W czterech peryferyjnych dzielnicach Opola zakończono budowę kanalizacji. Jednak mieszkańcy tylko 1/3 z 665 domów, które mogłyby się przyłączyć do sieci, wyraziło na razie taką chęć – informuje „Gazeta Wyborcza”. Powodem braku chętnych są najczęściej wysokie koszty przyłączenia, które dochodzą nawet do 6 tys. zł.

To oznacza, że zagrożony jest zwrot części kosztów poniesionych przez miasto na budowę sieci. Dofinansowanie z europejskich funduszy zostanie udzielone, jeśli zostaną wypełnione limity ilości ścieków, które trafią do miejskich oczyszczalni. Zbyt małą liczba przyłączeń może spowodować, że tych limitów nie uda się wypełnić.

MTP 300 x 250

Miasto, któremu zależy w tej sytuacji na zwiększeniu liczby przyłączeń, zastanawia się nad wyciągnięciu sankcji m.in. na podstawie ustawy o zachowaniu czystości i porządku, co oznacza kary za nieprzyłączenie się do kanalizacji.
Na razie chcą jednak przekonywać mieszkańców organizując spotkania i przedstawiając korzyści korzystania z miejskiej sieci.



źródło: Gazeta Wyborcza Opole

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj