1 / 5

Specjaliści nie mają wątpliwości: Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów dla Aglomeracji Beskidzkiej jest bardziej ekologiczna niż składowanie odpadów. Społeczeństwo jest w tej kwestii podzielone. To wnioski płynące z debaty pt. „Ekospalarnia – czyściej, zdrowiej, taniej”, która odbyła się w czwartek, 15 lipca w Bielsku-Białej.

Miasto Bielsko-Biała rozważa budowę na obrzeżach miasta, w miejscu byłej elektrociepłowni w Wapienicy, instalacji termicznego przekształcania odpadów. Moc przerobowa planowanego do budowy bloku energetycznego szacowana jest na poziomie ok. 100 tys. ton odpadów rocznie dla ich wartości opałowej wynoszącej 12 MJ/kg. ITPO służyć będzie zagospodarowaniu odpadów z terenu Bielska-Białej oraz 37 gmin powiatów cieszyńskiego, bielskiego oraz żywieckiego. Teren ten jest zamieszkały przez około 666 tys. mieszkańców. Koszt inwestycji szacuje się od 370 do 390 mln zł.

Szansa na odzysk energii

Zastępca prezydenta Bielska-Białej Piotr Kucia twierdzi, że instalacja wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. – Co roku obserwujemy zwiększenie ilości wytwarzanych odpadów. Niestety pomimo wdrażania nowych technologii nie wszystkie odpady można ponownie wykorzystać. W efekcie część odpadów trafia na składowisko, którego pojemność się kończy. Jednocześnie składowanie odpadów jest najmniej pożądanym sposobem postępowania z odpadami, dlatego też, zgodnie z dyrektywą unijną, do 2035 r. wprowadzono obowiązek zmniejszenia ilości składowanych odpadów komunalnych do 10 proc. całkowitej ich masy. Alternatywą składowania odpadów jest przekazywanie ich do instalacji termicznego przekształcania odpadów – podkreślał.

Prezes ZGO, Wiesław Pasierbek uważa, że instalacja jest sprawdzonym elementem domykającym system gospodarki odpadami. – Daje ona szansę na odzysk energii cieplnej i elektrycznej z odpadów. Tak też może być w Bielsku-Białej. Bardzo chętnie chcielibyśmy kierować odpady kaloryczne do innych instalacji, ale takich nie ma w naszej okolicy. Dlatego zaczęliśmy rozmowy dotyczące powstania ITPO dla Aglomeracji Beskidzkiej. Zależy nam również, aby uniezależnić się od innych odbiorców, gdyż wtedy lokalny samorząd będzie miał realny wpływ na koszty zagospodarowania odpadów, a środki wygenerowane przez ITPO zostaną w Bielsku-Białej – stwierdził prezes Pasierbek.

Głosy naukowców

Zdaniem dra hab. inż. Tadeusza Pająka z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie spalanie przetworzonych odpadów komunalnych wytworzy znaczne ilości ciepła sieciowego kierowanego do sieci ciepłowniczej dla potrzeb mieszkańców miasta. – Spowoduje to obniżenie kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych a i ciepło sieciowe będzie tańsze. Ponadto kolejna synergia a raczej zysk dla środowiska, to znaczne obniżenie emisji CO2 w stosunku do obecnych źródeł ciepła sieciowego opartych na węglu, jak także obniżenie emisji wielu substancji zanieczyszczających beskidzkie powietrze; jak pył, tlenki siarki, tlenki azotu, węglowodory i innych – zaznaczał krakowski naukowiec.

Z kolei Marcin Chełkowski, pracownik Politechniki Krakowskiej, ekspert w zakresie gospodarki odpadami, zauważył, że obecny system generuje sporą ilość zanieczyszczeń powietrza w Bielsku-Białej. – Ciekawą diagnozę zanieczyszczenia powietrza w Bielsku-Białej przedstawia dr Dariusz Góra z Uniwersytetu Śląskiego, wskazując jako winowajców lokalne zakłady spalające paliwa stałe, transport, gospodarstwa domowe, ale również adwekcję zanieczyszczeń z sąsiednich ośrodków – wyjaśnia.

(Podzielone) głosy mieszkańców

Mieszkańcy są jednak podzieleni w kwestii budowy instalacji. Łukasz Bulowski, członek Rady Osiedla Wapienica podtrzymał stanowisko zawarte w uchwale Rady z lutego 2020 r. Czytamy w niej, że „rada osiedla głosami wszystkich uczestników spotkania w liczbie 12 osób jest przeciwna wybudowaniu (…) spalarni”.

Odmienne zdanie ma stowarzyszanie ProPodbeskidzie, które wspiera inwestycję. Choć ma wątpliwości. – Jako stowarzyszenie widzimy w tym projekcie chęć rozwiązania narastającego problemu, który mam wrażenie chcemy rozwiązać przez hasła, a nie działania. Tu widzimy jakieś światełko w tunelu, co nie znaczy, że nie mamy wątpliwości. Dlatego złożyliśmy na ręce pana prezydenta Bielska-Białej petycję, w której zawarliśmy pytanie, o kwestie których nie do końca rozumiemy, albo są niejasne dla nas – powiedział Waldemar Ochodek przedstawiciel ProPodbeskidzia.

Na spotkanie zaproszeni byli wszyscy zainteresowani mieszkańcy. Odrębne zaproszenia skierowano do środowisk zarówno wspierających inwestycję, jak i do reprezentujących jej przeciwników. Stowarzyszenie Mieszkańców Wapienicy nie przyjęło zaproszenia do udziału w panelu dyskusyjnym. Inicjatywa „Stop spalarni w Bielsku-Białej” także odmówiła udziału w debacie.

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Najwięcej jak zawsze krzyczą ci co wiedzą najmniej (skutecznie uczą się od PiS-u). Dobrze zaprojektowana “spalarnia odpadów”, to tylko korzyści. Do tej pory wspólspalanie odpadów blokowało lobby górnicze. RDF, czyli paliwo z odpadów dla potrzeb energetyki i ciepłownictwa musi mieć ok 12- 14 MJ, co da się osiągnąć z odpadów komunalnych i odpowiada to kaloryczności węgla niskiej jakości lub brunatnego. RDF posiada przewagę nad węglem jeszcze taką, że posiada znikomą ilość siarki (co węglu używanym w elektrociepłowniach jest wartości pokaźną). Mieszkańcy jakoś nie protestują przeciwko elektrowni w centrum miasta, czy w Czechowicach – Dziedzicach na granicy dzielnic mieszkaniowych. Ponadto coraz więcej jest posiadaczy elektryków – które potrzebują prądu. A skąd prąd? Z węgla? który bardziej truje niż RDF z odpadów komunalnych!!!
    Może trzeba mieszkańcom pokazać FORTUM w Zabrzu, spalarnie w Krakowie, albo w centrum Wiednia!!!
    A co do prowadzenia dialogu – to można jesli ktoś orientuje się w zagadnieniu, natomiast rozmowa z kimś kto wyznaje zasade “nie bo nie” to tylkostrata czasu!

  2. SMW i Inicjatywa Stop nie odmowily udzialu w debacie, tylko udzialu w szopce Klimaszenki pt.dialog z mieszkańcami. Jak tak wyglada dialog Klimaszenki z żoną, to niedlugo nie tylko bedzie bylym prezydentem ale i byłym męzem. Choc fakt, majętnym.

  3. Fajna “dyskusja” . 5 odpowiednich ekspertów “za” i jeden przedstawiciel mieszkańców przeciw. Od roku ci sami i mówią to samo.

Skomentuj