W malborskim Starostwie Powiatowym odbyła się pierwsza rozprawa administracyjna dotycząca podejrzenia nielegalnej wycinki drzew w Parku Miejskim w Malborku.

Zleceniodawcą ścinki był Urząd Miasta Malborka, a wykonawcą podległy mu Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

Postępowanie administracyjne ma doprowadzić do wyjaśnienia, kto odpowiada za usunięcie zdrowych drzew bez wymaganego zezwolenia. Jak ustalił „Dziennik Bałtycki”, podczas czwartkowej rozprawy oświadczenia każdej ze stron (czyli Urzędu Miasta i ZGKiM) różniły się, więc można przypuszczać, że nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za wycinkę. To nie dziwi, bo kara może być liczona nawet w milionach złotych.

Jak przypomina „Dziennik Bałtycki”, w marcu tego roku magistrat otrzymał z Wydziału Środowiska i Rolnictwa Starostwa Powiatowego w Malborku pozwolenie na wycięcie ponad 300 drzew w Parku Miejskim. Około 260 z nich stanowić miały samosiejki. Urząd Miasta argumentował wycinkę chęcią uporządkowania "zielonych płuc" Malborka, które do tej pory były bardzo zaniedbane. Teren zyskał nowe oblicze, ale wiele wskazuje na to, że pod topór poszły zupełnie zdrowe drzewa, których na próżno szukać w spisie figurującym w pozwoleniu na wycinkę.

Miłośnicy przyrody zawiadomili o sprawie odpowiednie służby. Interweniował już wojewódzki konserwator przyrody, który przeprowadził swoją kontrolę w parku i potwierdził, że wycięto kilkanaście zdrowych drzew różnych gatunków, o znacznych średnicach pnia. Na dodatek zwrócił uwagę, że prace były wykonywane w sezonie lęgowym ptaków. Teraz zagadkę drzew musi rozwikłać wydział starostwa, który stoi na straży ochrony środowiska naturalnego powiatu.

Pierwsze oględziny wykazały ścięcie kilkudziesięciu akacji i zdrowych wierzb. Urząd Miasta broni się, że zlecił wycinkę tylko tych drzew, na które miał pozwolenie. Z kolei ZGKiM twierdzi, że ścinka była dodatkowo konsultowana z pracownikami magistratu.

Przy naliczaniu kar bierze się pod uwagę m.in. obwód pnia, mierzony na wysokości 130 cm od podstawy; rozmiar kary jest uzależniony od gatunku drzewa. Może być pewien problem z wymierzeniem obwodów, co wiąże się z drugim wątkiem tej sprawy. Urząd Miasta zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Malborku o tym, że zaginęło drewno uzyskane z wycinki w Parku Miejskim.

źródło: Dziennik Bałtycki

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj