1 / 5

Plaga pożarów w miejscach składowania odpadów jest przejawem występujących od lat nieprawidłowości i nieprzestrzegania zasad w gospodarce odpadami. Branża od lat wskazywała na problem i proponowała rozwiązania. Legalnie działające w niej przedsiębiorstwa uważają, że są ofiarami złego prawa.

W ostatnich miesiącach w Polsce doszło do kilkudziesięciu pożarów odpadów. Paliły się różnego typu odpady, zgromadzone zarówno na wysypiskach, jak i na legalnych składowiskach, w legalnych i nielegalnych magazynach. Kilka pożarów wybuchło w profesjonalnych instalacjach przetwarzania odpadów komunalnych, tzw. RIPOK-ach.

Dokładnych statystyk nie ma. Dane szacunkowe wskazują, że z 76 tegorocznych pożarów 30 dotyczyło magazynów, 21 – wysypisk, 11 – składowisk odpadów, 10 – RIPOK-ów, a 4 – PSZOK-ów. W soboty i niedzielę wybuchło 30 pożarów.

Wiodące instytucje reprezentujące branżę odpadową zwracają uwagę, że w dyskursie publicznym branża jest przedstawiana w bardzo negatywnym świetle. Rzetelnie i profesjonalnie działający przedsiębiorcy są niejednokrotnie wrzucani do jednego worka ze zwykłymi przestępcami, określanymi jako „mafia śmieciowa”.

– Mamy poważne obawy, że nieznający tematu mogą odnieść mylne wrażenie, iż stanowiąca margines patologia obejmuje całą branżę – mówili na konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciele Krajowej Izby Gospodarki Odpadami i Rady RIPOK.

Zobacz transmisję LIVE:

Konferencja prasowa "Cała prawda o pożarach" w NOT w Warszawie.

Posted by PortalKomunalny.pl on Thursday, 21 June 2018

Mafia śmieciowa niweczy wysiłek

Branża potwierdza istnienie tzw. mafii śmieciowej i przyznaje, że jest ona ogromnym problemem, bo niweczy podjęty w ostatnich latach w Polsce wysiłek finansowy, jak i edukacyjny w obszarze gospodarki odpadami.

Celem tych działań jest ochrona środowiska poprzez właściwe zagospodarowanie odpadów oraz zwiększenie poziomu recyklingu. Nieprawidłowości na rynku i luki prawne sprawiają, że rzetelnie funkcjonujące przedsiębiorstwa muszą rywalizować cenami z przestępcami, którzy np. wywożą odpady na wysypiska, a później nierzadko je podpalają.

– Obecna sytuacja w zakresie pożarów to efekt braku kompleksowego i efektywnego podejścia do systemu gospodarki odpadami jako gałęzi przemysłu, powiązanej z innymi branżami oddziałującymi na środowisko i gospodarkę narodową – mówi Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami.

Uciński przypomina, że KIGO, jeszcze przed wprowadzeniem tzw. rewolucji śmieciowej, apelowała do ministra środowiska o usprawnienie i uszczelnienie systemu gospodarki odpadami w zakresie kontroli strumienia odpadów oraz o prawne uregulowanie cen zbytu opakowań i odpadów opakowaniowych.

Pożary odpadów w Polsce w 2018 r. (stan na 20.06.2018):

KIGO wielokrotnie zwracała uwagę na pogłębiający się problem branży związany ze zbytem surowców pozyskiwanych z selektywnej zbiórki, prosząc o podjęcie jak najszybszych działań mających na celu budowę stabilnego rynku odbioru odpadów. Postulowano stworzenie narodowego programu odzysku i recyklingu odpadów opartego na finansowej odpowiedzialności podmiotów wprowadzających opakowania na rynek, w której podmioty te ponoszą całkowite koszty odzysku i recyklingu opakowań oraz odpadów opakowaniowych.

Także Rada RIPOK od początku swojego istnienia zgłaszała problemy, które – nierozwiązywane na bieżąco – doprowadziły do kilku pożarów, do jakich doszło w ostatnim czasie.

– Pożary są tylko jednym, spektakularnym przejawem choroby systemu – wskazuje Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK. – Proponowaliśmy różne działania mające na celu ograniczenie przyszłych niekorzystnych dla środowiska scenariuszy. Nasze propozycje składane administracji rządowej i parlamentarzystom, także wraz z innymi organizacjami branżowymi i gospodarczymi, pozostały bez echa.

Rząd wkracza do akcji

Kilkadziesiąt tegorocznych pożarów zmusiło rząd do podjęcia działań zaradczych. Główne założenia projektu zmian przepisów koncentrują się na wprowadzeniu obowiązkowego monitoringu w zakładach zagospodarowania odpadów, skróceniu okresu magazynowania z 3 lat do 1 roku, wprowadzeniu niezapowiadanych kontroli oraz kaucji za składowanie. Większym kontrolom będzie poddany transport, zaś inspektorzy ochrony środowiska wyposażeni zostaną w szersze kompetencje.

Projekt zakłada również wprowadzenie gwarancji finansowych dla podmiotów, które zbierają, magazynują i przetwarzają odpady. Miałyby one wyposażyć samorządy w środki, które mogłyby być wykorzystywane  w razie nielegalnego porzucenia odpadów.

Proponowane przepisy mają dawać większe pole manewru dla odmowy udzielenia zezwolenia na gospodarowanie odpadami dla osób fizycznych i prawnych. Nie będzie ono wydane m.in. w sytuacji gdy wysokość i forma zabezpieczenia finansowego nie zapewni pokrycia kosztów zagospodarowania odpadów lub gdy podmiot był już wcześniej karany.

W projekcie znalazł się również zapis o całkowitym zakazie przywozu odpadów do unieszkodliwienia, a także przywozu do Polski odpadów komunalnych oraz odpadów powstających z przetwarzania odpadów komunalnych. Zostaną też znacząco podwyższone opłaty skarbowe za przywóz odpadów do Polski. Do kontroli transportów odpadów będzie upoważniona także policja.

Branża czeka na zmiany

Działalność przestępcza jest możliwa ze względu na wadliwe prawo. Branża odpadowa zapewnia, że cieszy się z ogłoszenia przez rząd „walki z mafią śmieciową”. Obawia się jednak, że proponowane zmiany okażą się niewystarczające dla zlikwidowania problemu. Apeluje więc o:

  • doprecyzowanie zakresu wydawanych decyzji o ilości poszczególnych rodzajów odpadów oraz sumaryczną ich ilość – umożliwiając kontrolę i racjonalizując ten element gospodarki odpadami,
  • ustanowienie zabezpieczenia roszczeń – zapewniając środki na likwidację magazynów,
  • wprowadzenie zakazu importu do Polski większości kategorii odpadów, które „konkurują” z odpadami wytwarzanymi w Polsce, powodując narastanie problemu,
  • włączenie ITD i policji w kontrolę transportu odpadów na równi z WIOŚ,
  • zwiększenie kompetencji WIOŚ oraz likwidacja niektórych ograniczeń w działaniu inspektorów,
  • cesję określonych rodzajów decyzji na urzędy marszałkowskie,
  • wprowadzenie zarówno uprzedniej, jak i okresowej kontroli miejsc magazynowania odpadów przez Państwową Straż Pożarną (PSP).

– Dokładamy wszelkich działań, aby ten ważny sektor działał prawidłowo, jednak bez wdrożenia odpowiednich zmian prawnych nie będzie to możliwe – mówią przedstawiciele KIGO i Rady RIPOK.

Branżę odpadową wspierają organizacje zrzeszające samorządy: Związek Miast Polskich i Związek Gmin Wiejskich RP. Także one znalazły się w ogniu krytyki, bo odpowiadają za gospodarkę odpadami na swoim terenie. Obowiązek ten – nałożony na nie ustawowo w momencie wprowadzenia tzw. rewolucji śmieciowej – spowodował, że część z nich zaczęła dążyć do uzyskania jak najniższych cen za usługi (co wpływa na wysokość pobieranej od mieszkańców tzw. opłaty śmieciowej). Samorządy przypominają jednak, że to nie one stoją na straży przestrzegania prawa i tropienia pojawiających się nieprawidłowości.

– Trzeba sprawić, żeby inspektoraty ochrony środowiska miały odpowiednią liczbę dobrze wyszkolonych i godziwie opłacanych ludzi. System samokontroli jednostek samorządu terytorialnego, jaki mamy w gospodarce odpadami, to złe rozwiązanie – mówi Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

– Mamy takie absurdy, że w niektórych gminach opłata za odbiór odpadów to 6 złotych od osoby. Dlaczego odpowiednie organy nie zainteresują się takimi przypadkami, kiedy oczywiste jest, że przy tej cenie część odpadów musi wylądować w jakimś żwirowisku albo się spalić? Nie rozumiem, skąd ta nieporadność służb. Potrafimy przecież kontrolować np. transport zwierząt albo żywności. Dlaczego nie da się stosować tych samych zasad dla odpadów?

Nikt nie sprawdza co się pali

Branża odpadowa zwraca też uwagę, że w wielu doniesieniach o pożarach pojawiają się przekłamania i nieścisłości. Wynikają one z danych nieprecyzyjnie przekazywanych przez straż pożarną. W jednym zbiorze znajdują się pożary trwające kilka dni oraz te, które udało się ugasić w ciągu kilkudziesięciu minut. Do jednej grupy pożarów zalicza się zarówno składowiska, jak i wysypiska, a także miejsca/zakłady w ogóle niezwiązane z gospodarką odpadami.

– Dziwimy się, że jednostki zajmujące się ochroną środowiska oraz inne organy administracji państwowej i samorządowej nie prowadzą systemowych działań i kompleksowej analizy zdarzeń – mówi Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK.

Zwraca uwagę, że do tej pory nie sporządzono żadnej analizy pożarów według podstawowych kryteriów, jakimi są: rodzaj spalonych odpadów, cel ich gromadzenia, źródło ich pochodzenia i podmioty je gromadzące. Brak jest rozróżnienia pożarów odpadów zgromadzonych w celu ich późniejszego przetworzenia w bliżej nieokreślonych, nieistniejących instalacjach od odpadów zgromadzonych w działającej rzeczywiście instalacji w celu ich bieżącego przetwarzania. Brak również jakiejkolwiek analizy ekonomicznych skutków pożarów dla ich właścicieli.

Branża nie ukrywa, że przyczyną wielu pożarów są podpalenia. Jaka jest skala zjawiska – tak naprawdę jednak nikt nie wie. Pożary wywołują importerzy odpadów z zagranicy, którzy nie mają możliwości ich przetworzenia. Jest to po prostu tańsze niż legalne przetwarzanie.

– Pożar składowiska zawsze jest problemem, bo generuje koszty dla właściciela – mówi Piotr Szewczyk. – Ale pożar magazynu odpadów zgromadzonych na wolnym powietrzu w wielu przypadkach może być zdarzeniem o saldzie dodatnim dla jego właściciela. Analiza problemu pozwoliłaby na bardziej racjonalne podejście i eliminację potencjalnych źródeł patologii – podpowiada.

Branża odpadowa zaproponowała powołanie przez ministra środowiska zespołu eksperckiego, który, monitorując obecne problemy, wypracowałby strategię w gospodarce odpadami, uwzględniając wieloaspektowe i efektywne działania.

– Odczuwamy syndrom słabego państwa, które nawet własnych aktów prawa nie potrafi skutecznie wdrożyć i egzekwować. To z kolei czyni prawo wyłącznie „papierowym zapisem”, którego dość powszechnie się nie przestrzega, a w to miejsce rozwijają się szara strefa
i różnego rodzaju patologie, które drenują rynek i budżet – mówi Krzysztof Kawczyński, przewodniczący Komitetu Ochrony Środowiska Krajowej Izby Gospodarczej.

– Nie można zaakceptować sytuacji, że nowoczesne instalacje do przetwarzania odpadów na równych prawach konkurują cenami z „szopami” wyposażonymi w stare młyny do mielenia odpadów i pozbywającymi się nielegalnie odpadów – zaznaczają przedstawiciele branży.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Panowie autorzy, piszecie dla profesjonalnego portalu. Duża prośba o weryfikację tekstu przez starszych kolegów przed wrzuceniem na stronę. Już nawet Ministerstwo zaczęło ostatnio używać zdefinowanych i nie powodujących dezinfomacji pojęć. Wypadałoby chociaz tutaj używać określeń, które znajdują odzwierciedlenie w przepisach. Już od wielu lat nie ma takiego bytu jak „wysypisko”, a jesli sie je używa należałoby napisac co ono dla autora oznacza. Jest również wyraźna różnica między magazynowaniem i składowaniem…

Skomentuj