Czy uchwały krajobrazowe pogonią reklamową fuszerkę z naszych miast? W obliczu narastającego chaosu wizualnego coraz więcej samorządów sięga po narzędzia prawne, które mają przywrócić ład w przestrzeni publicznej. Przykład Krakowa pokazuje, że to możliwe – choć niełatwe.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Wystarczy przejść kilka przecznic w centrum Warszawy, Gdańska czy Poznania, żeby zrozumieć, jak agresywna potrafi być reklama. Billboardy zasłaniające niebo, banery zwisające z balkonów, migające ekrany na fasadach – to wszystko tworzy wizualny hałas, który nie tylko męczy, ale wręcz uniemożliwia zobaczenie tych pięknych miast. Architektura staje się tłem, ulice tracą charakter, a przestrzeń publiczna przestaje należeć do mieszkańców, oddana w dzierżawę komunikatom sprzedażowym.
Narzędziem do walki z banerowym chaosem stały się tzw. uchwały krajobrazowe. Jest to narzędzie prawne, które umożliwia gminom w Polsce uporządkowanie przestrzeni publicznej i walkę z chaosem wizualnym, często nazywanym „reklamozą”. Ponadto chroni oraz wspomaga kształtowanie ładu przestrzennego oraz estetyki krajobrazu, zarówno w miastach, jak i na terenach wiejskich.
Podstawą do tworzenia tzw. uchwał krajobrazowych jest nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2015 roku, która wprowadziła, zgodnie z art 37 a., możliwość ustalenia w formie uchwały „zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane”. Uchwały te są aktami prawa miejscowego, co oznacza, że ich postanowienia są wiążące dla mieszkańców i podmiotów działających na terenie danej gminy, a za niestosowanie się do nich (w zakresie reklam) grożą sankcj...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?