Ulewne deszcze i powodzie spowodowały ogromne straty w Małopolsce. Wstępnie oszacowano je na 159 mln 783 tys zł. Suma może jeszcze wzrosnąć, bo podliczanie strat i szacunki nadal trwają.

Małopolanie dostali już pierwsze pieniądze w kwocie 19 mln 850 tys. zł na odbudowę zniszczeń. Promesy, czyli zapewnienia o przyznaniu pieniędzy, zostaną wręczone przedstawicielom małopolskich gmin i powiatów przez wicepremiera Grzegorza Schetynę w poniedziałek.

W Nowej Białej (gm. Nowy Targ), która najbardziej ucierpiała podczas powodzi, jest już prąd, wodociąg ma funkcjonować od dzisiejszego poranka. Wszyscy mieszkańcy mają zapewnioną wodę pitną dzięki stacji uzdatniania wody. Woda dla zwierząt dowożona jest beczkowozem. Przez cały wczorajszy dzień 80 strażaków wypompowywało wodę z kilkudziesięciu domów.

CCJ 300 x 250

Mieszkańcy Nowej Białej i władze nowotarskiej gminy nie kryją jednak oburzenia. Według nich powodzi można było uniknąć, gdyby nie upór wojewódzkiego konserwatora przyrody, który nie pozwalał na pogłębienie koryta Białki ze względu na jego walory przyrodnicze.

Władze gminy Nowy Targ nie wykluczają nawet skierowania wniosku do prokuratury o zbadanie, czy urzędnicy nie dopuścili się w tej sprawie zaniedbań. – W korycie już dawno powinien spychacz chodzić – mówi rozeźlony wójt gminy Jan Smarduch. – Uprzedziłem urzędników, że jeżeli nie zostaną podjęte natychmiastowe kroki pozwalające na uregulowanie koryta Białki, poskarżę się prokuraturze na ich bezczynność. Nie chcę słyszeć o jakichś kolejnych rozmowach w Krakowie pomiędzy Regionalnym Zakładem Gospodarki Wodnej a konserwatorem przyrody. Oni siedzą w Krakowie i mają sucho pod nogami. Ja muszę iść powiedzieć coś mieszkańcom Nowej Białej, a oni mają wody po pas – podkreśla

Wczoraj Smarduch wysłał faksem oficjalne pismo do Regionalnego Zakładu Gospodarki Wodnej z informacją o ciągłym zagrożeniu, jakie stwarza nieuregulowane koryto. Reakcja tym razem była szybka. Późnym popołudniem rozpoczęły się pierwsze, doraźne prace nad rzeką. – Prowadzone są rozmowy z wykonawcami, mamy zapewnione środki z centrali. Dostaliśmy już zapewnienia od konserwatora ochrony przyrody, że odpowiednia decyzja zostanie wydana – informuje Elżbieta Seltenreich, dyrektor RZGW w Krakowie. Szkoda tylko, że woda musiała zalać 100 domów, by urzędnicy zmienili zdanie.

źródło: www.nowysacz.naszemiasto.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj