Zielony gaz czeka na prezydencki podpis
Prezydenckie weto zatrzymało nie tylko regulacje dla branży energetyki wiatrowej, ale też „doklejone” do nich przepisy mające uwalniać potencjał polskiego biometanu. Teraz długo wyczekiwana przez nas legislacja może utknąć w kolejce do biurka Karola Nawrockiego. Co to oznacza dla gałęzi gospodarki, która wciąż nie może rozwinąć w Polsce skrzydeł?
Od kilku miesięcy branża odnawialnych źródeł energii z dużym napięciem śledzi losy tzw. ustawy wiatrakowej. To właśnie w tej ustawie, oprócz kluczowych zmian dotyczących energetyki wiatrowej, znalazły się długo wyczekiwane regulacje wspierające rozwój biometanu – paliwa, które ma szansę stać się jednym z filarów polskiej transformacji energetycznej. Szczególnie mając na uwadze, że gaz ziemny będzie przez najbliższe lata jednym z najważniejszych paliw wykorzystywanych w przemyśle i energetyce.
Niestety, co jest niepokojące, w ostatnim czasie coraz częściej pojawiały się głosy, że na pełne wejście w życie przepisów możemy czekać nawet dwa lata.Dla rynku, a szczególnie inwestorów, którzy już od kilku lat stoją w „blokach startowych”, byłby to czas stracony. Jednak ostatnie wypowiedzi ministry klimatu i środowiska wskazują, że proces może zostać przyspieszony, a przepisy dla biometanu zostaną wprowadzone być może jeszcze w tym roku. Czy to oznacza, że wreszcie otworzy się droga do rozwoju polskiego sektora biometanowego?