Radni Słupska obradowali na temat systemu ustalania opłat za odpady. Zwrócono uwagę na nieszczelność systemu, za którą odpowiada ponad 10 tysięcy nieuczciwych mieszkańców, którzy nie uiszczają opłat za śmieci. Pod uwagę brano m.in. system opłat naliczanych na podstawie zużytej wody.

Obecnie w Słupsku obowiązuje metoda oparta na opłacie od osoby – 18 zł/mieszkańca lub 16 zł gdy zdeklaruje, że odpady biodegradowalne będzie przerabiał we własnym kompostowniku.

We wtorek do rozmów po raz kolejny zasiedli członkowie komisji gospodarki komunalnej rady miejskiej, przedstawiciele dużych zarządców nieruchomości w mieście, prezes Wodociągów Słupsk, ratuszowi urzędnicy oraz przedstawiciel kancelarii prawnych.

Mecenas Mateusz Karciarz powiedział, że najskuteczniej można uszczelnić system pobierania opłat od odpadów przy pomocy metody opartej na zużyciu wody lub od powierzchni lokalu.

Podczas rozmów z mieszkańcami urzędnicy usłyszeli, że najsprawiedliwszym sposobem rozliczania się byłaby opłata na podstawie zużycia wody; niemniej radni wychwycili, że takie odpowiedzi są wypaczone brakiem poinformowania społeczeństwa, że podstawą naliczania opłat będą dane historyczne, czyli zużycie wody z poprzedniego roku, a nie jak wydaje się większości osób na podstawie wskazań domowych wodomierzy.

W praktyce mieszkańcy musieliby płacić ryczałt, który nie uwzględnia zużycia wody w danym roku. Zdaniem prezesa jednego ze spółdzielni mieszkaniowych w mieście przejście na system opłat uzależniony od zużytej wody będzie zbyt trudny, stąd optuje on za opłatą od gospodarstwa zróżnicowaną w zależności od zajmowanej powierzchni. Przeciw zmianie zasad naliczania opłat za odpady wypowiedziała się także Beata Chrzanowska, przewodnicząca rady miejskiej oraz Renata Stec, radna z ramienia PO.

Ostatecznie prawie cała komisja zdecydowała, że system powinien być akceptowalny społecznie postanowiła na razie nic nie zmieniać, lecz kwestia ta bez wątpienia jeszcze wróci na obrady rady miejskiej Słupska.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Właśnie się wykąpałem po ciężkiej, długiej i brudnej pracy. Nie wyprodukowałem dziś grama odpadów. Mieszkanie mam nie najmniejsze,ale ciężko na to pracuję. Szukam w głowie rozwiązania na śmieciowy problem i sprawiedliwość. Do głowy przychodzi mi jedno. Kupujesz – wytwarzarz odpady, a jak nie kupujesz to nie masz odpadów. Skoro mamy podatek od towarów i usług- VAT to dlaczego nie mógłby on objąć podatku od produkcji śmieci? Nikt nie lubi nowych podatków,ale tak byłoby najsprawiedliwiej. Tak sobie wymyśliłem podczas kąpieli…

Skomentuj