Komisja Europejska zablokowała przepisy, które w zamyśle Ministerstwa Klimatu i Środowiska miały promować autokonsumpcję energii wyprodukowanej przez klastry energetyczne z OZE. Brukselscy urzędnicy wnieśli zastrzeżenia do zakładanego obniżenia kosztów usług dystrybucji. Czy to duże zagrożenie, czy może jednak paradoksalnie szansa dla polskiej energetyki rozproszonej?
Komisja Europejska zaproponowała włączenie spalarni odpadów do systemu EU ETS. Warto od razu powiedzieć wprost: ta dyskusja nie dotyczy wyłącznie klimatu. Dotyczy również konkurencyjności, bezpieczeństwa zagospodarowania odpadów i przyszłości inwestycji w gospodarce odpadami.
Jednym z najpoważniejszych problemów współczesnego systemu gospodarowania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym jest zjawisko tzw. freeriderów. Chodzi o przedsiębiorców, którzy wprowadzają sprzęt elektryczny i elektroniczny na rynek, lecz unikają wykonywania obowiązków wynikających z przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Przyszedł czas, by tymi pasażerami na gapę zajęli się kontrolerzy biletów.
Recykling odpadów żywnościowych poprzez kompostowanie i fermentację beztlenową może zmniejszyć ich wpływ na klimat nawet o 89%. Jak jednak wynika z najnowszych badań opublikowanych w „Nature Food”, głównym wyzwaniem dla branży pozostaje mikroplastik. Szacuje się, że wraz z nawozem z bioodpadów do gleby może trafiać nawet 20 tysięcy ton zanieczyszczeń rocznie.
W ramach nadchodzącej reformy systemu EU ETS Komisja Europejska chce objąć spalarnie odpadów obowiązkiem zakupu uprawnień do emisji CO2 oraz przekazać 30 proc. dochodów z aukcji do budżetu UE. Polska kategorycznie sprzeciwia się obu tym rozwiązaniom. Jak podkreśla wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta, Warszawa będzie walczyć o pozostawienie środków w kraju oraz o wyłączenie sektora odpadowego z dodatkowych obciążeń, które mogłyby przełożyć się na wzrost opłat dla mieszkańców.











