Trawy ozdobne miały być prostym rozwiązaniem w zieleni, nie tylko miejskiej. W założeniu miały zastępować drzewa gubiące liście, a także krzewy, które nadmiernie się rozrastają, i dawać efekt nowoczesnej, lekkiej zieleni łatwej w utrzymaniu. W praktyce część tych roślin wchodzi jednak w ten sam schemat, który znamy już z innych inwazyjnych gatunków obcych – początkowo są polecane jako dekoracyjne i odporne, a po latach zaczynają sprawiać problemy poza miejscem sadzenia. Dotyczy to m.in. bambusów (podrodzina Bambusoideae w obrębie traw Poaceae), miskantów (Miscanthus spp.), lasecznicy trzcinowatej (Arundo donax), traw pampasowych (Cortaderia selloana i inne gatunki z rodzaju Cortaderia), ostnicy cieniutkiej (Nassella tenuissima, syn. Stipa tenuissima) oraz imperaty cylindrycznej (Imperata cylindrica). Niektóre trawy mają kilka cech, które z punktu widzenia inwazyjności są pozornie korzystne dla projektantów i zarządców, ale stwarzają duże zagrożenie dla ekosystemów. Często tworzą rozbudowane systemy podziemnych kłączy, z których odrastają po skoszeniu czy uszkodzeniu. Produkują bardzo liczne nasiona, nierzadko lekkie i przenoszone przez wiatr, wodę czy ruch samochodowy. Dobrze znoszą suszę, ubogie gleby, zasolenie i regularne koszenie. Gatunki traw, o których mowa, to gatunki obce, czyli takie, które nie występowały naturalnie w Polsce, a nawet w E...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?