Senacki projekt noweli o OZE jest szkodliwy, nieodpowiedzialny, rekomenduję jego odrzucenie – stwierdził w środę w Senacie wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska. Dodał, że zaproponowane przepisy są sprzeczne z poselskim projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Senacka nadzwyczajna komisja ds. klimatu złożyła w środę wniosek o podjęcie inicjatywy ustawodawczej ws. nowelizacji przepisów o odnawialnych źródłach energii. Zaproponowany przez komisję projekt zakłada inny niż poselska nowelizacja sposób rozliczania prosumentów.

Podczas środowych obrad Senatu wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska ocenił projekt senacki jako “sprzeczny i wykluczający się z projektem poselskim, nad którym Senat pracuje”.

“Projekt senacki jest szkodliwy, nieodpowiedzialny, rekomenduję odrzucenie tego projektu” – powiedział wiceszef MKiŚ.

Co z rozliczeniami za energię z prosumentami?

Podczas prowadzonych wcześniej środowych obrad omawiano poselski projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii, którego głównym celem jest zmiana obowiązującego obecnie systemu rozliczeń za energię z prosumentami. Zyska zwracał wówczas uwagę, że do końca roku będzie zapewne 1 mln instalacji fotowoltaicznych. “Roczne straty związane z obecnym systemem rozliczeń z prosumentami mogą sięgnąć 1 mld zł” – zaznaczył.

Zdaniem Zyski nie można dłużej traktować sieci energetycznej “jako wirtualnego magazynu, z którego można pobierać energię nawet 12 miesięcy po jej wytworzeniu”. Podkreślił, że model oparty o upusty “był znakomity, ale wyczerpał swoja formułę”. “Dzisiaj, zgodnie z tym, co nakazują nam dyrektywy unijne i co zostało wdrożone w innych krajach, potrzebujemy modelu sprzedażowego, zwanego net billingiem” – zaznaczył.

Stwierdził, że Polska musi wdrożyć między innymi dyrektywę, która nakazuje obciążyć kosztami przesyłu wszystkich wytwórców. A prosumenci, jak przypomniał, takimi opłatami nie są obciążeni. “Większość prosumentów płaci za przechowanie energii w systemie 20 proc., tymczasem wszystkie wyliczenia wskazują, że to kosztuje 40 proc. kosztów jednej 1 kWh sprzedawanej energii” – powiedział Zyska.

Dziś prosumenci produkujący energię w instalacjach do 10 kWp rozliczają się w stosunku 1 do 0,8. Za jedną jednostkę energii wprowadzoną do sieci mogą pobrać za darmo 0,8. Przy większych instalacjach (powyżej 10 kWp) ten stosunek wynosi 1 do 0,7. Jest to system net meteringu wykorzystujący mechanizm opustów. Rozliczanie następuje w okresach półrocznych. Prosumenci nie płacą części opłat dystrybucyjnych za użytkowanie sieci.

Założenia projektu senackiego

Z kolei projekt senackiej komisji nadzwyczajnej przewiduje rozliczanie prosumentów w stosunku ilościowym 1 do 1 – ilości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci wobec ilości energii elektrycznej pobranej z tej sieci w celu jej zużycia na potrzeby własne potrzeby. Projekt przewiduje jednak, że elektroprosument i sprzedawca mogą także ustalić inne zasady rozliczenia energii wprowadzonej do sieci w tym także rozliczenie finansowe.

“Rozwiązanie typu kupno–sprzedaż z reguły wiąże się dla prosumenta z licznymi dodatkowymi opłatami i podatkami, np. VAT od energii kupowanej, akcyza i dlatego w ustawie postuluje się, jako modelowe, przyjęcie opustu 1 do 1, mającego dziś uzasadnienie rynkowe, ale z perspektywą – zmiany ustaleń pomiędzy spółką obrotu i prosumentem gdy zmieni się sytuacja na rynku” – podkreślono w uzasadnieniu.

Przewodniczący komisji nadzwyczajnej ds. klimatu Stanisław Gawłowski (KO) odnosząc się do noweli poselskiej, która trafiła do Senatu ocenił, że “zabija ona rynek prosumencki”. Według niego nowe przepisy mają na celu zablokowanie dalszego podłączania się do sieci prosumentów, odebranie Polakom szansy na tańszy prąd. Przekonywał, że obecnie inwestycja w PV zwraca się po kilku latach, po zmianie przepisów będzie to minimum 14 lat.

Czytaj więcej

Skomentuj