Butelki, które nie nadają się do recyklingu, będą droższe. Tak Francja zamierza walczyć z plastikiem. Władze kraju chcą zaostrzyć przepisy związane w wykorzystywaniem tworzyw sztucznych przez producentów, w tym zwykłego plastiku. Przede wszystkim butelki nadające się do recyklingu będą o wiele tańsze, niż te zwykłe.

Zmiana regulacji prawnych ma dotyczyć głównie kwestii finansowych. Francuskie Ministerstwo Środowiska (Ministerstwo Przemiany Ekologicznej i Solidarnej) poinformowało, że rząd planuje podnieść podatki związane ze składowaniem śmieci oraz obniżyć wszelkie obciążenia finansowo-podatkowe dla branży recyklingowej.

Jest to dobra decyzja i impuls dla firm, które przetwarzają odpady, np. Veolii czy Suezu, które już wcześniej apelowały o takie zmiany dla dobra rozwoju recyklingu we Francji. ​​Na początku 2019 r. rząd Francji ma przedstawić dodatkowe i konkretne środki walki z zanieczyszczeniem tworzywem sztucznym.

Już dwa lata temu Francja zapowiedziała, że od 2020 r. wprowadzi zakaz  używania plastikowych słomek, kubków czy talerzy. Ale rząd Emmanuela Macrona odrzucił plany związane z wprowadzeniem m.in. dodatkowych opłat na plastikowe butelki. Chodzi o to, że zbyt szybkie narzucenie nowych przepisów mogłoby doprowadzić do reakcji obronnych. Ważne jest, by takie zmiany wprowadzać stopniowo.

Obecnie Francja recyklinguje około 25 proc. plastikowych śmieci. To drugi najgorszy wskaźnik w Europie. Na przykład w Niemczech czy Holandii udział ten wynosi około 50 proc.

Ostatnio firma E.Leclerc zapowiedziała, że do końca pierwszego kwartału 2019 r. zamiesza wycofać ze sprzedaży zestawy plastikowych sztućców i naczyń. Produkty te zostaną zastąpione naczyniami wielokrotnego użytku lub jednorazowymi kubkami i talerzami wykonanymi z bardziej przyjaznych dla środowiska materiałów, takich jak karton lub bambus.

Źródło: Reuters

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj