Degresja praw majątkowych, jaką obecnie możemy obserwować, to bolesna dla mnie, jak i dla całego Departamentu sprawa. Niemniej wyrażam przekonanie, że profesjonaliści będą w stanie sprostać tej sytuacji i przetrwają bez szwanku ten trudny okres.

Pragnę również podkreślić, że z punktu widzenia Ministerstwa Gospodarki bardzo istotnym elementem jest wspieranie inicjatyw, zmierzających do wykorzystywania lokalnych zasobów w celu wytwarzania energii elektrycznej i biogazu rolniczego ze źródeł odnawialnych. Tego typu inicjatywy lokalne umożliwią bowiem zwiększanie udziału energii pochodzącej z źródeł OZE, co jest niezwykle ważne z punktu widzenia wypełnienia przez Polskę zobowiązań międzynarodowych.

Bieżąca sytuacja na rynku „zielonych certyfikatów” nie napawa optymizmem i powoduje niepewność uczestników rynku biomasy. Wynika ona ze spadków cen świadectw pochodzenia (ŚP), wywołanego występowaniem ich nadwyżki.

Nadwyżka ta wynika przede wszystkim z szybszego niż zakładano (w Krajowym planie działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych) tempa rozwoju odnawialnych źródeł energii w Polsce.

Jest winny

Technologią, która w największym stopniu przyczyniła się do wystąpienia nadpodaży ŚP, jest spalanie wielopaliwowe, co związane jest z niskimi nakładami, niezbędnymi do uruchomienia tego typu produkcji oraz z wysokimi przychodami, uzyskiwanymi z tego tytułu.

Ponadto technologią, która w ostatnich dwóch latach miała istotny wpływ na wzrost wolumenu ŚP na rynku, jest energetyka wiatrowa, której moc zainstalowana zwiększyła się w 2012 r. o 880 MW.

Dodatkowo zaakcentowania wymaga fakt, iż w 2012 r. powstało 229 nowych koncesjonowanych źródeł OZE, a całkowita moc zainstalowana OZE w 2012 r. w sektorze elektroenergetyki zwiększyła się z 3082 MW do 4416 MW, co było największym wzrostem w historii energetyki odnawialnej. Zatem fakty mówią same za siebie.

Kolejną niekorzystną sytuacją wpływającą na rynek „zielonych certyfikatów” jest wypełnianie obowiązku uzyskania i przedstawienia do umorzenia prezesowi URE świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w OZE przez podmioty do tego zobligowane poprzez uiszczanie opłaty zastępczej, szczególnie w sytuacji, gdy cena ŚP jest znacząco niższa niż wysokość opłaty zastępczej. Powodowało to dodatkowe kumulowanie przez przedsiębiorców ŚP oraz wpływało na pogłębiające się spadki ich cen, jednakże, wg dostępnej wiedzy, praktyki takie zostały już w 2013 r. zaniechane.

Opisana sytuacja przyczyniła się do dynamicznego spadku wartości ŚP na Towarowej Giełdzie Energii (TGE). Pierwsze spadki zanotowano już w styczniu 2012 r., niemniej nie były one znaczące (spadek o ok. 1 – 4 zł miesięcznie). Sytuacja zmieniła się w czerwcu 2012 r., kiedy nastąpiła wyraźna zniżka wartości „zielonych certyfikatów” (spadek od kilku do kilkunastu zł miesięcznie). Prawdziwe „załamanie” nastąpiło jednak dopiero w grudniu 2012 r., kiedy to wystąpił dalszy spadek ceny o ok. 40 zł, a średnioważona cena ŚP wyniosła 185,44 zł.

Szczyt załamania zbiegł się ze zwiększeniem przez ministra gospodarki obowiązków w zakresie udziału energii z OZE w bilansie energetycznym. Jednak, co należy podkreślić, nie zostało to w sposób jednoznaczny odczytane przez rynek. Dodatkowo, pomimo wzrostu obowiązku uzyskania i przedstawienia do umorzenia prezesowi URE świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnych źródłach energii z 10,4% w 2012 r. do poziomu 12% w 2013 r., nie przyniosło to dotąd wzrostu ich wartości.

Obserwowana od początku 2013 r. sytuacja na rynku ŚP zwiastowała bowiem tendencję do dalszej obniżki ich wartości – średnioważona cena ŚP (PMOZE_A) na TGE w pierwszym kwartale 2013 r. kształtowała się na poziomie 147,88 zł. Od początku marca sytuacja na rynku „zielonych certyfikatów ustabilizowała się, a ich cena oscyluje wokół 120-130 zł.

Podobna sytuacja w zakresie ceny ŚP wystąpiła w kontraktach bilateralnych. Pierwsze spadki zanotowano również w styczniu 2012 r., jednak nie były one znaczące (spadek o ok. 1 – 8 zł miesięcznie). Niewielkie odbicie (wzrost cen) nastąpiło w maju i czerwcu (wzrost do 263,23 zł w czerwcu 2012 r.). W kolejnym okresie, aż do grudnia 2012 r., występowały niewielkie wahania cen. Dopiero w grudniu nastąpił znaczny spadek wartości ŚP (o blisko 30 zł) do wartości 223,81 zł. Niemniej w pierwszym kwartale 2013 r. średnioważona cena ŚP w kontraktach bilateralnych kształtowała się na poziomie 229,56 zł.

Możliwe kierunki likwidacji nadpodaży ŚP

W opinii Ministerstwa Gospodarki występuje kilka możliwych kierunków i sposobów likwidacji nadpodaży świadectw pochodzenia.

Pierwszy to zmiana wysokości obowiązku uzyskania oraz przedstawienia do umorzenia ŚP, zawarta w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z 18 października 2012 r.

Zmiana ta ma jednak pewna wadę, bowiem wymagać będzie notyfikacji KE, a to wydłuży całą procedurę zmiany przepisów (możliwa data wejścia w życie – styczeń 2014 r.). Dodatkowo działanie to może przyczynić się do istotnego wzrostu ceny energii elektrycznej dla odbiorców końcowych. Ponadto wzrost obowiązku może spowodować jedynie krótkoterminową likwidację nadpodaży. Wynika to z faktu, iż duże jednostki zawodowe wytwarzające energię w technologii spalania wielopaliwowego mogą szybko zwiększyć produkcję energii elektrycznej z OZE, „wypychając” z rynku ŚP małych producentów OZE (podobnie dzieje się obecnie).

Jednym z alternatywnych rozwiązań wobec zmiany wysokości obowiązku jest wprowadzenie szeregu zmian do ustawy – Prawo energetyczne, które pozwolą na zmniejszenie podaży ŚP.

W związku z tym rozważane są następujące rozwiązania:
• ograniczenie ilości ŚP wydawanych za energię elektryczną wytworzoną w technologii spalania wielopaliwowego,
• likwidacja wsparcia dla dużych, zamortyzowanych elektrowni wodnych,
• ograniczenie ilości ŚP wydawanych za energię elektryczną wytworzoną w energetyce wiatrowej,
• wprowadzenie konieczności umorzenia ŚP w terminie 24 miesięcy od ich wystawienia – w przypadku nowych instalacji oraz w terminie 24 miesięcy od wejścia w życie przepisów – w przypadku już wydanych „zielonych certyfikatów”,
• wprowadzenie braku możliwości wypełniania obowiązku poprzez uiszczanie opłaty zastępczej w sytuacji, gdy cena świadectw pochodzenia na TGE wynosi mniej niż 75% wartości opłaty zastępczej,
• wprowadzenie obligatoryjnej sprzedaży ŚP poprzez Towarową Giełdę Energii dla nowych instalacji OZE (do rozstrzygnięcia pozostaje procentowa wysokość przedmiotowego obowiązku).

Zalety propozycji

Zaletą realizacji opisywanej propozycji jest możliwość „zdjęcia” z rynku świadectw pochodzenia wolumenu o wartości ok. 4 – 5 TWh, co powinno przyczynić się do powrotu cen zbliżonych do wysokości opłaty zastępczej. Dodatkowo wprowadzenie ostatniej z propozycji pozwoli na uniknięcie obserwowanej dziś sytuacji, polegającej na tym, iż przedsiębiorstwa zobowiązane do realizacji obowiązku płacą opłatę zastępczą do NFOŚiGW, pomimo iż występuje nadwyżka „zielonych certyfikatów”, a ich cena jest dużo niższa niż wartość opłaty zastępczej. Sytuacja ta powoduje dodatkowe kumulowanie ŚP oraz pogłębia spadek ich cen.

Wprowadzenie terminu limitującego okres, w jakim ŚP musi zostać umorzone, uniemożliwi „magazynowanie” „zielonych certyfikatów”, co ma obecnie miejsce. „Magazynowanie” powoduje zagrożenie wystąpieniem nadpodaży w momencie jednorazowego wprowadzenia na rynek dużej ilości tak zgromadzonych ŚP.

Ponadto wdrożenie obligatoryjnej sprzedaży ŚP poprzez TGE dla nowych instalacji OZE pozwoli na zmniejszenie dużych różnic występujących w cenach ŚP, znajdujących się w obrocie giełdowym TGE oraz w obrocie pozasesyjnym (handlu bilateralnym).

Wprowadzenie przedmiotowych rozwiązań poprzez nowelizację ustawy – Prawo energetyczne wydaje się szybszym i bardziej kompleksowym (długoterminowym) rozwiązaniem zaistniałego problemu niż propozycja dotycząca zmiany wysokości obowiązku i wymagająca zmiany rozporządzenia MG.

Przedstawione sposoby rozwiązania problemu stanowią wstępną propozycję do rozważenia i przeanalizowania pod kątem ich skuteczności.

Rozważane zmiany w ustawie – Prawo energetyczne z 1997 r. mają jedynie na celu odwrócenie niekorzystnych tendencji na rynku praw majątkowych i nie oznaczają w żadnej mierze zatrzymania prac nad ustawą o odnawialnych źródłach energii.

Mając powyższe na uwadze, na zakończenie uprzejmie informuję, że minister gospodarki jest odpowiedzialny za promowanie i rozwój wykorzystania odnawialnych źródeł energii w kraju, a dodatkowo poprzez tworzone przepisy prawne zachęca potencjalnych inwestorów do podejmowania działań inwestycyjnych w zakresie wytwarzania energii z takich źródeł. 

Janusz Pilitowski, dyrektor, Departament Energii Odnawialnej, Ministerstwo Gospodarki

Czysta Energia, 5/2013

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj