Przypomnijmy, że projekt UC100, dotyczący nowej ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, jest jednym z najważniejszych elementów planowanej reformy systemu odpadowego. W podcaście Międzymiastowa #4 przedstawiciele Związku Miast Polskich mówili wprost: obecny system jest kosztowny, niespójny i od lat naprawiany fragmentarycznie, a mieszkańcy nadal płacą za coś, za co powinni odpowiadać wprowadzający produkty w opakowaniach.
UC100 jako kolejna łata czy początek zmiany systemowej?
Czy Polska wreszcie buduje spójny system gospodarki odpadami, czy jedynie dokłada kolejną nowelizację do ustawy, która od lat wymaga napisania na nowo? – to najmocniej wybrzmiewające pytanie w tyskusji podczas podkastu.
Mecenas Maciej Kiełbus, partner Związku Miast Polskich z kancelarii Ziemski & Partners użył obrazowego porównania: „Do karoserii od “malucha” i powiedziano: “no to samorządy, jedziemy”. Jak podkreślał, od tzw. rewolucji odpadowej samorządy funkcjonują w systemie stale poprawianym, ale nieprzebudowanym od podstaw.
To ważny kontekst dla stanowiska strony samorządowej wobec UC100. W opublikowanym wcześniej na Portalu Komunalnym tekście wskazano, że samorządy popierają zasadniczy kierunek zmian, w tym utrzymanie kluczowej roli podmiotów publicznych i realizację zasady „zanieczyszczający płaci”. Jednocześnie oczekują doprecyzowania przepisów, zwłaszcza dotyczących przepływów finansowych, podziału środków i reprezentacji samorządów w systemie.
Projekt ROP (UC100) wymaga poprawek. Oto wspólne stanowisko strony samorządowej
„Samorządy nie mają wpływu na to, co trafia do worków”
Jednym z najmocniejszych głosów w rozmowie była wypowiedź Małgorzaty Izdebskiej ze Związku Miast Polskich, sekretarz gminy Wołomin i przewodniczącej Komisji Gospodarki Komunalnej ZMP. Zwróciła ona uwagę na podstawowy paradoks obecnego systemu: gminy odpowiadają za osiąganie poziomów recyklingu, ale nie mają realnego wpływu na jakość strumienia odpadów.
– Wciąż nie mamy rozszerzonej odpowiedzialności producenta, która powoduje, że w zasadzie my, samorządy, nie bardzo mamy do końca wpływ na to, co trafia do worków czy pojemników – mówiła Izdebska.
Jak podkreślała, państwo nie wprowadziło dotąd mechanizmów, które skutecznie ograniczałyby ilość problematycznych opakowań albo poprawiały ich jakość z punktu widzenia recyklingu. W efekcie to gminy i mieszkańcy ponoszą konsekwencje decyzji podejmowanych na wcześniejszych etapach rynku – przez projektantów, producentów i wprowadzających produkty w opakowaniach.
„Jedna trzecia opłaty” – najprostsze wyjaśnienie ROP
W debacie publicznej ROP bywa przedstawiany jako rozwiązanie skomplikowane technicznie i trudne do wyjaśnienia mieszkańcom. Uczestnicy podcastu przekonywali jednak, że w komunikacji z obywatelami najważniejsza jest nie złożona architektura instytucjonalna, lecz sama idea.
– Jedna trzecia opłaty, którą ponoszą mieszkańcy, to jest ta część tej opłaty, której mogliby nie ponosić, gdyby za to płacili producenci – mówiła Małgorzata Izdebska.
To zdanie dobrze koresponduje z głównym przesłaniem stanowiska samorządów wobec UC100. ROP ma nie tylko poprawić wskaźniki recyklingu, ale także zmienić ekonomiczny ciężar systemu. Dzisiaj znaczna część kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów opakowaniowych pozostaje po stronie mieszkańców, mimo że to producenci decydują o tym, jakie opakowania trafiają na rynek.
Maciej Kiełbus wskazywał, że wydatki samorządów na zadania odpadowe w 2024 r. szacowano na 14 mld zł, a koszty związane z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów opakowaniowych mogą stanowić ok. 5 mld zł. To – jak zaznaczał – około jedna trzecia kosztów, które dziś pokrywają mieszkańcy i samorządy, coraz częściej także z pieniędzy innych niż sama opłata śmieciowa.
Producenci, lobbying i spór o wpływ na system
W rozmowie wybrzmiał również wątek presji ze strony środowisk producenckich. Uczestnicy podcastu wskazywali, że wokół ROP budowana jest narracja podatkowa, zgodnie z którą nowe przepisy miałyby oznaczać wzrost kosztów dla mieszkańców lub zagrożenie dla najmniejszych producentów.
Maciej Kiełbus oceniał, że w dyskusji o ROP wykorzystywane są różne instrumenty lobbystyczne. Według niego próbuje się przykleić reformie „łatkę podatkową”, aby zbudować niechęć wobec projektu, a jednocześnie eksponować interes małych producentów i rolników, choć zasadniczy ciężar systemu dotyczy dużych podmiotów wprowadzających opakowania na rynek.
Jednocześnie mecenas zwracał uwagę na kluczową zasadę konstrukcji systemu: podmiot, który jest ekonomicznie zainteresowany jak najniższymi kosztami, nie powinien decydować o tym, jak cały mechanizm ma funkcjonować.
– Problem podstawowy sprowadza się do tego, że ten, kto ekonomicznie jest zainteresowany jak najniższymi kosztami, nie powinien mieć wpływu na to, jak ten system wygląda – mówił Kiełbus.
To argument szczególnie istotny w kontekście UC100. Strona samorządowa oczekuje, że środki z opłaty opakowaniowej będą trafiały do systemu publicznego w sposób przejrzysty, kontrolowalny i przewidywalny, a nie staną się narzędziem optymalizacji kosztów po stronie podmiotów, które powinny finansować zagospodarowanie odpadów opakowaniowych.
Obawa przed „zamrażarką sejmową”
Choć projekt UC100 jest oczekiwany przez samorządy, uczestnicy podcastu zwracali uwagę, że sam proces legislacyjny może okazać się polem kolejnego sporu. Maciej Kiełbus mówił, że lobbying może trwać do ostatniego etapu – w komisjach sejmowych, senackich, a także w Kancelarii Prezydenta.
Jego zdaniem ryzykiem nie musi być wyłącznie odrzucenie projektu jako całości. Możliwy jest także scenariusz, w którym projekt zostanie zasypany dużą liczbą poprawek, zmieniających jego sens i kierunek. Kiełbus wskazywał również na obawę przed „zamrażarką sejmową”, czyli sytuacją, w której projekt utknie w pracach podkomisji.
To szczególnie ważne, ponieważ UC100 nie dotyczy wyłącznie samego ROP. W projekcie mają znaleźć się także przepisy odnoszące się do systemu kaucyjnego oraz poziomów recyklingu. Samorządy czekają zwłaszcza na zmiany dotyczące wymagań recyklingowych, które – jak wskazywano w rozmowie – powinny zostać przyjęte już wcześniej.
Recykling to „gra drużynowa”
W podcaście mocno wybrzmiał również postulat odejścia od logiki przerzucania odpowiedzialności na pojedyncze gminy. Maciej Kiełbus podkreślał, że osiąganie poziomów recyklingu nie może być traktowane jako zadanie oderwane od jakości prawa, funkcjonowania instalacji, działań producentów i decyzji administracji centralnej.
– Gra o poziomy recyklingu jest grą drużynową. Gramy do jednej bramki. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, urzędy marszałkowskie, gminy, związki międzygminne, instalacje odbierające odpady – mówił.
W tym ujęciu ROP nie jest dodatkiem do istniejącego systemu, ale jednym z warunków jego uczciwego działania. Jeśli producent nie odpowiada finansowo za opakowanie, a gmina ma odpowiadać za efekty recyklingu, system pozostaje niesymetryczny. Samorządy ponoszą konsekwencje decyzji, na które mają ograniczony wpływ.
Kaucja bez ROP zaburza równowagę
W rozmowie dużo miejsca poświęcono także systemowi kaucyjnemu. Samorządowcy nie kwestionowali samej idei kaucji, ale krytycznie oceniali sposób jej wprowadzenia i brak powiązania z ROP.
Maciej Kiełbus mówił, że wśród jednostek samorządu, którym doradza, nie spotkał entuzjastów obecnego kształtu systemu kaucyjnego. Wskazywał na dwa problemy: finansowy oraz związany z poziomami recyklingu. Wyjęcie części wartościowego strumienia z gminnego systemu oznacza utratę przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych i dokumentów potwierdzających recykling, przy pozostających kosztach funkcjonowania instalacji.
Małgorzata Izdebska ujęła ten problem z perspektywy praktyki gminnej. Zwracała uwagę, że po wyjęciu wartościowych opakowań objętych kaucją w żółtym worku zostaje coraz więcej frakcji trudnej do zagospodarowania.
– Bez rozszerzonej odpowiedzialności producenta, po wyjęciu tego strumienia, który jest w tej chwili objęty kaucją, w żółtym worku zostaje coś, co się do niczego nie nadaje praktycznie – mówiła.
W jej ocenie system kaucyjny, wprowadzony bez odpowiedniego powiązania z gminnym systemem i bez ROP, „demoluje to, co budowaliśmy przez kilka dobrych lat”. Chodzi przede wszystkim o instalacje i systemy zbiórki projektowane z myślą o pełnym strumieniu odpadów.
Zamiast kolejnej rewolucji – system szyty na miarę
Jednym z ważniejszych wniosków płynących z rozmowy jest sprzeciw wobec kolejnych kosztownych rewolucji. Uczestnicy podcastu podkreślali, że system odpadowy wymaga stabilności, przewidywalności i uwzględnienia różnorodności gmin.
Maciej Kiełbus zauważał, że obowiązek selektywnej zbiórki w obecnym kształcie został wprowadzony stosunkowo niedawno, a mimo to państwo oczekuje bardzo szybkich efektów. Gdy ich nie ma, pojawia się pokusa kolejnej gruntownej zmiany, zamiast konsekwentnego ulepszania istniejących mechanizmów.
– My jesteśmy niecierpliwi, my już chcemy mieć nie wiadomo jakie efekty, a kiedy ich nie ma, fundujemy sobie kolejną, bardzo kosztowną rewolucję – mówił.
W podobnym duchu padło stwierdzenie, że system odpadowy musi być „szyty na miarę”. Nie da się stworzyć jednego prostego rozwiązania, które w identyczny sposób zadziała w dużej metropolii, gminie wiejskiej, mieście średniej wielkości i związku międzygminnym. Dlatego w projekcie UC100 tak istotne są postulaty samorządów dotyczące sprawiedliwego algorytmu podziału środków, uwzględniającego realne koszty i ilość odpadów, a nie wyłącznie kryteria demograficzne.
Samorządy chcą ROP, ale realnego
Z rozmowy przedstawicieli ZMP wyłania się jasny obraz: samorządy oczekują jak najszybszego wdrożenia ROP, bo bez niego system gospodarki odpadami pozostanie finansowo i organizacyjnie niesprawiedliwy. Ich zastrzeżenia dotyczą tego, czy projekt UC100 rzeczywiście zapewni przejrzysty przepływ środków, adekwatne finansowanie gmin i skuteczną kontrolę nad systemem.
Wcześniejsze stanowisko strony samorządowej wobec UC100 wskazywało konkretne poprawki: uproszczenie procedur, zapewnienie płynności finansowej, sprawiedliwą dystrybucję środków, większą reprezentację samorządów w Radzie ROP, jasne ujęcie związków międzygminnych i metropolitalnych oraz powiązanie reformy z systemem kaucyjnym.
Podcast „Międzymiastowa” pokazuje natomiast emocjonalne i praktyczne tło tych postulatów. Za technicznymi zapisami ustawy stoją realne rachunki mieszkańców, budżety gmin, instalacje odpadowe i pytanie o to, czy zasada „zanieczyszczający płaci” wreszcie zacznie działać nie tylko w dokumentach, ale także w codziennym funkcjonowaniu systemu.
![AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/pzo-2026-baner-1320-x-250-px.png?pas=19737869392606061908)
podkast Międzymiastowa #4 ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=1449171242606061908)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=5482554842606061908)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=14464526752606061908)
![AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/szkolenie-online-1320-x-250-px.jpg?pas=3220604132606061908)











Komentarze (0)