O wyższości jednej rury nad drugą
O tym, że woda w kranie wywołuje wyjątkowe emocje w społeczeństwie, pisałem już kiedyś przy okazji omawiania naszych taryf. Teraz przekonałem się, że również wodociągowa rura zakopana pod ziemią to rzecz szczególnej troski naszych mieszkańców.
A było tak. Kilka lat temu miasto Kielce opracowało program remontu nawierzchni kilkunastu ulic, głównie w centrum, przy wykorzystaniu środków zewnętrznych. Pomysł zacny i warto go chwalić, bo przecież nie ma chyba miasta na świecie, może poza Dubajem, które nie ma problemu z wymagającymi remontu ulicami. Niszczą się one szczególnie w naszym klimacie, kiedy zimą temperatura raz jest poniżej, raz powyżej zera.
Tu dziura, tam zapadnięta studzienka, gdzie indziej koleiny czy źle wyprofilowana nawierzchnia i kałuże. Jednym słowem –
zmora kierowców. Program stał się nawet sztandarowym hasłem wyborczym w ostatnich wyborach samorządowych jednego z zabiegających o głosy ugrupowania.
I stało się – remonty poszły pełną parą. Szybkość niektórych napraw pozytywnie zaskoczyła nawet samych mieszkańców, zwykle narzekających na przewlekłość takich prac. Ale jak w każdej pięknej historii – i tu jest pewien haczyk. Remonty robione są metodą nakładkową, czyli z grubsza bez wymiany infrastruktury podziemnej. Drogowcy przekonują, że tak t...