Prawo przyspiesza, rynek hamuje. Jesień okiem recyklera
Jaka będzie tegoroczna jesień dla recyklerów tworzyw sztucznych? Krótka odpowiedź brzmi: intensywna, bardzo aktywna i kluczowa pod względem legislacyjnym, a jej skutki trudne do przewidzenia. To dlatego, że obserwujemy efekty i procedowanie kilku kluczowych zmian w prawie, a na światowych rynkach trwa kryzys naftowy.
Przede wszystkim z uwagą śledzimy losy projektu ustawy UC100. Komitet do Spraw Europejskich (KSE) przyjął w trybie obiegowym projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych oraz zarekomendował jego skierowanie do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Decyzja KSE została potwierdzona 19 sierpnia 2026 r., a 9 września dokumenty zostały opublikowane w Rządowym Centrum Legislacji.
Jesień pod znakiem UC100
Aktualny projekt uwzględnia uzgodnione uwagi Ministerstwa Finansów oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także protokół rozbieżności uwzględniający uwagi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz nieprzyjęte uwagi Ministerstwa Finansów i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jednocześnie KSE odnotował, że po ustaleniu ostatecznego kształtu merytorycznego konieczne będzie gruntowne dopracowanie projektu ustawy pod względem legislacyjno-redakcyjnym. Co ważne, Komitet rekomendował rozpatrzenie projektu ustawy wraz z protokołem rozbieżności.
Jako Stowarzyszenie mamy świadomość, że projekt wymaga dopracowania. Szczególnie istotne jest to, że projekt trafia do kolejnego etapu prac z nierozstrzygniętymi kwestiami dotyczącymi np. szczegółów przepływu środków, uszczegółowionej roli Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, nadzoru nad systemem oraz terminów wejścia w życie nowych rozwiązań. Z drugiej strony, jak wielokrotnie podkreślaliśmy, ważne jest, że zauważa interesy recyklerów i przerzuca odpowiedzialność za system gospodarki odpadami na producentów i wprowadzających opakowania na rynek.
Dlatego mamy nadzieję, że w toku dalszych prac legislacyjnych uda się wypracować projekt ustawy, który będzie uwzględniał potrzeby i oczekiwania wszystkich zainteresowanych stron, ale przede wszystkim będzie miał realną szansę wejść w życie jak najszybciej i uzdrowić branżę w systemowy sposób.
Początek rewolucji PPWR
Nie możemy również zapominać o rozporządzeniu PPWR, które w sierpniu br. weszło w życie i w związku z tym nadchodzące miesiące będą okresem weryfikowania nowych przepisów w praktyce. Rozporządzenie ma m.in. zwiększać wykorzystanie recyklatów i wzmacniać rynek surowców wtórnych. Długofalowo z perspektywy recyklerów najważniejszy jest obowiązek zawartości recyklatu w opakowaniach z tworzyw, bo PPWR przewiduje obowiązkowe minimalne poziomy od 2030 r., które będą rosły w kolejnych latach (choć oczywiście obowiązkowe użycie rPET-u działa już w tej chwili za sprawą innych przepisów). Na przykład w 2040 r. rozporządzenie przewiduje m.in. 50% dla określonych opakowań do kontaktu z produktami wrażliwymi, których głównym składnikiem jest PET, oraz 25% dla odpowiednich opakowań z innych tworzyw, co w naturalny sposób powinno pobudzić popyt na recyklaty.
Jednocześnie jako Stowarzyszenie „Polski Recykling” widzimy, że przepisy budzą wiele wątpliwości. Obecnie przedsiębiorcy – zarówno duże podmioty, jak i mniejsze firmy – mają coraz więcej pytań dotyczących: ekomodulacji, ekoprojektowania, recyklowalności opakowań, zawartości recyklatów, obowiązków producentów czy interpretacji poszczególnych wymogów, z którymi zwracają się do naszej organizacji.
Odpady zostaną w Unii?
Kolejną zmianą legislacyjną, z którą zmierzy się branża, będzie wejście w życie przepisów rozporządzenia (UE) 2024/1157 w zakresie czasowego zakazu wywozu do państw spoza OECD odpadów tworzyw sztucznych innych niż niebezpieczne, klasyfikowanych pod kodem B3011 i przeznaczonych do odzysku. Zakaz będzie obowiązywał od 21 listopada 2026 r. do 21 maja 2029 r.
W praktyce oznacza to, że odpady, które kiedyś wyjeżdżały do innych państw w celu przetworzenia, składowania czy spalenia, będą musiały zostać przetworzone wewnątrz Unii. Powinno to wymusić nie tylko wykorzystanie potencjału istniejących zakładów recyklingu, ale także ich rozwój i rozbudowę. Czy tak naprawdę będzie i czy będzie to dotyczyło wszystkich przedsiębiorców, pokaże czas, ale już teraz dostajemy sygnały od naszych członków, że jest to zauważalne.
Chwilowy skok popytu
Są jednak i złe informacje, bo po chwilowym wzroście zainteresowania recyklatami – spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie i wzrostem cen ropy naftowej – obserwujemy niestety ponowny spadek popytu na recyklaty. Mimo że ograniczenie dostępu do oryginalnych tworzyw sztucznych, wyższa cena ropy oraz przerwanie łańcuchów dostaw skierowały uwagę przemysłu na materiały wtórne i pokazały ich konkurencyjność oraz lokalną stabilność, to niestety niższy europejski poziom produkcji przy użyciu tworzyw sztucznych oraz spadające ceny oryginalnych tworzyw sztucznych powodują, że zainteresowanie recyklatami znowu maleje. Równocześnie obowiązkowe użycie recyklatów, wymuszone rozporządzeniem PPWR, jest na tyle odległe, że jeszcze nie ma to pozytywnego przełożenia na sytuację recyklerów.
Jak widać więc, mimo że wojna na Bliskim Wschodzie przyczyniła się do przejściowego wzrostu koniunktury na rynku recyklingu, to tak wyjątkowe i trudne do przewidzenia okoliczności nie mogą stanowić podstawy do budowania długoterminowych perspektyw dla branży. Przyszłość sektora powinna zatem opierać się na stabilnych systemowych fundamentach rynkowych, rozwoju technologii oraz konsekwentnym wdrażaniu gospodarki o obiegu zamkniętym, a nie na nadzwyczajnych wydarzeniach geopolitycznych. Tym bardziej że brak ROP-u w Polsce zdecydowanie pogarsza i tak już trudną sytuację polskiego recyklingu.
Francuski przykład
Potrzebujemy długofalowych mechanizmów, które będą budować zapotrzebowanie na recyklat, a o których, w pewnym zakresie, pisaliśmy na początku artykułu. Polityka państwa powinna zakładać nie tylko dopłaty do instalacji, ale przede wszystkim: obowiązkową zawartość recyklatu w nowych opakowaniach, dobrze zaprojektowany ROP, wysokiej jakości selektywną zbiórkę, system kaucyjny, wymagania dotyczące projektowania opakowań, kontrolę importowanego recyklatu oraz przejrzyste, stabilne zasady jakości i certyfikacji.
Oczekując na ustawę o ROP-ie (która nadal jest procedowana, a poza tym ma długie vacatio legis), postulujemy wprowadzenie doraźnych mechanizmów wsparcia, które tu i teraz wspomogą branżę. Mówimy tu np. o rozwiązaniach, które stosuje się we Francji od stycznia tego roku. Chodzi o system finansowych premii dla firm stosujących tworzywa sztuczne pochodzące z recyklingu w następujących wysokościach: 550 euro/t, gdy recyklat pochodzi z tego samego strumienia co produkt, w którym się go wykorzystuje (na przykład recyklat z butelek wykorzystany do produkcji nowych opakowań) oraz 450 euro/t dla recyklatu pochodzącego z innego strumienia. System jest tak skonstruowany, aby zachęcić przedsiębiorców do zamykania obiegu surowców w obrębie tego samego strumienia odpadów, a także do inwestycji w technologie oraz instalacje do przetwarzania najbardziej wymagających tworzyw. Dodatkowo recyklaty muszą spełniać zasadę maksymalnej odległość 1500 km od punktu zbiórki/recyklera. Przyjęcie podobnych rozwiązań w Polsce radykalnie poprawiłoby sytuację polskich recyklerów i pozwoliłoby im dotrwać do czasu, gdy PPWR wymusi obowiązkowe użycie recyklatów.
Obserwując to wszystko, nie możemy się doczekać, co przyniesie nadchodząca jesień. Nie dlatego, że lubimy adrenalinę, ale dlatego, że jako Stowarzyszenie „Polski Recykling” liczymy, iż nadchodzące zmiany legislacyjne przyniosą poprawę sytuacji recyklerów. Życzylibyśmy sobie też – jako organizacja, która od lat pozostaje w dialogu z administracją państwową – aby instytucje publiczne były bardziej otwarte na głos branży – praktyków rynku, którzy na co dzień mierzą się z wachlarzem trudności, przez co też najlepiej wiedzą, jakie obszary wymagają jakich rozwiązań.
Sławomir Pacek
Stowarzyszenie „Polski Recykling”