Popyt na biomasę rośnie lawinowo, a za dwa lata rynek ma być wart miliard złotych – informuje "Rzeczpospolita". Dzieje się tak, gdyż pojawia się coraz więcej powodów, by inwestować w biomasę roślinną. Firmy szukają ekologicznego paliwa z powodu niskich limitów dwutlenku węgla przyznanych przez Komisję Europejską. Rosną też obowiązki firm związane ze sprzedażą energii odnawialnych. Drożeje także węgiel.

– Chcielibyśmy spalać więcej biomasy, ale mamy problemy ze znalezieniem dostawców. Rynek jest zbyt rozdrobiony, rozwinie się dopiero w ciągu najbliższych lat – mówi „Rzeczpospolitej” Birgit Paireder, szef ds. ochrony środowiska w Dalkia Polska.

Teraz firma spala w swoich elektrociepłowniach zrębki drewna, czyli najłatwiejszą do pozyskania biomasę. Jeśli jednak chce to robić dalej, od 2008 roku będzie musiała przynajmniej 5 proc. biomasy pozyskiwać ze specjalnych plantacji, np. wierzby energetycznej, miskantusa lub słomy. Za kilka lat, zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki, udział "prawdziwej" biomasy ma wzrosnąć do 60 proc.



źródło: Rzeczpospolita / onet.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj