System kaucyjny w Polsce wciąż jest bardziej legendą niż codziennością. A jednak jego wprowadzenie to okazja, by przypomnieć o najprostszej alternatywie – kranówce, która może oszczędzić nam kłopotów, pieniędzy i… niepotrzebnego wysiłku.
Jak na razie z systemem kaucyjnym na butelki i puszki jest jak z tym mitycznym Yeti – wszyscy o nim mówią, tylko nikt go nie widział. Niech nas jednak ten spokój nie zmyli – system kaucyjny powoli się rozkręci, ale jaka będzie jego skuteczność, ocenimy najwcześniej po roku.
Mijają trzy miesiące od wprowadzenia w Polsce, wzorowanego na krajach zachodnich, systemu kaucyjnego na opakowania po napojach. Od mniej więcej roku duże sklepy zaczęły stawiać odpowiednie maszyny i nawet zdążyły w terminie. Miały zresztą dużo czasu na te przygotowania, bo system kaucyjny Polska wprowadzała powoli, wręcz ślamazarnie, i pewnie jeszcze długo by go nie było, gdybyśmy nie byli poganiani karami unijnymi. To nasze „jutranie” w sprawach ważnych to dobry temat na inny felieton, ale ja chcę dziś napisać o czymś bardziej branżowym.
Cały ten wielki i biurokratyczny system, te naszpikowane technologią maszyny z czytnikami laserowymi i kamerami, z ekranami i łącznością bezprzewodową, ten system fiskalny do rejestracji transakcji kaucyjnych, ta cała machina pokazuje mi jedno – jak można sobie skomplikować życie! Wszystko to można by znacznie ograniczyć, gdyby więcej ludzi po prostu piło naszą smaczną, zdrową i łatwo dostępną kranówkę. A ci, ...
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują:
PayU
BLIK
Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.