Reklama

ad1a greenitaly

Czy zakład komunalny może upaść?

Czy zakład komunalny może upaść?
Edwin Górnicki
22.01.2015, o godz. 2:24
czas czytania: około 9 minut
0

W mieście Gera w kraju związkowym Turyngia po raz pierwszy w powojennej historii Niemiec doszło do upadłości holdingu zakładów komunalnych. W podobnej sytuacji wkrótce mogą znaleźć się kolejne przedsiębiorstwa. Czy w Polsce możemy wyciągnąć z tego jakieś wnioski?

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

Trudny „nowy początek”

Mieszkańcom Gery trudno było zrozumieć ten „nowy początek”. Niemało osób mieszkających w trzecim pod względem wielkości mieście Turyngii obawiało się, że niedługo „pogasną wszystkie światła”. W Niemczech nie znano podobnego przykładu. Do żadnego innego zakładu komunalnego nie trafił syndyk. Ministerstwo finansów Turyngii przekazało miastu wstępnie ponad 19 mln euro w ramach tzw. funduszu wsparcia socjalnego dla gmin mających kłopoty.

Zdaniem opozycji, prawdziwą przyczyną problemów z gospodarką komunalną, nie tylko w Gerze, był upadek przemysłu po byłej NRD. Gera było silnie rozwiniętym ośrodkiem przemysłowym, pod potrzeby którego zbudowano znaczącą infrastrukturę komunalną. Miasta i gminy radzą sobie, jak mogą i potrafią. W Gerze stworzono – w postaci holdingu firm komunalnych – ów „pas transmisyjny” środków z firm dochodowych do spółek deficytowych. Z czasem środki te zaczęły ratować także deficytowe lotnisko. To swoiste „leczenie snem” doprowadziło do sytuacji, gdy miasto zaczęło snuć plany budowy miejskiej kolejki, zapominając o deficytowych tramwajach i autobusach. Obudzenie przyszło gwałtownie, ale jakby nieoczekiwanie dla wszystkich: władz spółek komunalnych, władz miasta i na końcu dla mieszkańców, niezdających sobie sprawy, że żyją ponad stan.

Szef lewicowej frakcji, Bodo Ramelow, przedstawił plan ratunkowy dla zakładów komunalnych w Gerze w postaci kolejnego kredytu. Plan przewidywał, że turyndzki urząd krajowy zatwierdzi budżet Gery, dokładając do ogólnego zadłużenia w wysokości 94 mln euro dodatkowe 30,5 mln. Dzięki temu kredytowi miasto wykupiłoby 75-procentowy udział zakładu komunalnego w spółce córce zarządzającej zasobami mieszkań komunalnych. Spółka dysponująca 7 tys. mieszkań stałaby się własnością miasta, a zakłady komunalne ponownie uzyskałyby płynność. Jednak władze administracyjne Turyngii odrzuciły ten pomysł i wybrały drogę upadłości z układem, zachowując wymogi prawa i zasady logiki ekonomicznej.

Największe obawy wśród mieszkańców budzą obecnie losy zakładu komunikacji miejskiej. Wprawdzie utrzymanie komunikacji jest zadaniem własnym samorządu, ale ujawnione zadłużenie i upadek koncepcji jego finansowania rodzą obawy o zdolność do utrzymania komunikacji publicznej. Miasto jednak zapewnia, że w 2015 r. utrzymane będą nie tylko usługi komunikacyjne, ale także zatrudnienie. Dlatego od 1 stycznia gmina Gera zobowiązała się do przejęcia wszystkich kosztów, których zakłady komunikacji nie są w stanie pokryć z przychodów własnych. Czy pomogą władze krajowe – nie wiadomo. Póki co, na początku października Turyngia przekazała do miasta 1,5 mln euro, aby wypłacono płace. W zakładzie komunikacji miejskiej z 300 dotychczasowych pracowników pozostało 260.

Żółta kartka dla Ulm

Upadek komunalnego holdingu w Gerze wywołał obawy o sytuację finansową innych firm komunalnych nie tylko w Turyngii czy innych nowych krajach związkowych Niemiec, borykających się ze skutkami deindustrializacji terenów po byłej NRD. Jednak drugie miejsce w rankingu komunalnych kandydatów z poważnymi problemami zajęło miast Ulm z bardzo zamożnego kraju związkowego – Badenii-Wirtembergii. W odróżnieniu od Gery, w Ulm słabym ogniwem okazało się nie przedsiębiorstwo komunikacyjne, ale spółka energetyczna, a konkretnie jej wizja rozwoju i polityka inwestycyjna. Miasto Ulm musiało w trybie pilnym przekazać swojemu zakładowi komunalnemu kwotę 20 mln euro w postaci dopłaty do kapitału. Decyzję o wsparciu podjęto w radzie miasta jednogłośnie, ale w ocenie przyczyn wystąpiły różnice. Burmistrz miasta i prezes lokalnego Związku Przedsiębiorstw Komunalnych (VKU) przyczyn problemów upatrują w niewystarczających warunkach ramowych rynku energetycznego w Niemczech. Opozycyjna partia Zielonych krytykuje Energetyczny Zakład Komunalny za to, że zbyt mocno postawił na węgiel i udziały w innych przedsiębiorstwach ponadregionalnych.

Tak naprawdę 20-milionowy kredyt ratunkowy jest de facto bezodsetkową pożyczką dla przedsiębiorstwa, które utraciło zdolność kredytową. Zdaniem frakcji Zielonych, SWU (Stadtwerke Ulm/Neu-Ulm GmbH) źle odczytał znaki czasu i popełnił dwa błędy. W inwestycjach należała do nich budowa elektrowni węglowej oraz ponadregionalne – zamiast regionalnych – inwestycje,. Do problemów z płynnością finansową energetycznego Zakładu Komunalnego przyczyniły się także błędy energetycznej polityki federalnej, popełnione w czasach poprzedniej koalicji. Zakłady Komunalne w Ulm i miasto dostały „żółtą kartkę”.

Tagi:

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 MSO 26 ZM [17.09-07.10.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

ad1a greenitaly

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do
css.php
Copyright © 2026