– 20 mln zł rocznie traci skarb państa na nielegalnym obrocie szkłem, który istnieje tylko na papierze – pisze „Tygodnik Powszechny”. Minister środowiska Andrzej Kraszewski w TOK FM zapowiada, że jeśli te informacje się potwierdzą, sprawa trafi do prokuratury.

W artykule Michała Olszewskiego "Nabijanie w butelkę" w ostatnim numerze "Tygodnika Powszechnego" czytamy, że straty skarbu państwa polegają na niezapłaconych tzw. opłatach produktowych. Opłaty te firmy muszą wpłacać do Urzędu Marszałkowskiego w przypadku nieosiągnięcia wymaganych poziomów odzysku i recyklingu. Firmy wykazują, że osiągnęły poziom, choć w rzeczywistości ich odpady nie zostały poddane recyklingowi. Jak mówi cytowany przez tygodnik prezes jednej z największych polskich organizacji odzysku, na polskim rynku są firmy fałszujące zaświadczenia i wydające je po zaniżonych cenach. Tymczasem szkło trafia na wysypiska lub do lasu.

Jako przykład "Tygodnik" podaje firmę "Karman" spod Częstochowy, która zajmuje się recyklingiem szkła. W 2008 i 2009 roku niewielka firma z miesiąca na miesiąc powiększała zyski mimo, że w tym samym czasie firmy skupujące szkło narzekają na jego niedobór. "Karman" jednak w swoich sprawozdaniach – do których dotarł dziennikarz gazety wykazywał – ogromny obrót. Przedsiębiorstwo zaświadczało, że między kwietniem a grudniem 2008 roku przyjęło i przerobiło 86 tys. ton stłuczki szklanej.

Sprawę skomentował w jednej z audycji radia TOK FM minister ochrony środowiska Andrzej Kraszewski. Jak przyznał, już wcześniej znał problem. – Jakieś 1,5 miesiąca temu powiedziałem o tej firmie szefowi MSWiA, prosząc o współpracę służb, które jemu podlegają. Ta firma od pewnego jest przedmiotem zainteresowania Inspekcji Ochrony Środowiska – mówi Kraszewski. – Jeżeli się potwierdzą wszystkie informacje, które są przedmiotem badań moich służb, będzie doniesienie do prokuratury. Sprzedawanie zaświadczeń o recyklingu, który nigdy się nie odbył, jest przestępstwem – dodał. Zapewnił też, że zajmie się opisywanym przez "Tygodnik Powszechny" procederem. – Poradzę sobie z tą sprawą, nie mam co do tego wątpliwości – zapowiada Kraszewski.

– UE obetnie nam dotacje jeśli nie pokażemy, że zbudowaliśmy nowy system, który na przyszłość stanowi barierę dla tego typu działań. Ten system musi się zasadzać na innym prawie. W tej chwili opracowaliśmy założenia do ustawy, która całkowicie rewolucjonizuje sposób gospodarowania odpadami komunalnymi. Według założeń, to samorządy będą odpowiedzialne za gospodarkę odpadami, a nie przedsiębiorca. Tak jak w całej UE – dodaje Kraszwski.

źródło: Tygodnik Powszechny, TOK FM

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj