60 mld to dodatkowe pieniądze dla Polski; jakie w ramach "solidarności" bogatsze kraje Zachodu przekażą biedniejszym członkom, by łatwiej im było przetrwać finansowe obciążenia związane z normami pakietu. Zgodnie z wyjściową propozycją Komisji, miało to być 10 proc. ogólnej puli uprawnień. Przed szczytem Francja zaproponowała dodatkowe 2 proc. jako "nagrodę" za redukcję emisji CO2 w poprzednich latach dla niektórych krajów, w tym Polski. Szacuje się, że uprawnienia będą kosztować 39 euro za tonę – jak prognozuje KE.
Inne uwzględnione postulaty Polski, to okresy przejściowe dla polskiej energetyki. W latach 2012-2019 polskie elektrownie będą mogły dostawać nawet 70 proc. darmowych uprawnień do emisji. Dopiero w 2020 obowiązywałby zakup 100 proc. uprawnień. W dyrektywie nie będzie kalendarza stopniowego dochodzenia do tego celu.
źródło: PAP
Komentarze (0)