oraz z Komisją Europejską na temat dalszych działań po publikacji komunikatu. Dyskusja nad przyszłością Europy w kontekście ograniczania emisji będzie na pewno istotnym elementem naszych działań w trakcie prezydencji Polski w Radzie UE, która rozpocznie się już pierwszego lipca."

źródło: mos.gov.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj