Radny z Małogoszczy protestuje przeciwko decyzji drogowców, którzy chcą wyciąć 19 lip rosnących w Lipnicy przy drodze Końskie – Jędrzejów.

Mariusz Bazylewicz w liście otwartym wystosowanym do władz i mediów przypomina historię Lipnicy i lip, od których ta podmałogoska wieś wzięła swoją nazwę. Przypomina, że drzewa te posadzono po I wojnie światowej, podczas której Lipnica została poważnie zniszczona. Już w czasach PRL-u drogowcy chcieli je wyciąć podczas poszerzania drogi. Po konsultacjach z mieszkańcami zdecydowano, że lipy po zachodniej stronie zostaną.

Teraz o ich wycięcie zabiega Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jak tłumaczy Jerzy Kubicki zajmujący się przygotowaniem tej inwestycji, przeszkadzają one w robotach drogowych. – Znajdują się w pasie bezpieczeństwa, dlatego trzeba je wyciąć – przekonuje Kubicki.

Zdaniem Bazylewicza modernizacja drogi nie musi się wiązać z usunięciem drzew. "Stronę wschodnią pasa drogowego można bez żadnych przeszkód poszerzać bez konieczności ingerencji w szpaler lip" – argumentuje we wspomnianym liście. Przypomina w nim także, że to nie drzewa stanowią zagrożenie na drodze, ale jeżdżący często w stanie nietrzeźwym i z nadmierną prędkością kierowcy. I apeluje na koniec o zmianę koncepcji przebudowy drogi na tym odcinku, aby ocalić drzewa.

– Jeżeli otrzymamy pozwolenie, to już teraz będziemy wycinać – zapowiada jednak Kubicki. ŚZDW w piśmie do UMiG w Małogoszczu określił termin wycinki do 31 grudnia 2008 roku.

źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj