Firma jednego z najbogatszych Polaków odstąpiła niebezpieczne wysypisko pod Raciszowem małżeństwu z Brzegu. Nowi właściciele ulotnili się – czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej.

Przez cwaniactwo szefów wielkiej firmy zostaliśmy z olbrzymim problemem – mówi wójt Lubszy Wojciech Jagiełłowicz. Chodzi o tysiące ton odpadów pogarbarskich zakopanych w ziemi pod Raciszowem. Przez lata składowała je tu brzeska Garbarnia. Każdego dnia na ogrodzony teren za wioską wjeżdżały samochody i wylewały ciemną maź – resztki z garbowanych skór. Maź trafiała do olbrzymich dołów wyłożonych foliami i natychmiast zasypywano ją ziemią. – Pod spodem były dreny i wszystko, co wyciekło z tych odpadów, trafiało do szamb . Opróżniały je beczkowozy i wywoziły gdzieś na oczyszczalnię.

Ale niecałe dwa lata temu wszystko się zmieniło. Beczkowozy przestały zabierać ścieki, a z budynku zniknął stróż. Po Garbarni właścicielem składowiska została Alchemia, a w 2006 roku Unibax z Torunia. Wszystkie te spółki kontrolował giełdowy potentat Roman Karkosik.

Eko-lokator 300 x 250

W lutym ubiegłego roku do urzędu w Lubszy przyszła poczta z aktem notarialnym. Wynika z niego, że teraz właścicielem składowiska są prywatne osoby: Kazimierz i Beata A. z Brzegu. Szybko się okazało, że małżeństwo A. mieszka w zadłużonym mieszkaniu komunalnym, nie ma żadnego majątku i nie prowadzi działalności gospodarczej. I właśnie wyjechało z Polski.

Dziennikarze NTO wielokrotnie dzwonili do toruńskiej firmy, próbując porozmawiać z Jakubem Nadachewiczem, prezesem Unibaxu. Nie udało się. To właśnie Nadachewicz podpisał akt notarialny sprzedaży wysypiska. Małżeństwo A., które kupiło je za 30 tys. złotych razem z obowiązkiem płacenia gminie 200 tys. złotych rocznie, mieszka teraz pod Londynem. W internecie Kazimierz A. zamieszcza zdjęcia z wypraw motorowych po Anglii, na które jeździ imponującym kawasaki vulcanem 1500.

Prokuratura rejonowa w Brzegu prowadzi w tej sprawie postępowanie.

Źródło: Nowa Trybuna Opolska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj