Od rozliczania obowiązku do zarządzania surowcem
Refleksja po dwudziestu latach funkcjonowania systemu ZSEiE w Polsce w świetle wniosków raportu
„20 lat systemu ZSEiE w Polsce. Rzeczywiste przetwarzanie jako fundament jego efektywności”

Prezes Związku Pracodawców Gospodarki Obiegu Zamkniętego i Recyklingu (ZPGOZiR),
Ekspert rynku ZSEiE, ponad 20 lat doświadczenia operacyjnego w branży
Dwadzieścia lat temu Polska budowała system ZSEiE niemal od zera. Dziś mamy infrastrukturę, kompetencje, setki tysięcy ton zbieranego i przetwarzanego sprzętu rocznie. Osiągnęliśmy sukces, który warto docenić. Jednocześnie po dwóch dekadach widzimy coraz wyraźniej, że system dotarł do punktu, w którym samo formalne funkcjonowanie przestaje wystarczać. Nie dlatego, że coś idzie źle — ale dlatego, że idzie inaczej, niż się zakładało.
Surowiec, nie odpad
Kiedy w Europie toczy się dziś dyskusja o Critical Raw Materials Act, urban miningu, cyfrowych paszportach produktów czy celach recyklingu baterii i paneli fotowoltaicznych, coraz trudniej mówić o elektroodpadach jedynie jako o problemie do zagospodarowania. Elektroodpady są zasobem — źródłem miedzi, aluminium, złota, srebra, palladu i metali ziem rzadkich, których znaczenie dla przemysłu, transformacji energetycznej i bezpieczeństwa dostaw rośnie z każdym rokiem.
Unia Europejska sformułowała to wprost: rozporządzenie CRMA zakłada, że do 2030 roku zdolności UE w zakresie recyklingu mają pokrywać co najmniej 25% rocznego zużycia strategicznych surowców, a zdolności przetwarzania – 40% tego zapotrzebowania. To oznacza, że sprawny system ZSEiE przestaje być wyłącznie elementem polityki odpadowej czy środowiskowej. Staje się również częścią szerszej układanki związanej z bezpieczeństwem surowcowym i odpornością gospodarki. Ale czy nasz system jest dziś przygotowany do tej roli?
Z perspektywy ponad dwudziestu lat spędzonych w tej branży — najpierw jako operator systemu, dziś jako osoba starająca się patrzeć na niego całościowo — odpowiedź brzmi: mamy solidne fundamenty i realne możliwości. Mamy też strukturalne napięcia, których dłużej nie można odkładać na później.
Moment weryfikacji
Każdy system odpadowy przechodzi przez podobne fazy. Faza budowy, w której chodzi o stworzenie infrastruktury i podstaw organizacyjnych. Faza wzrostu, w której wolumeny rosną, a rynek się profesjonalizuje. I faza dojrzałości, w której liczy się już nie to, ile się zbierze i zadeklaruje, ale co rzeczywiście dzieje się z zebranymi odpadami.
Polski system ZSEiE jest dziś w tej trzeciej fazie. I właśnie w niej ujawniają się napięcia, które wcześniej pozostawały w cieniu liczb. Wolumen zbiórki znacząco wzrósł w ostatnich latach. Ale jakość strumienia trafiającego do zakładów przetwarzania — mierzona kompletnością sprzętu, zawartością wartościowych komponentów, stopniem wcześniejszego zubożenia — systematycznie się pogarsza. Do zakładów coraz częściej trafia sprzęt pozbawiony najcenniejszych elementów: kabli, agregatów, podzespołów zawierających metale. Elektroodpady stały się towarem. Rynek wtórny, w tym platformy internetowe, umożliwia wyjmowanie z nich wartości na długo przed tym, zanim trafią do zarejestrowanego zakładu.
Rzeczywista efektywność systemu jest weryfikowana w zakładzie przetwarzania. Dopiero tam wiemy, co realnie zebraliśmy, co faktycznie przetworzymy i jakie surowce odzyskamy.
To nie jest abstrakcja. To codzienność operatorów, z którymi pracuję i których doświadczenie znam z bliska. Zakłady przetwarzania przejęły przez lata ciężar operacyjny systemu: budowały infrastrukturę, inwestowały w technologie, spełniały rosnące wymogi środowiskowe, zatrudniały ludzi, odpowiadały za bezpieczeństwo procesów. Robiły to w warunkach chronicznej presji cenowej, rocznych renegocjacji stawek i fundamentalnej niepewności co do przyszłości kontraktów.
Jednocześnie system rozliczał się ze wskaźników, które nie zawsze oddają tę rzeczywistość. Polska może jednocześnie nie osiągać celu 65% zbiórki liczonego względem sprzętu wprowadzonego na rynek i przekraczać cel 85% odnoszony do szacowanej masy wytworzonych elektroodpadów — w zależności od metodologii dopuszczonej przez dyrektywę WEEE. Oba wyniki są formalne, oba podlegają raportowaniu. Ale żaden z nich nie odpowiada na pytanie: ile wartościowych surowców rzeczywiście odzyskaliśmy?
Zmiana kontekstu
Przez pierwsze lata działania systemu głównym pytaniem było: ile zbieramy? Odpowiedź na to pytanie determinowała ocenę systemu. Dziś to pytanie jest konieczne, ale niewystarczające. W nowym kontekście europejskiej polityki surowcowej, gospodarki obiegu zamkniętego i celów klimatycznych liczy się coraz bardziej: co zbieramy, jak to przetwarzamy i ile wartości materialnej zostaje w krajowej gospodarce.
Polska ma realny potencjał, żeby pełnić istotną rolę w europejskim łańcuchu wartości surowców wtórnych. Na unijnej liście strategicznych inwestycji surowcowych znalazły się już dwa polskie projekty związane z odzyskiem metali krytycznych. Mamy infrastrukturę, mamy kompetencje technologiczne, mamy ludzi z wieloletnią praktyką. Brakuje nam jednak zamkniętego łańcucha: znaczna część wartości surowcowej odzyskanej w Polsce opuszcza kraj jako półprodukt lub surowiec dalej przetwarzany za granicą. Przyczyną nie jest zła wola — przyczyną jest brak instalacji do końcowego rafinowania najbardziej cennych frakcji i brak bodźców do budowania takich instalacji w Polsce.
Mamy też rosnące wyzwania po stronie strumieni. Baterie litowo-jonowe, panele fotowoltaiczne, sprzęt IoT — to nie są egzotyczne kategorie. To realia, z którymi system już teraz się mierzy i które w kolejnych latach będą rosły lawinowo. Tymczasem procedury uzyskiwania nowych pozwoleń środowiskowych i inwestycyjnych potrafią trwać pięć, sześć, a nawet osiem lat. W warunkach tak dynamicznie zmieniającego się rynku to bariera, której skutków nie można lekceważyć.
Nie bez znaczenia jest również kwestia danych. System BDO gromadzi ogromne ilości informacji. Jednak dane za 2024 rok będą dostępne dopiero jesienią 2026 roku. W warunkach, gdy decyzje inwestycyjne, kontraktowe i regulacyjne wymagają bieżącej wiedzy o rynku, takie opóźnienie oznacza, że zarządzamy systemem na podstawie obrazu sprzed dwóch–trzech lat. To nie jest wyłącznie problem techniczny — to wyzwanie dla jakości polityki publicznej.
Pytania, które warto zadać
Nie piszę tego tekstu po to, żeby formułować katalog żądań. Piszę go dlatego, że po dwudziestu latach obserwacji i uczestnictwa w tym rynku widzę kilka pytań strategicznych, które zasługują na poważną, spokojną rozmowę — między regulatorem, administracją, rynkiem i organizacjami, które ten rynek rozumieją.
Pierwsze pytanie dotyczy tego, co tak naprawdę mierzymy. Jeżeli celem systemu ZSEiE jest nie tylko formalne rozliczenie poziomów zbiórki, ale realny odzysk surowców i efekt środowiskowy, to wskaźniki, które dziś dominują w sprawozdawczości, nie wystarczają. Warto zapytać: jak powiązać raportowanie z fizycznym przepływem odpadów, z jakością strumienia, z masą faktycznie odzyskanych surowców? Inne systemy europejskie — belgijski oparty na fizycznych audytach, włoski oparty na elektronicznych manifestach transportowych, niemiecki z centralną koordynacją logistyki — pokazują, że to możliwe. Nie jako gotowe przepisy do skopiowania, ale jako inspiracje do adaptacji.
Drugie pytanie dotyczy ekonomiki systemu. Finansowanie przetwarzania ZSEiE w Polsce należy do najniższych w Unii Europejskiej. Stawki kontraktowe nie zawsze odzwierciedlają realne koszty zbiórki, transportu, przetwarzania i zagospodarowania frakcji problematycznych. Jeżeli legalny system staje się ekonomicznie trudniejszy niż jego alternatywy, rynek reaguje w przewidywalny sposób. Szara strefa nie jest wyłącznie efektem braku kontroli — jest też efektem niespójności bodźców ekonomicznych. Warto rozmawiać o tym, jak mechanizmy finansowania systemu mogą lepiej odzwierciedlać jego realne koszty.
Trzecie pytanie dotyczy roli systemu ZSEiE w szerszej polityce surowcowej państwa. Do tej pory był on traktowany przede wszystkim jako narzędzie środowiskowe. Ale w świetle CRMA, celów klimatycznych i europejskiej strategii bezpieczeństwa materiałowego jest to też narzędzie gospodarcze — element infrastruktury surowcowej kraju. To zmienia perspektywę: procedury inwestycyjne, dostępność finansowania, koordynacja między polityką odpadową a przemysłową — wszystko to nabiera innego wymiaru, gdy patrzymy przez pryzmat strategii bezpieczeństwa surowcowego, nie tylko dyrektywy WEEE.
System ZSEiE osiągnął sukces ilościowy. Kolejne pytanie brzmi: jak przekształcić go w sukces jakościowy — oparty na rzeczywistym odzysku wartości.
Wiedza operacyjna ma wartość
Piszę to jako praktyk, który przez ponad dwie dekady widział ten system od środka — jego sukcesy i jego ograniczenia, jego logikę i jej konsekwencje. Przekonanie, które z tego wyciągam, jest następujące: dobre regulacje powstają wtedy, gdy wiedza o tym, jak system realnie funkcjonuje, jest aktywnie uwzględniana w procesie projektowania zmian.
Doświadczenie operacyjne rynku nie jest wyłącznie perspektywą interesu branżowego. Jest źródłem wiedzy o mechanizmach, które w danych systemowych są niewidoczne: o tym, dlaczego sprzęt zubożeje przed trafieniem do zakładu, dlaczego długoterminowe inwestycje technologiczne są hamowane przez roczną niepewność kontraktową, dlaczego kontrole skupione na dokumentacji legalnych firm nie eliminują problemów spoza systemu. Tej wiedzy nie da się zastąpić ankietami ani sprawozdaniami.
Mam przekonanie, że Polska ma wszelkie zasoby, żeby dobrze odpowiedzieć na wyzwania następnej dekady systemu ZSEiE. Mamy infrastrukturę i kompetencje. Mamy doświadczenie, które jest rzadkim zasobem w skali europejskiej. Potrzebujemy rozmowy — spokojnej, merytorycznej, opartej na danych i praktyce — o tym, jak ten system dalej rozwijać.
ZPGOZiR, jako organizacja skupiająca podmioty odpowiedzialne za realne przetwarzanie i odzysk, jest gotowy do uczestnictwa w takim dialogu. Nie po to, żeby bronić status quo — ale dlatego, że zmiany, które nadchodzą, są zbyt ważne, żeby projektować je bez wiedzy o tym, jak system działa w praktyce.
O autorze:

Dyrektor Zarządzający / CEO E-Waste Recycling,
Prezes Zarządu ZPGOZiR
Lider z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży gospodarki odpadami i odzysku surowców, który konsekwentnie wyznacza nowe standardy w sektorze.
Doświadczenie operacyjne i menedżerskie zdobywał budując od podstaw zakłady przetwarzania, skutecznie nimi zarządzał i rozwijał ich potencjał. Ekspert w zakresie organizacji odzysku – tworzył i prowadził organizacje odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz opakowań, dbając o zgodność regulacyjną, efektywność operacyjną i innowacyjne podejście do zarządzania obiegiem materiałów. Łączy wiedzę inżynierską z doświadczeniem biznesowym, wspierając transformację w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym.
![ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/webinarium-zseie-1320-x-250-px.png?pas=2524903922606131307)
![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=16208384402606131307)


![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=17914344532606131307)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=7030473462606131307)












Komentarze (0)