Mieszkańcy Neapolu stoczyli w nocy bitwę z policją. Neapolitańczycy bronili miejsca, gdzie władze chcą zrobić nowe składowisko odpadów.

Ludzie obrzucili mundurowych kamieniami i petardami, spalili cztery miejskie autobusy. Tymczasem miasto tonie w brudzie – na ulicach Neapolu leży już około stu tysięcy ton śmieci. Nad miastem unosi się łuna z palących się ogromnych stert odpadów. Nie ma ich dokąd wywozić, bo wszystkie okoliczne wysypiska śmieci zostały zamknięte. Ale mieszkańcy Neapolu, mimo że brodzą po kolana w brudzie, nie zgadzają się na otwarcie nowego.

Ludzie obawiają się wpływu na ich zdrowie spalarni śmieci, która ma się znaleźć na wysypisku. Naukowcy próbują tłumaczyć, że spalarnie odpadów nie szkodzą ludziom, za to prawdziwym niebezpieczeństwem dla ich życia i zdrowia jest podpalanie zalegających w mieście śmieci. Każdego dnia strażacy gaszą nawet sto pożarów. Specjaliści boją się, że w ten sposób zostaną uwolnione do atmosfery trujące dioksyny.
 
źródło: dziennik.pl

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj