Reklama

ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]

Decyzja rządu po Czarnobylu. Dlaczego nie powstał Żarnowiec

Decyzja rządu po Czarnobylu. Dlaczego nie powstał Żarnowiec pixabay
ZM/PAP
24.04.2026, o godz. 11:23
czas czytania: około 4 minut
0

Katastrofa w Czarnobylu, napięta sytuacja gospodarcza oraz silne protesty społeczne – to czynniki, które przesądziły o przerwaniu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Choć inwestycja była zaawansowana, decyzja z 1990 roku zakończyła jeden z najważniejszych projektów energetycznych PRL.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

We wrześniu 1990 roku rząd Tadeusza Mazowieckiego, na wniosek ministra przemysłu Tadeusza Syryjczyka, zdecydował o odstąpieniu od budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Inwestycja realizowana od 1982 roku w Kartoszynie nad jeziorem Żarnowieckim była wówczas na zaawansowanym etapie.

Jak wskazał Ryszard Kurylczyk, jeden z ówczesnych dyrektorów budowy, kluczowy wpływ na tę decyzję miała katastrofa w Czarnobylu z 1986 roku.

Czarnobyl i narastające protesty

Zdaniem Kurylczyka wydarzenia w Czarnobylu znacząco wpłynęły na postrzeganie energetyki jądrowej w Polsce. Inwestycja w Żarnowcu zaczęła wywoływać coraz większy sprzeciw społeczny.

– Czarnobyl w znaczącym stopniu przyczynił się do tej decyzji. Budowa wywoływała liczne protesty, a Żarnowiec bywał nawet nazywany „Żarnobylem” – wspominał.

Przed 1989 rokiem protesty organizowały głównie środowiska opozycyjne, w tym ruch Wolność i Pokój. Po zmianach ustrojowych do sprzeciwu dołączyli mieszkańcy regionu. W maju 1990 roku, równolegle z wyborami samorządowymi, przeprowadzono referendum w sprawie budowy elektrowni – większość głosujących opowiedziała się przeciw inwestycji.

Społeczna atmosfera i obawy

Ówczesny minister przemysłu argumentował, że elektrownia nie jest niezbędna dla systemu energetycznego i budzi wątpliwości ekonomiczne. Kurylczyk podkreśla jednak, że decydująca była atmosfera społeczna.

W opinii publicznej utrwaliło się przekonanie, że elektrownia w Żarnowcu będzie podobna do tej w Czarnobylu. Tymczasem – jak zaznacza były dyrektor – planowano zastosowanie zupełnie innej technologii.

Reaktory wodno-wodne produkowane przez czeską Škodę należały do sprawdzonych i bezpiecznych rozwiązań, stosowanych m.in. w Finlandii i krajach Europy Wschodniej. Projekt realizowano zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, a nadzór nad inwestycją sprawowali także zagraniczni inspektorzy.

Zaawansowana budowa i potencjał przemysłowy

Elektrownia w Żarnowcu miała docelowo osiągnąć moc 1600 MW. Początkowo planowano dwa reaktory, a następnie kolejne dwa. W momencie przerwania inwestycji do uruchomienia pierwszego bloku brakowało około półtora roku.

Jak relacjonuje Kurylczyk, infrastruktura towarzysząca była w dużej mierze ukończona – powstały drogi, osiedla mieszkaniowe, linia kolejowa oraz zaplecze techniczne. Zaawansowanie prac przy pierwszym reaktorze sięgało około 80 proc., a kluczowe elementy – w tym reaktor i wytwornice pary – znajdowały się już na miejscu.

Co istotne, znaczną część wyposażenia produkowały polskie przedsiębiorstwa, co wzmacniało krajowy potencjał przemysłowy.

Kryzys gospodarczy i koszty inwestycji

Na decyzję o wstrzymaniu budowy wpłynęła również trudna sytuacja gospodarcza przełomu lat 80. i 90. Dalsza realizacja projektu wymagała zakupu wielu urządzeń za twardą walutę, co dla państwa znajdującego się w kryzysie było dużym obciążeniem.

– Suma napiętej atmosfery społecznej i trudnej sytuacji gospodarczej przesądziła o decyzji – ocenił Kurylczyk.

Dodatkowym atutem lokalizacji była bliskość elektrowni szczytowo-pompowej, która w połączeniu z elektrownią jądrową mogłaby znacząco obniżyć koszty produkcji energii.

Czy rezygnacja była błędem?

Ocena decyzji sprzed ponad trzech dekad nie jest jednoznaczna. Marek Kossakowski, dawny działacz WiP i współprzewodniczący partii Zieloni, podkreśla, że protestów nie można analizować z dzisiejszej perspektywy.

Jego zdaniem obawy społeczne były wówczas uzasadnione – brakowało rzetelnych informacji o skutkach katastrofy w Czarnobylu, a kontekst polityczny i gospodarczy był zupełnie inny niż dziś.

Jednocześnie przyznaje, że wieloletnie zaniechanie rozwoju energetyki jądrowej w Polsce można z dzisiejszej perspektywy uznać za błąd. W jego ocenie atom może być potrzebnym elementem krajowego miksu energetycznego.

Niewykorzystana szansa i nowe plany

Ryszard Kurylczyk uważa, że decyzja o przerwaniu budowy była błędem, ponieważ inwestycję można było dokończyć. Wskazuje również na utratę całego pokolenia specjalistów przygotowanych do pracy w sektorze jądrowym.

Dziś powrót do budowy elektrowni w Żarnowcu nie jest już możliwy – przerwa w realizacji projektu spowodowała nieodwracalne zmiany w istniejącej infrastrukturze.

Jednocześnie były dyrektor podkreśla, że cieszy go fakt planowanej budowy elektrowni jądrowej w Choczewie, niedaleko Żarnowca. Nowa inwestycja ma szansę zrealizować ambicje, które po raz pierwszy pojawiły się w Polsce już kilkadziesiąt lat temu.

 

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026