Reklama

ad1a POLECO 2027 [09.09-07.10.26]

Europejski przemysł kolejowy traci miliardy. To ważne także dla Polski

Europejski przemysł kolejowy traci miliardy. To ważne także dla Polski depositphotos
ZM/PAP
22.09.2026, o godz. 19:25
czas czytania: około 4 minut
0

Europejscy producenci taboru, infrastruktury i technologii kolejowych tracą dostęp do kontraktów o wartości około 97 mld euro rocznie - wynika z badań. Problem dotyczy także polskiego przemysłu kolejowego, który w ostatnich latach zwiększa eksport i coraz częściej konkuruje o zamówienia poza krajem.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B ECOMONDO [17.09-17.10.26]

Badanie przygotowane przez Bain & Company na zlecenie Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłu Dostaw Kolejowych UNIFE obejmuje 66 państw odpowiadających za około 99 proc. światowego popytu na produkty i usługi dla kolei. Raport został opublikowany 22 września podczas targów InnoTrans w Berlinie.

Dostępne tylko 56 proc. światowego rynku

Z raportu wynika, że europejscy dostawcy mają obecnie swobodny dostęp jedynie do około 56 proc. światowego rynku kolejowego. W poprzedniej edycji badania z 2024 r. było to 59 proc. Spadek dostępności zagranicznych rynków trwa już niemal dwie dekady.

Za rynek niedostępny uznawany jest m.in. taki, na którym zagraniczne przedsiębiorstwo nie może bezpośrednio ubiegać się o zamówienie albo musi spełnić dodatkowe wymagania dotyczące lokalnej produkcji, utworzenia spółki joint venture czy świadczenia określonych usług na miejscu.

Takie rozwiązania stosują m.in. Chiny, Indie i Stany Zjednoczone, które rozwijają własny przemysł i zwiększają udział lokalnych przedsiębiorstw w zamówieniach kolejowych.

Jednocześnie sam światowy rynek kolejowy rośnie. Według badania jego wartość ma zwiększyć się z około 221 mld euro w latach 2023–2025 do blisko 267 mld euro w latach 2029–2031.

Polski przemysł kolejowy ma o co walczyć

Problem dostępu do zagranicznych zamówień ma znaczenie również dla Polski. Krajowi producenci taboru i komponentów kolejowych są już obecni na wielu rynkach zagranicznych.

Według Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu wartość polskiego eksportu branży kolejowej wyniosła w 2024 r. prawie 2 mld dolarów. Ponad 810 mln dolarów przypadało na części do pojazdów szynowych, a ponad 710 mln dolarów na wagony pasażerskie. PAIH wskazuje m.in. na zagraniczną ekspansję Pesy i Newagu.

Przykładem rosnącego znaczenia eksportu jest Newag. W 2025 r. sprzedaż zagraniczna odpowiadała za 9,4 proc. przychodów spółki dominującej, m.in. dzięki realizacji zamówienia dla francuskiej firmy leasingowej Akiem.

Dla polskich przedsiębiorstw coraz bardziej zamknięte rynki poza Unią oznaczają więc ograniczenie możliwości zdobywania kontraktów w krajach, które jednocześnie intensywnie rozbudowują sieci kolejowe.

„Kolej to wielki kawałek tortu”

Zdaniem Tomasza Lachowicza, szefa Przedstawicielstwa PKP S.A. w Brukseli, oszacowana w raporcie skala utraconych możliwości biznesowych może być realna.

– Kolej obserwuje boom w wielu regionach świata: Chiny, Japonia, Indie, a ostatnio USA, Afryka i Turcja rozwijają ten rodzaj transportu. Jednocześnie, choć konkurencyjność europejskiej gospodarki spada z wielu powodów, to europejski przemysł kolejowy należy do wiodących na świecie, choć oczywiście odczuwa coraz większą presję z krajów trzecich – wyjaśniał Lachowicz.

Jak zaznaczył, Unia Europejska dysponuje instrumentami pozwalającymi chronić dostęp do własnego rynku, znacznie trudniejsze jest jednak zapewnienie europejskim przedsiębiorstwom podobnych warunków konkurencji w państwach trzecich.

– Kolej to wielki kawałek tortu, dość powiedzieć, że w samej UE potrzeby inwestycji w kolej dużych prędkości – zgodnie z planami rozwoju KE – szacuje się na poziomie 345 mld euro. Niewątpliwie przemysł ma o co zabiegać – podkreślił Lachowicz.

W Polsce trwa fala kolejowych inwestycji

Równolegle duży rynek dla branży tworzą inwestycje prowadzone w samej Polsce. Według danych Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej tylko z Krajowego Planu Odbudowy na kolej przeznaczono ponad 18,1 mld zł.

Z tej kwoty 5,2 mld zł wsparcia przeznaczono na około 400 nowych lub zmodernizowanych pojazdów kolejowych. Ministerstwo podało w sierpniu, że wszystkie nowe pociągi finansowane w tym mechanizmie są produkowane w Polsce. Kolejne 10,6 mld zł wsparcia z KPO przeznaczono na inwestycje w linie kolejowe.

Do tego dochodzą zakupy PKP Intercity. Program inwestycyjny przewoźnika na lata 2025–2030 zakłada wydanie 16,9 mld zł netto na nowy tabor oraz modernizację już eksploatowanych pojazdów.

Ważny rynek tworzą także samorządy

Istotnym odbiorcą polskiego taboru pozostają województwa i należący do nich przewoźnicy regionalni. Zakupy nowych pociągów prowadzą m.in. Koleje Dolnośląskie, Koleje Śląskie czy samorządy województw śląskiego, łódzkiego i małopolskiego.

Tylko w przypadku Kolei Dolnośląskich, Kolei Śląskich i województwa śląskiego wsparcie z KPO na nowe pociągi przekroczyło 870 mln zł, a wartość związanych z nim inwestycji wyniosła ponad 1,4 mld zł.

W sierpniu 2026 r. resort funduszy informował, że dzięki KPO w Polsce wyprodukowano już 99 nowych pociągów regionalnych. Zamówienia realizują m.in. Newag z Nowego Sącza, bydgoska Pesa oraz poznańska Fabryka Pojazdów Szynowych.

Oznacza to, że sytuacja europejskiego przemysłu kolejowego ma także bezpośredni polski wymiar. Krajowi producenci korzystają obecnie z dużej fali zamówień w Polsce, ale dla ich dalszego rozwoju i zwiększania skali produkcji coraz większe znaczenie będzie miał dostęp do zagranicznych kontraktów. Tymczasem najnowsze badanie UNIFE wskazuje, że właśnie ten dostęp systematycznie się kurczy.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 MSO 26 ZM [17.09-07.10.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026